70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Szczelina w chodniku

W krajach hiszpańskojęzycznych Jesús to popularne imię. Wprawdzie Coetzee umieszcza bohaterów swojej nowej powieści w krainie, w której językiem obowiązującym jest hiszpański, jednak nie odwołuje się do Pisma w tak bezpośredni sposób.

W krajach hiszpańskojęzycznych Jesús to popularne imię. Wprawdzie Coetzee umieszcza bohaterów swojej nowej powieści w krainie, w której językiem obowiązującym jest hiszpański, jednak nie odwołuje się do Pisma w tak bezpośredni sposób

Chłopcu, o którym opowiada Dzieciństwo Jezusa, nadano imię David. Nie wiadomo, jak się nazywał, zanim dotarł do Novilli. Podobnie jak inni przybysze, nie pamięta swojego życia sprzed momentu, kiedy dostał się na statek i podobnie jak inni, otrzymał nową tożsamość. Kartka z informacjami dotyczącymi jego rodziców – jedyne, co go łączyło z przeszłością – zaginęła w podróży. Zaopiekował się nim wówczas Simón, mężczyzna w średnim wieku, którego chłopiec spotkał na statku.

Hiszpański dla początkujących

Novilla – miasto, do którego dotarł David wraz ze swoim opiekunem to prawdziwie nowy świat. W sposób zinstytucjonalizowany zadbano o to, żeby nieszczęścia sprzed nastania nowego porządku nie mogły się tu powtórzyć. Każdemu zapewniono dach nad głową, każdy może zapracować na chleb, uczciwie wykonując powierzone mu zadanie. Simón bez trudu znajduje pracę, która – choć fizycznie wyczerpująca – zapewnia jemu i chłopcu utrzymanie, a także przynosi mężczyźnie pewną satysfakcję. I choć odczuwa on wdzięczność, nie potrafi w pełni dostosować się do tego nowego świata. „Nie mogę wyrazić własnych uczuć, bo wszelkie kontakty z ludźmi ogranicza ten hiszpański dla początkujących” – mówi Simón, ale to nie język, w którym przyszło mu się porozumiewać, stanowi o istocie problemu. Doświadczenie obcości, które stale mu towarzyszy, trudno jednoznacznie określić, nadać mu konkretną nazwę.

Z pozoru nie ma powodu, żeby czuć się w tym świecie źle. Novillę niemalże bez wyjątku zamieszkują uczynni, życzliwi, pełni dobrej woli ludzie. Choć architekci nowego świata zadbali o to, żeby społeczność żyła ze sobą w zgodzie, w poszanowaniu wspólnego dobra, a konflikty zbrojne już nigdy nie mogły się wydarzyć, jednak właśnie przez to, że ten świat pozbawiony jest wszelkiego niebezpieczeństwa, nierówności i kantów, napawa grozą. To świat niewinnych dziewic i młodzieńców, którzy płonią się na samą myśl o kontakcie fizycznym. W każdym aspekcie życia odstępstwo od pogodnej życzliwości wprowadza niepokój. „Nowi” ludzie nie reagują na inność agresywnie, ale brak poszanowania zasad sprawia im wyraźną przykrość i spotyka się z niezrozumieniem. Po co podważać prawa, które zostały tak mądrze pomyślane? – zdają się mówić mieszkańcy Novilli. Jakby nie chcieli przyjąć do wiadomości, że społeczne normy i prawa nie wyczerpują bogactwa świata, całej prawdy o ludzkiej naturze.

Cudowne dziecko

Nawet najbardziej przychylni Simónowi mieszkańcy, z którymi zdołał się zaprzyjaźnić, nie rozumieją dojmującego poczucia braku, które doskwiera mężczyźnie. Jedyne, co przynosi mu rzeczywistą radość, to przebywanie z chłopcem, którego wziął w opiekę. Simón zajmuje się nim wyjątkowo troskliwie, a odnalezienie matki chłopca uważa za swoją misję. Udaje mu się to zresztą nadspodziewanie szybko, w tajemniczej posiadłości zwanej La Residencia (czyżby ustanawiając nowy porządek, władze postanowiły zachować to miejsce jako relikt epoki, w której istniał jeszcze podział klasowy?). Inés, w której Simón rozpoznał matkę chłopca, nie waha się ani chwili, choć żeby zająć się Davidem, musi zostawić swoje dotychczasowe, wygodne życie i przenieść do skromnego mieszkania, które odstępuje jej Simón. Postanawia zostać dla chłopca matką, choć nic nie wskazuje na to, że kobieta rzeczywiście mogłaby go urodzić.

Inés okazuje się zaborcza i nadopiekuńcza, z miłością rodzicielską utożsamia absolutne poświęcenie i oddanie. Przypomina w swoim zachowaniu matkę opisaną w autobiograficznych Chłopięcych latach (poza wszystkim innym, z matką powieściowego Coetzeego łączy ją zamiłowanie do owczarków alzackich – psów, jak obydwie twierdzą, najwierniejszych i szczególnie inteligentnych). Początkowo wydaje się, że Inés swoją ślepą miłością może tylko zaszkodzić chłopcu, ale z biegiem czasu jest to coraz mniej oczywiste. Bezgraniczne oddanie, z jakim broni Davida przed niebezpieczeństwami – realnymi czy wyobrażonymi – oraz niezachwiana wiara w jego wyjątkowość świadczy o szczerości jej intencji, Inés zapewnia przy tym chłopcu poczucie bezpieczeństwa.

Nie tylko ona zauważa zresztą, że David jest szczególnie wrażliwym dzieckiem, obdarzonym niepospolitą wyobraźnią. Na aurę wyjątkowości, która go otacza, zwracają uwagę niemal wszyscy, którzy się z nim stykają. Szybko okazuje się jednak, że nauczyciel chłopca ze szkoły podstawowej, pan León, dostrzega w niezwykłym zachowaniu chłopca zagrożenie dla ustalonego porządku. Wystarczy, że nie wykonuje jego poleceń, podaje własne recepty na rzeczywistość, by nauczyciel skierował sprawę wyżej, a odpowiednie władze podjęły decyzję, że niezbędny jest indywidualny tryb nauczania. Można by uznać, że nie ma nic złego w szczególnym traktowaniu wyjątkowego chłopca, gdyby nie pytanie – co chcą uzyskać władze, posyłając chłopca do specjalnej, zamkniętej placówki, odcinając go od dotychczasowych opiekunów (rodzina ma prawo widywać uczniów w weekendy) tylko dlatego, że nie jest posłuszny względem nauczyciela? Zwłaszcza że surowy charakter, brak wyobraźni i bezlitosne stosowanie się do litery prawa, jakie reprezentuje pan León, mogą budzić wątpliwości.

Owszem, David bywa uparty, nieraz egoistyczny, po dziecięcemu okrutny. Pod tym względem nie różni się jednak specjalnie od innych siedmioletnich chłopców. Zdaje się, że najbardziej niepokoi nauczyciela to, że chłopiec patrzy na świat inaczej i nie poddaje się naciskom. Jest przekonany o słuszności swojej wizji rzeczywistości – o tym, że widzi nie tylko inaczej, ale także więcej. Chłopiec uparcie twierdzi, że potrafi czytać, ale w żaden sposób nie chce tego udowodnić. Powtarza tylko historie z ulubionej ilustrowanej edycji Don Quixote’a, nic sobie nie robiąc ze starań dorosłych, którzy próbują mu wytłumaczyć, na czym polega sztuka składania liter w słowa. Postępowanie Davida nie tylko stanowi wyraz jego poczucia autonomii, ale też w bezpośredni sposób odwołuje do apokryficznej Ewangelii Dzieciństwa przypisywanej Tomaszowi. W jednej z wersji opowieści Jezus, oddany przez Józefa do szkoły, również odmawia nauki czytania. Zdaje się pozostawać głuchy na wysiłki nauczyciela, który niestrudzenie powtarza kolejne litery alfabetu. Niespodziewanie dla wszystkich okazuje się, że potrafi on czytać i pisać, tylko w żaden sposób nie chciał się z tym zdradzić: „(…) Jezus wyrecytował bardzo sprawnie wszystkie litery od alfa aż do omega. I dorzucił: »Ci, którzy rozumieją alfa, jakże będą rozumieli beta? O obłudnicy, zacznijcie sami nauczać, co znaczy alfa, a potem my wam uwierzymy w tym, co należy do beta«” (EwTmDz A, 6, 3, w: Apokryfy Nowego Testamentu, t. I: Ewangelie apokryficzne. Opowiadania o Jezusie, Maryi, Józefie i Janie Chrzcicielu, red. ks. M. Starowieyski, Kraków 2003, s. 388). Także i David niespodziewanie dla wszystkich opanowuje sztukę czytania, jednak wyraźnie przy tej okazji daje do zrozumienia, że sama umiejętność składania liter w zdania nie wystarczy. To on próbuje dotrzeć do istoty rzeczy, podobnie jak Jezus z apokryfu zrozumieć, czym jest alfa. Czy Coetzee chce w ten sposób dowartościować gnostyczną wizję świata, obecną w tekście Ewangelii Dzieciństwa?

Podszewka świata

David zdaje się wiedzieć i przeczuwać więcej – można odnieść wrażenie, że chłopiec posiada tajemną wiedzę, dzięki której potrafi dostrzec „podszewkę świata” albo przynajmniej ją przeczuć. Chłopiec tak niezachwianie wierzy w to, że nieprawdopodobnie i nadnaturalne historie mogą się wydarzać, że Don Quixote nie jest dla niego dziwakiem niespełna rozumu, ale bohaterem, który rzeczywiście toczył walki z gigantami. (Znamienne, że Simón, poszukując w bibliotece elementarza, na którym mógłby uczyć Davida czytać, znalazł Ilustrowanego Don Quixote’a dla dzieci przez przypadek, jakby książka – jedyna literacka pozycja w skromnych zbiorach bibliotecznych osiedlowego domu kultury, zapomniana pośród pożytecznych kursów szydełkowania i stolarstwa – stanowiła błąd w systemie). Można powiedzieć, że to tylko bujna wyobraźnia, ale David, stając po stronie fantazji, broni takiego postrzegania człowieka, które doceniałoby całą jego złożoność. Opowiada się po stronie duchowości, wewnętrznego piękna, pewnego rodzaju – jakkolwiek może się do wydać niedzisiejsze – metafizycznego naddatku, niemożliwego do wypowiedzenia, nienazywalnego.

Niewątpliwie pomóc w tym może literatura – dzieła tych wielkich błędnych rycerzy, którzy w całej swojej twórczości zmagali się z nienazywalnym, wielkich mistrzów Coetzeego, do których autor niezmiennie się odwołuje. Także w tej powieści można odnaleźć echa Kafki (sąd nad chłopcem) czy Becketta – obecne podskórnie, między słowami. W sposób oczywisty literacki punkt odniesienia stanowi w Dzieciństwie Jezusa także Biblia. Bóg nie nadzoruje tego świata, jak mówi Simón: „my nie jesteśmy pod okiem Boga”; jeśli Stwórca w ogóle istnieje – mieszka gdzieś bardzo daleko, jak tłumaczy mężczyzna Davidowi. Gdzie zatem znajduje się ta kraina, w której Coetzee umieścił swoich bohaterów? Na ironiczną uwagę Simóna, kiedy ten, kontestując prawa obowiązujące w tym nowym świecie, nazywa go „najlepszym z możliwych”, jego przyjaciel Álvaro odpowiada: „To nie jest świat możliwy (…). To świat jedyny. O tym, czy jest najlepszy, nie decydujesz ani ty, ani ja”. A zatem kto decyduje o kształcie tego świata? Kto nadaje imiona ludziom, którzy przybywają do Novilli? Czy jest w tym świecie bez Boga jakieś przeczucie boskości? Wprawdzie chłopcu nie nadano imienia Jésus, ale David – czy nie jest to jednak wystarczająco wyraźne odniesienie do rodu Dawidowego? Imię Inés oznacza czystość, dziewiczość. Simón – Bóg wysłuchał. David – godny kochania, ukochany. Czy więc imiona nadawano przybyszom przypadkowo, czy też architekt tego nowego świata z góry przewidział rolę i miejsce – także dla tych, którzy będą chcieli się sprzeciwić zastanemu porządkowi? Niczego nie możemy być w tej historii pewni – tak jak nie wiadomo, jakim miejscem okaże się Estrellita del Norte, w której nowa (nie)święta rodzina ma nadzieję rozpocząć nowe – kolejne nowe życie.

***

Jeszcze w Novilli, na początku ich zamieszkania w nowym świecie, mężczyzna i chłopiec idą przez miasto. David z namysłem przeskakuje z jednej płyty chodnikowej na drugą. „Nie chcę wpaść do szczeliny” – mówi. „To bzdura” – odpowiada mu zniecierpliwiony Simón. „Jakim cudem taki duży chłopak jak ty miałby wpaść w taką małą szczelinę?” Kiedy David wyjaśnia, że chodzi mu o inną szczelinę – każdy może w nią wpaść, choć chłopiec nie potrafi powiedzieć, czym dokładnie ona jest. „Nikt nie wie” – twierdzi. Simón udziela mu na to kolejnej racjonalnej odpowiedzi: „Nikt nie wie, bo nikt nie może wpaść w szczelinę w chodniku”. Chłopiec nie daje się jednak zbić z tropu: „Ja mogę! Ty możesz! Nie znasz się!”

Jednak z biegiem czasu Simón zaczyna pojmować sposób, w jaki rozumuje David. Podczas pobytu w szpitalu mężczyzna długo się nad tym zastanawia. Tłumaczy potem znajomemu imieniem Eugenio (powieściowy niewierny Tomasz): dla Dawida „jest tak, jakby liczby były pływającymi wyspami na powierzchni ogromnego czarnego morza nicości i jakby jego samego za każdym razem proszono, żeby zamknął oczy i przeskoczył przez pustkę. »A jeśli spadnę?« (…) Leżąc w łóżku wśród nocy, mogłem czasem przysiąc, że też spadam – że ogarnia mnie ta sama obsesja, w której władzy jest chłopiec. »Jeśli tak trudno dotrzeć z jednego do dwóch – myślałem – to jak mam kiedykolwiek przejść od zera do jednego?« Z nigdzie do gdzieś: za każdym razem było to jak wołanie o cud”.
To właśnie na przeczuciu istnienia niewytłumaczalnych przepaści zbudowana jest ta wieloznaczna i enigmatyczna książka.

J.M. Coetzee
Dzieciństwo Jezusa
tłum. Mieczysław Godyń
Znak, Kraków 2013, s. 304

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter