70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Duch odnowy

Kościelna wiosna doskonale wpisuje się w dyskusje towarzyszące wydarzeniom ostatnich miesięcy – abdykacji Benedykta XVI i wyborowi nowego papieża. Kiedy książka powstawała, nikt z nas nie spodziewał się, że już niebawem Kościół będzie mieć nowego biskupa Rzymu, jednak czytana z perspektywy tych wydarzeń pozwala zrozumieć je w głębszy sposób.

Określenie „wiosna” nawiązuje zapewne do dwóch przełomów w XX-wiecznej historii Kościoła: II Soboru Watykańskiego i nowej ewangelizacji, jednak w najbardziej podstawowym znaczeniu odnosi się do działania Ducha Świętego w Kościele. To, w jaki sposób Kościół został przeprowadzony przez doświadczenie niepewności towarzyszące abdykacji Benedykta XVI, niespodziewanie dla nas wszystkich przechodzące w poczucie ożywienia i rozkwitu, które pojawiło się wraz z wyborem nowego papieża, pokazuje, że to nie my jesteśmy źródłem tej siły, która ożywia Kościół. Tą siłą jest bowiem Duch Święty, który – jak podkreśla bp Ryś – jest ciągle młody. Tam gdzie jest życie, jest też i rozwój. Z tej perspektywy lepiej możemy zrozumieć źródła spokoju i ufności, z jaką Benedykt XVI składał swój urząd. Doświadczenie wiary daje nam bowiem pewność, iż stając się pokornymi narzędziami w rękach Boga, trwając w jedności z Nim, pozwalamy działać Duchowi, który Kościół rozwija i umacnia w sposób nieoczekiwany.

I tak właśnie od kilku dekad Duch Święty kieruje nas w stronę nowej ewangelizacji – mówi bp Ryś. Chce nam bowiem w ten sposób pokazać, że wymiar wspólnotowy w Kościele osłabł. Mimo iż nieraz niektórzy ludzie Kościoła dochodzili do wniosku, że bardziej niż o konkretnego człowieka należy troszczyć się o dobro instytucji i jej pozycję, to rozumiemy dziś wyraźniej niż wcześniej, że celem istnienia Kościoła jest dążenie do jedności całego rodzaju ludzkiego. Mówi o tym jedna z soborowych konstytucji i świadectwa kolejnych papieży. Posługa jedności, o której tak często wspominał Jan Paweł II, poświęcając tej kwestii m.in. encyklikę <em>Ut unum sint</em>, od pierwszych chwil wyznacza sens urzędu również i obecnego biskupa Rzymu.

Od razu trzeba jednak dodać, że choć rozmowy są niezwykle rzeczowe, a pytania Krystyny Strączek dociekliwe, książka ta jest zapisem spotkań dwóch osób, które Kościół znają przede wszystkim od wewnątrz, z perspektywy wspólnoty ludzi wierzących. Należy pamiętać o tym napięciu pomiędzy obrazem Kościoła oglądanego z zewnątrz, kiedy to na pierwszy plan wysuwa się jego instytucjonalna, hierarchiczna strona i uwidacznia się zło i grzech, a Kościołem żywym, którego cząstką stajemy się, trwając we wspólnocie, słuchając Słowa i przyjmując sakramenty. To właśnie ten trójnóg, na którym wspiera się życie Kościoła, wyznacza zarazem podstawowe nurty rozmowy. A zatem pierwszy filar tworzą kwestie związane ze Słowem – jego przepowiadaniem, szczególnie w ramach nowej ewangelizacji, a także jego przyjmowaniem. Drugi – to owoc, który rodzi się w wyniku przyjęcia Słowa – a zatem sakrament. Rozmowa o sakramentach to przede wszystkim rozmowa o samym Kościele, który – o czym mówi wspomniana już soborowa konstytucja – jest prasakramentem. Słowo w Kościele prowadzi nas do sakramentów również i w inny sposób. „Słowa i czyny Jezusa przechodzą w słowa i czyny Kościoła, czyli tak naprawdę w liturgię” – mówi bp Ryś, przypominając niezwykłą myśl ojców Kościoła. Chrystus rozgrzesza np. paralityka. „Co mi z tego opowiadania, jeśli mnie nie rozgrzesza? Ależ robi to! Dzięki liturgii Kościoła, czyli w sakramencie pokuty” – dodaje biskup. Czyny Kościoła, czyli sakramenty prowadzą nas z kolei do życia we wspólnocie. I to właśnie wspólnota jest trzecim filarem, na którym wspiera się Kościół.

Skąd w człowieku może się rodzić pytanie o Boga? Żeby przekazać komuś wiarę, nie wystarczy dać mu do ręki Pismo Święte. Trzeba wprowadzić go do wspólnoty wierzących, życiem i słowem świadczącej o Chrystusie, która zaskoczy go świadectwem ludzi żyjących miłością, potrafiących przebaczać, troszczyć się o siebie nawzajem, szczególnie o najuboższych, tworzących wspólnotę, którą jednoczy coś zupełnie innego niż pokrewieństwo poglądów. Wspólnotę, którą jednoczy Ktoś. Doroteusz z Gazy, jeden z egipskich mistrzów pustyni, pytał: „W jaki sposób ja mogę zbliżyć się do ciebie?” Jest to możliwe tylko wówczas, gdy zaczniemy zbliżać się do Chrystusa. W ten sposób przestrzeń między nami się zacieśni. Ten właśnie ruch zbliżania się do Chrystusa buduje wspólnotę Kościoła.

To jednak oznacza, że Kościół rodzi się poprzez świadectwo. Co znaczy być dziś świadkiem Chrystusa? – pyta Krystyna Strączek. „Do mnie osobiście bardzo przemawia opis dany przez Pawła VI w adhortacji Evangelii nuntiandii. Według niego świadectwo rozpisuje się na trzy konkretne postawy. Na pierwszym miejscu Papież wymienia ubóstwo, na drugim abstynencję [z łaciny abstinentia – wstrzemięźliwość, umiarkowanie czy powściągliwość w korzystaniu z dóbr tego świata – przyp. red.], a na trzecim – wolność”. Odpowiedź prosta, ale i precyzyjna zarazem. O ubóstwie – dodaje w innym miejscu, przypominając słowa św. Franciszka – nie decyduje to, co masz, ale czyje to jest. Choć pamiętać również należy i o tym, że ubóstwo co innego znaczy w kontekście zakonnika, co innego głowy rodziny, co innego zaś wdowy. Miłosierdzie natomiast zaczyna się od momentu, kiedy… – pyta Krystyna Strączek – …daję z tego, czego mi samemu brakuje – odpowiada bp Ryś. „To postawa ewangelicznej wdowy, która dzieli się tym, co ma na utrzymanie. Pan Jezus mówi dokładnie: wrzuciła do skarbony »wszystko, co miała«”. Warto pamiętać o tej przypowieści, tocząc dyskusje na temat sensu ubóstwa, do którego wzywa nas również obecny papież Franciszek.


Grzegorz Ryś, Krystyna Strączek
Kościelna wiosna
Znak, Kraków 2013, s. 192

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata