70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Jak rozmawiać o mężczyznach?

Podczas krakowskiego spotkania z autorem Ostatniego rozdania Wiesław Myśliwski zauważył, że towary i usługi skrojone są dziś na miarę typów, a nie jednostek. Uwaga ta trafia w sedno dylematów towarzyszących naszemu najnowszemu tematowi poświęconemu mężczyznom.

Proces komplikowania się kulturowych typów i ról społecznych nie ominął również i mężczyzn. To zapewne tłumaczy pojawiające się jak grzyby po deszczu publikacje wieszczące „kryzys męskości”. Owszem, jeżeli kryzys wiążemy z procesem różnicowania się akceptowalnych kulturowo wzorców, sprawiający, iż bycie mężczyzną staje się tyleż kwestią wyboru co urodzenia, uznać należy, że męskość jest w kryzysie. Odrzucenie tezy o kryzysie nie znaczy jednak, iż pytanie: „Co to znaczy być mężczyzną?”, traci swą moc.

Większość z nas, gdy wypowiada słowo „mężczyzna”, przed oczyma ma twarze konkretnych mężczyzn: mężów, ojców, przyjaciół, kolegów z pracy, jednak – czujemy, że na myślenie o własnej tożsamości, podejmowanych przez nas wyborach i działaniach bardzo duży wpływ ma kultura i społeczeństwo. Na poziomie teoretycznej refleksji, łączenie jednego wymiaru z drugim choć możliwe, np. na gruncie analiz społecznych prowadzonych w perspektywie mikro i mezzo, w których można przyjrzeć się wyborom konkretnych jednostek, jest jednak zadaniem tyleż ambitnym, co karkołomnym. Trudno całkowicie uniknąć ryzyka, że wypracowane w ten sposób odpowiedzi będą niczym produkowane seryjnie w kilku modelach płaszcze, w które usiłujemy ubrać wszystkich mężczyzn.

Jest jednak jeszcze jedna pułapka związana z rozmową o tożsamościach męskich. Mimo iż czasy, w których żyjemy, zachęcają do swobodnego przekraczania zastanych wzorców kulturowych, transgresja bywa pozorna. Owszem, mnogość możliwych wyborów może rodzić poczucie wolności, jednak czy tak rozumiana wolność oznacza wybór wolności? Zdarza się, że zamiast prowadzić jednostkę w kierunku bardziej dojrzałych, własnych, zindywidualizowanych wyborów, ogranicza się do przekroczenia jednego typu na rzecz innego kulturowego wyobrażenia. Gdyby za miarę naszej kultury brać jedynie jej obraz popkulturowy, niewiele byłoby w niej miejsca na owe autentyczne wybory. W tym sensie rację ma Wiesław Myśliwski, wskazując, iż wielość kulturowych wzorów, które na pierwszy rzut oka bierzemy za przejaw większego indywidualizmu, w istocie może być objawem zaniku indywidualizmu: gotowe rozwiązania łatwiej wziąć za własne, kiedy do wyboru jest wiele spersonalizowanych modeli.

Debata o męskości budzi jednak opór z jeszcze jednego powodu. Społeczne dyskusje dotyczące gender, równości płci, ról społecznych częściej niż mężczyzn dotyczą kobiet. Nawet spory na temat in vitro i aborcji, nierzadko toczone w męskim gronie, także bywają rozmową o kobietach: o ich rolach społecznych i biologicznych. Brakuje w Polsce dyskusji o płciowości mężczyzn. O roli biologii, tradycji czy religii w kształtowaniu się kulturowych wzorców ich postaw. Dlaczego z takim trudem przychodzi nam rozmawiać o mężczyznach? Niektóre z męskich ról, ot, choćby polityka czy kapłana, wciąż jawią się jako silne, oporne na kruszenie tożsamości. Wydawać by się więc mogło, że nie ma powodów, by podejmować na ich temat dyskusje. Czy aby na pewno?

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata