70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Logika Krainy Carów

„Imperium peryferii” to paradoksalna formuła opisująca potężne, ekspansywne państwo o znacznym terytorium, dużej liczbie mieszkańców i silnej armii, które pozostaje jednak w relacji zależności od krajów centrum globalnej gospodarki.

Tytuł książki Borysa Kagarlickiego trafnie określa kondycję nowożytnej Rosji. Streszcza przygotowaną przez rosyjskiego socjologa szeroko zakrojoną interpretację dziejów naszego wschodniego sąsiada. Autor Imperium peryferii proponuje zaskakującą odpowiedź na stare pytania: dlaczego rosyjska władza często przybierała formy autorytarne? Co sprawiło, że w Rosji bardzo powoli rozwijało się społeczeństwo obywatelskie, czego rezultatem są panujące tam nierówności? Dlaczego jej historia biegnie odmiennie niż dzieje państw zachodnich? Innymi słowy, jaka jest przyczyna jej zacofania i dlaczego nie może ona dogonić Europy?

Kagarlicki nie należy do grona badaczy zajmujących się historią dla niej samej, ale szuka odpowiedzi na współczesne problemy. Opowiada dzieje Rosji, aby zrozumieć jej aktualną sytuację. Proponuje czytelnikowi szerokie ujęcie 1000-letniej historii kraju na tyle szczegółowe, żeby nie pominąć niczego istotnego z jej ważnych momentów, a jednocześnie na tyle schematyczne, żeby zachowało moc wyjaśniającą. Przebudowana zgodnie z koncepcją gospodarki-świata Immanuela Wallersteina relacja o przeszłości Rosji to historia zmagania się kraju z jego zależną pozycją w ramach systemu światowego kapitalizmu, dzieje prób adaptacji do zajmowanego miejsca i walki o lepszy status.

Spichlerz i koń wyścigowy

W międzynarodowym podziale pracy Rosja pełniła funkcję dostawcy żywności i surowców oraz rynku zbytu dla gospodarek opartych najpierw na rozwiniętym rzemiośle i handlu, a później przemyśle. Gospodarki centrum i Rosji były powiązane w ten sposób, że dynamiczny rozwój tej drugiej nie umożliwiał jej wyjścia z zależności, a jedynie wzmacniał tę pierwszą. W XVI i XVII w. Rosja osiągała duże zyski dzięki sprzedaży do Anglii i Holandii zboża i surowców na budowę statków, kupując w zamian broń i towary luksusowe. Floty, które pozwoliły obydwu krajom centrum zbudować imperia handlowe i kolonialne oraz powiększyć dystans dzielący centrum od peryferii, powstały z rosyjskich surowców. Zboże żywiło ich rozrastające się miasta, które zalewały m.in. rynek rosyjski produktami swojego rzemiosła. W XVIII i XIX w. pszenica i stal rosyjska wspierały rewolucję przemysłową w Anglii. Spichlerz Europy dostarczał paliwa dla warsztatu świata, pogłębiając przy tym dysproporcje. Od XVII do XIX w. Rosja stale się powiększała, co było w interesie krajów centrum, gdyż w sferę zależnych od nich peryferii włączane były kolejne terytoria, a imperialna władza zapewniała ochronę przepływu towarów i pieniądza. Z tego też powodu Zachód obojętnie odnosił się do XIX-wiecznych narodowowyzwoleńczych i demokratycznych ruchów w Europie Wschodniej. W okresie wojen napoleońskich i reżimu Świętego Przymierza Rosja pozornie dogoniła, a nawet prześcignęła Zachód. Nie należy jednak zapominać, że walczyła ona z Napoleonem i innymi rewolucyjnymi wystąpieniami na kontynencie za pieniądze krajów centrum. A gdy na fali tryumfów militarnych próbowała zająć inne miejsce w systemie, rozwijając własny przemysł pod osłoną wysokich ceł i prowadząc ekspansywną politykę na Bałkanach, centrum pokazało, gdzie jest jej miejsce, zadając druzgocącą klęskę w wojnie krymskiej.

Elementem struktury gospodarczej państwa peryferyjnego była (i jest) bardzo tania siła robocza. Z jednej strony jej istnienie było warunkiem opłacalności eksportu, z drugiej – blokowało rozwój rynku wewnętrznego. Rosja nie mogła stworzyć własnego rzemiosła i przemysłu nie tylko dlatego, że wytwarzanie towarów na eksport przynosiło większy zysk, ale również z tego względu, że zwykłych Rosjan stać było jedynie na najbardziej podstawowe produkty. Tania siła robocza – kolejno: chłop pańszczyźniany, słabo wynagradzany robotnik i rolnik, eksploatowany kołchoźnik, nisko opłacany pracownik – nie mogła stać się fundamentem rozwoju rynku wewnętrznego. Z kolei bez tegoż rynku brakowało impulsów dla kształtowania się rzemiosła i następnie przemysłu krajowego. Zagraniczni partnerzy handlowi nie byli natomiast zainteresowani zakupem produktów rosyjskich, lecz sprzedażą własnych. Logika funkcjonowania systemu kapitalistycznego okazuje się główną przeszkodą do wyjścia Rosji z pozycji zależności.

Rosja nie jest zatem krajem zacofanym, ale peryferyjnym. Nie może dogonić Zachodu, gdyż rozwój jej społeczeństwa i gospodarki przebiega po innej trajektorii niż rozwój państw centrum. Nawet największy wysiłek zainwestowaJany w istniejący porządek ekonomiczny nie pozwoli Rosji dołączyć do ich grona. Jednocześnie, aby nie znaleźć się poza systemem, musi wytwarzać coraz więcej po coraz niższych kosztach. Tak jak w Krainie Czarów Lewisa Carrolla Rosja powinna bardzo szybko biec, jeżeli chce pozostać w miejscu. Kraje centrum i peryferii – wyjaśnia Kagarlicki, posługując się inną metaforą – uczestniczą w tym samym wyścigu, lecz pełnią w nim inne funkcje: te pierwsze to jeźdźcy, drugie to konie. Im więcej wysiłku koń włoży w bieg, tym szybciej jeździec dotrze do mety. Beneficjentem sukcesu w wyścigu będzie jeździec, koń zaś poniesie jego koszty.

Wbrew orientalizującym stereotypom duże różnice społeczne i rządy autorytarne nie są rezultatem odrębności Rosji od Zachodu ani prawosławnej czy azjatyckiej mentalności jej mieszkańców. Przeciwnie, są skutkiem jej silnej integracji z krajami centrum. Struktura peryferyjnej gospodarki kształtuje społeczeństwo z wąską zamożną elitą i zarządzanymi przez nią masami taniej siły roboczej. Podczas gdy kraje centrum do zachowania porządku społecznego wykorzystują nadwyżki kapitału, finansując z nich lepsze płace i zabezpieczenia socjalne warstw niższych, kraje peryferii, które nadwyżek kapitału nie posiadają, używają przemocy. Im lepiej Rosja była zintegrowana z Zachodem, tym bardziej wydawała się niezachodnia.

Ponad granicami

Ciekawe rezultaty daje porównanie Rosji i Polski, gdyż losy obydwu krajów rozstrzygają się na europejskich peryferiach gospodarki świata. Czytając Kagarlickiego, warto mieć pod ręką niedawno wydaną książkę Jana Sowy Fantomowe ciało króla, przedstawiającą dzieje zmagań Polski z jej zależną pozycją. Od XVI do XVIII w. obydwa państwa rywalizowały ze sobą o hegemonię na terenach na wschód od Łaby i o miano spichlerza Europy. Równolegle kształtowały się ich nastawione na eksport i oparte na pracy przymusowej (pańszczyzna) gospodarki. Walczono o ukraińskie czarnoziemy oraz dostęp do portów i szlaków handlowych Morza Bałtyckiego, czyli lepsze niż rywal dostosowanie się do wymogów pozycji zajmowanej w międzynarodowym podziale pracy. Rosja wygrała, gdyż silne struktury państwowe z autorytarną władzą centralną były bardziej adekwatną formą adaptacji do roli kraju peryferyjnego.
Jednym z zadań, jakie postawił swojej książce Kagarlicki, było pokazanie, że historia Rosji nie jest unikatowa, poprzestawanie zaś na bon mocie Fiodora Tiutczewa, że „Rosji rozumem się nie pojmie”, to przejaw lenistwa intelektualnego. Najważniejsze posunięcie Kagarlickiego to wyjście poza myślenie w kategoriach historii narodowej, które przedstawia dzieje kraju, tak jakby toczyły się one w oderwaniu od reszty świata. Tymczasem ich przebieg jest zależny od wydarzeń i procesów rozgrywających się ponad i w poprzek granic państwowych, należy więc je badać w kontekście historii świata, inaczej nie będą zrozumiałe. Choć logika historii Rosji (i np. Polski) przypomina tę z Krainy Czarów, nie ma w niej nic niezwykłego, podlegają jej bowiem wszystkie gospodarki zależne od centrum globalnego kapitalizmu. Rosyjskie dzieje nie są wyjątkowe i tajemnicze – są losem wszystkich krajów peryferii.

Borys Kagarlicki
Imperium peryferii. Rosja i system światowy
tłum. Łukasz Leonkiewicz, Beata Szulęcka
Krytyka Polityczna, Warszawa 2012, s. 480

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter