70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

O papieża bać się nie musimy

Kim papież był niegdyś? Jak w toku dziejów kształtowało się rozumienie jego roli i zadań? Zdarza się, że nasze rozmowy zaczynają się i kończą na dyskusjach o papieskiej nieomylności. Dogmat ten w połączeniu z innymi prerogatywami następcy św. Piotra, może rodzić poczucie, że ustrój Kościoła, przypominający znane z historii monarchie absolutne, winien być czym prędzej zmieniony. Z drugiej strony, abdykacja Benedykta XVI skłoniła do pytania, czy papież ma dziś rzeczywiste narzędzia wpływu na stan Kościoła?

Słowo „papież” ostatecznie wywodzi się z greckiego wyrazu páppas, które znaczyło ‘ojciec’. Być może dlatego, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wszystkich ważniejszych biskupów, następców apostołów, nazywano papieżami – ojcami, opiekunami wspólnoty. Sukcesja apostolska, tak ważna dla ciągłości Chrystusowego Kościoła, nie zawsze dziedziczona była w taki sam sposób, jak dzieje się to obecnie. Dziś nominacje biskupie leżą wyłącznie w rękach papieża. Żaden biskup w Kościele katolickim nie może być konsekrowany bez zgody Kongregacji ds. Biskupów, która działa w imieniu papieża. Sam papież zaś wybierany jest przez grono kardynałów-elektorów. Jednak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa biskupów, a nawet papieży wybierała cała lokalna wspólnota, świeccy oraz kler. Praktyka ta trwała dość długo, bo aż przez całe pierwsze tysiąclecie chrześcijaństwa. Zasady wyboru papieża zmienił dopiero papież Mikołaj II. W 1059 r. wydał rozporządzenie, na mocy którego papieża wybierać będą kardynałowie, pozostali duchowni i lud będą zaś jedynie wyrażać zgodę na dokonany wybór. Nowo wybrani papieże będą także musieli uzyskać aprobatę cesarza. Co więcej, Mikołaj II nakazał, by papież wybierany był spośród kleru rzymskiego i dopiero gdyby w Rzymie nie było odpowiedniego kandydata, mógł być brany pod uwagę nie-Rzymianin. Trzeba pamiętać, że konklawe przebiegały nieraz bardzo dramatycznie. Przykładowo: po śmierci Hadriana IV większość kardynałów wybrała papieżem Aleksandra III (1159–1181), mniejszość zaś – Wiktora IV. Cesarz Fryderyk zwołał wówczas synod, który miał rozstrzygnąć sprawę prawowitości tego wyboru. Pod wpływem cesarza synod uznał papieżem Wiktora, na co Aleksander III, za którym opowiedziała się, z wyjątkiem części Niemiec i Italii, cała prawie Europa, odpowiedział wyklęciem cesarza i antypapieża. Do pojednania cesarza z papieżem doszło dopiero w roku 1177. Zmiany wprowadzone przez Mikołaja II były jak na tamte czasy ogromnym krokiem naprzód, uniezależniającym papiestwo od wpływów świeckich, choć z dzisiejszej perspektywy trudno to dostrzec. Incydenty takie jak przywołany powyżej uznalibyśmy za przykład bezzasadnej ingerencji władzy politycznej w rzeczywistość Kościoła.

Już ta jedna kwestia, wybrana z ogromnego morza problemów, o których przypomina nam historia Kościoła, pokazuje, że tak jak każdy przedmiot wiary, tak również i ten – wiara w szczególną misję papieża, następcy św. Piotra, którego sam Chrystus uczynił fundamentem, na którym buduje swój Kościół – wymaga nieustannego oczyszczania, dzięki któremu oddzielamy to, co przypadkowe, niekonieczne, od tego, co stanowi nienaruszalny rdzeń naszej wiary.

Kim bowiem dziś jest papież? Patrząc z czysto zewnętrznej perspektywy, którą zwykle przyjmują osoby niewierzące lub wyznawcy innych religii, a którą nieraz i my, ludzie wierzący przyjmować musimy, by lepiej zrozumieć złożoność rzeczywistości Kościoła, bywa on autorytetem moralnym, osobą godną naśladowania. Traktowany jest też jako zwierzchnik Kościoła – instytucji ogarniającej cały świat, instytucji o wielkim znaczeniu politycznym i społecznym. Dzierży w swych dłoniach ogromną władzę: możliwość odbywania spotkań z przywódcami politycznymi, autorytetami religijnymi i moralnymi, odbywania podróży do najdalszych zakątków ziemi, gromadzenia ogromnych rzesz ludzi na wspólnych spotkaniach, publikowania dokumentów i książek tłumaczonych na wszystkie najpopularniejsze języki świata, wpływania czy to bezpośrednio, czy poprzez inne instytucje, jak chociażby ONZ, na międzynarodową i krajową opinię publiczną. W samym zaś Kościele – patrząc wciąż z tej czystko zewnętrznej perspektywy – posiadając niekwestionowany autorytet jedynego następcy św. Piotra, skały, na której Chrystus buduje swój Kościół, skupia prerogatywy prawodawcze i sądownicze, które społeczeństwo świeckie zwykle rozdziela. Są to najwyższa władza prawodawcza w zakresie prawa kanonicznego oraz w zakresie nauczania (Magisterium. Władza nauczania wyraża się w wydawaniu nieomylnych w zakresie wiary i moralności orzeczeń, a także w formie nauczania zwykłego, np. poprzez encykliki) i najwyższa kanoniczna władza sądownicza (m.in. prawa do rozstrzygania sporów dotyczących ważności małżeństwa oraz innych sakramentów czy prawa do nakładania kar kościelnych, aż do ekskomuniki włącznie). Kim papież był niegdyś? Jak w toku dziejów kształtowało się rozumienie jego roli i zadań? Zdarza się, że nieraz nasze rozmowy zaczynają się i kończą na dyskusjach o papieskiej nieomylności, potwierdzonej dogmatycznie podczas IV sesji Soboru Watykańskiego I, odbywającej się na wiosnę 1870 r. Dogmat ten wzięty sam w sobie, bez odniesienia historycznego do burzliwych dziejów Kościoła, które w niemałej części związane były z pytaniami o rolę papieża, wydawać się może niezrozumiały. A w połączeniu z innymi kanonicznymi prerogatywami, o których była mowa powyżej, może rodzić poczucie, że ustrój Kościoła, przypominający znane z historii monarchie absolutne, winien być czym prędzej zmieniony. Z drugiej strony, abdykacja Benedykta XVI skłoniła do postawienia zgoła odmiennych pytań, mianowicie, czy papież, pomimo tych wszystkich wymienionych możliwości, ma dziś – w tak ogromnym, różnorodnym, skomplikowanym i nieraz wewnętrznie skonfliktowanym Kościele – rzeczywiste narzędzia wpływu na jego stan? Co więcej, skoro z tak wielkim trudem przychodzi mu, czy to samodzielnie, czy rękoma swych współpracowników, rozwiązywać wewnętrzne problemy Kościoła, to czy ma jakiekolwiek szanse skutecznie wpływać na kształt współczesnej kultury, ot choćby europejskiej? Z pewnością nie znajdziemy tu odpowiedzi na wszystkie te pytania, spróbujmy jednak przyjrzeć się bliżej dziejom papiestwa, aby znaleźć odpowiedź na te najważniejsze, kim dla ludzi wierzących jest papież, jakie jest jego najważniejsze zadanie i czy w obecnych czasach ma skuteczne narzędzia, aby je realizować?

Ty jesteś Piotr, czyli Opoka

Pierwszym papieżem, choć formalnie nazwany tak zostanie znacznie później, był św. Piotr. Według świadectw Ewangelii św. Mateusza (4,19) i św. Jana (1,42) Szymon Piotr oraz jego brat Andrzej byli jednymi z pierwszych uczniów Jezusa. Do Szymona Piotra Pan powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz się nazywał Kefas (to znaczy: Piotr)” (J 1,42). W innym miejscu, w Ewangelii św. Mateusza, Chrystus pyta uczniów: „Za kogo mnie uważacie?”, na co Piotr wyznaje: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego”. Po tych słowach Jezus przemawia uroczyście: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony, bo ciało i krew nie objawiły ci tego, ale Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie; a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,16n.). Zaś po swym Zmartwychwstaniu, według świadectwa Ewangelii św. Jana, która tą właśnie rozmową Jezusa z Piotrem się kończy, Jezus trzykrotnie polecił Piotrowi: „Paś baranki moje” (J 21,15-17), udzielając mu – jak wierzymy – pełnej władzy najwyższego pasterza i rządcy całej owczarni Chrystusowej. Dalsze życie i męczeńska śmierć Piotra są świadectwem wypełnienia tego powołania. Ma moc przepowiadania Słowa i uzdrawiania chorych: głosząc pierwszy kerygmat, mówi o cudzie zmartwychwstania Jezusa. Potem uzdrawia paralityka siedzącego przed świątynią jerozolimską, co wywołuje zdziwienie i zainteresowanie, otwiera ludzi na przyjęcie Ewangelii. Ostatnie lata życia spędza w Rzymie, w którym trwają prześladowaniami chrześcijan. Ok. roku 67 zostaje pojmany i skazany na śmierć przez ukrzyżowanie. Jak głosi tradycja, na własne życzenie zostaje ukrzyżowany głową w dół, ponieważ uznaje, że nie jest godny umrzeć w taki sam sposób, jak umarł Jezus. Na miejscu śmierci i pochówku św. Piotra w późniejszych latach wzniesiono kościół, obecnie znajduje się tam Bazylika Św. Piotra, która jest sercem Watykanu.

Określenie „papież” w znaczeniu zarezerwowanym jedynie dla biskupa rzymskiego, następcy św. Piotra, po raz pierwszy użyto w odniesieniu do św. Marcelina, zmarłego w roku 304. Papież Marcelin, według oficjalnej listy papieży, był 28 biskupem Rzymu, licząc po św. Piotrze. Nie znaczy to jednak, że dopiero w III w. zaczęła się w Kościele kształtować świadomość wyjątkowej pozycji biskupa Rzymu. Przekonanie o tym, że bezpośredni następcy św. Piotra pełnią w Kościele wyjątkową misję, obecne było w chrześcijańskich wspólnotach od początku. Choć w pierwszych wiekach kościoły lokalne miały dużą autonomię, jednak to właśnie Rzym jako miejsce męczeńskiej śmierci św. Piotra zajmował szczególną pozycję, a biskup rzymski uznawany był za następcę Piotra. Już w pierwszym wieku skonfliktowana wspólnota w Koryncie o rozstrzygnięcie sporu poprosiła biskupa Rzymu, którym wówczas był Klemens I. Z początku jednak prymat biskupa rzymskiego miał charakter bardziej symboliczny niż realny, a papież był autorytetem duchowym i moralnym, nie zaś formalnym zwierzchnikiem Kościołów lokalnych. Dopóki chrześcijaństwo było prześladowane przez Cesarzy Rzymskich, biskupi nie mieli możliwości wspólnego spotykania się na soborach powszechnych, wspólnego dyskutowania i rozwiązywania problemów. W tych warunkach nie mógł się także rozwijać autorytet biskupa rzymskiego jako tego, który w sytuacjach spornych podejmuje rozstrzygające dla Kościoła decyzje. Zaczęło się to zmieniać dopiero, gdy w wyniku edyktów tolerancyjnych cesarza Galeriusza z 311 r. i tzw. edyktu mediolańskiego cesarza Konstantyna Wielkiego z 313 r. chrześcijaństwo uzyskało prawną tolerancję w Imperium Rzymskim, z czasem zyskując coraz większą przewagę nad pogaństwem, które wpierw staje się religią tolerowaną, a od Teodozjusza I (379–395) – prześladowaną. Jak trudne dla chrześcijaństwa były pierwsze wieki, podkreśla ks. prof. Mieczysław Żywczyński, autor znakomitej monografii Papiestwo i papieże w średniowieczu. Pisze on: „Mimo kilkuwiekowego istnienia teologia chrześcijańska stale natrafiała na zagadnienia, których błędne rozwiązanie mogło wypaczyć całą istotę chrześcijaństwa” (s. 8).

Wiara w to, iż Chrystus powierzył rządy nad całym Kościołem biskupowi rzymskiemu, następcy św. Piotra, nie wszędzie krystalizowała się równie wyraźnie. Zwłaszcza na wschodzie, niektórzy z patriarchów uznawali jeżeli nie swą wyższość, to przynajmniej równość biskupom rzymskim. Jednocześnie od V w. p. Ch. papieże na Zachodzie zyskują coraz większe znaczenie, nie tylko religijne, ale i polityczne. Najwyraźniej po raz pierwszy ujawnia się to w okresie pontyfikatu Leona I (440–461). Napięcia na tym tle, jak również spory dogmatyczne toczone wewnątrz Kościoła, doprowadzają do schizm. Pierwsza schizma miała miejsce już w r. 484, kiedy to patriarcha konstantynopolitański Akacjusz zerwał wszelkie stosunki z papieżem.

Napięcia związane z kształtowaniem się autorytetu papieża w sprawach dogmatów wiary, widać szczególnie na przykładzie soborów powszechnych, zwoływanych przede wszystkim dla rozstrzygnięcia kluczowych spraw dogmatycznych. W pierwszym tysiącleciu, pomiędzy rokiem 325 a 869 odbyło się aż osiem soborów, z czego za ekumeniczne uznaje się jedynie VII pierwszych. VIII Sobór powszechny w Konstantynopolu (czyli Konstantynopolitański IV), odbywający się w latach 869–870 jest uznawany jedynie przez Kościół zachodni, rzymskokatolicki. Po ostatnim z ośmiu soborów, w 1054 r. dochodzi ostatecznie do wielkiej schizmy – podziału Kościoła na wschodni i zachodni. Mimo zawierania czasowych unii, jak dotąd nie udało się odbudować jedności Kościoła.

Zapewne dlatego pierwsze dokumenty soborowe, mówiące wprost o prymacie apostolskim biskupa Rzymu, następcy św. Piotra, posiadającego najwyższą władzę (również nauczycielską) nad całym Kościołem, powstają dopiero na soborze Konstantynopolitańskim IV (869–870). Ojcowie soborowi ogłosili wówczas następujące wyznanie wiary: „Pierwszym warunkiem zbawienia jest przestrzegać zasad prawdziwej wiary (…). A ponieważ nie można pominąć postanowienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, który mówi: »Ty jesteś Piotr (czyli Opoka) i na tej opoce zbuduję mój Kościół (Mt 16,18)« i słowa te znajdują potwierdzenie w faktach, gdyż na Stolicy Apostolskiej zawsze była zachowana nieskalana wiara katolicka i głoszona święta nauka; dlatego nie chcąc bynajmniej odłączyć się od tej wiary i nauki (…) ufamy, że pozostaniemy w tej jedności, którą głosi Stolica Apostolska i w której jest nienaruszona i prawdziwa siła chrześcijańskiej religii”. Z kolei podczas II Soboru Lyońskiego, zwołanego przez Grzegorza X, podczas którego doszło do czasowej unii Kościoła Zachodniego i Wschodniego, Grecy oświadczyli: „Święty Kościół rzymski posiada najwyższy i pełny prymat oraz zwierzchnictwo nad całym Kościołem katolickim, uznając zgodnie z prawdą i w pokorze, że je otrzymał z pełnią władzy od samego Pana w osobie Św. Piotra, Księcia, czyli głowy Apostołów, którego następcą jest Rzymski Biskup. Ponieważ więcej niż inni jest zobowiązany bronić prawd wiary, do niego więc też należy rozstrzygać wszelkie kwestie sporne w dziedzinie wiary (podkr. D.K)”. Również w bulli ogłoszonej podczas Soboru Florenckiego (1439–1443), na którym doszło do zawarcia kolejnej czasowej unii pomiędzy Kościołami, podkreślano: „Biskup Rzymski jest prawdziwym zastępcą Chrystusa, głową całego Kościoła oraz ojcem i nauczycielem wszystkich chrześcijan. Jemu w osobie świętego Piotra została przekazana przez naszego Pana Jezusa Chrystusa pełna władza pasterzowania, kierowania i rządzenia całym Kościołem”. Uznano wówczas, że „święta Stolica Apostolska i Biskup Rzymski posiadają prymat nad całym światem, a sam Biskup Rzymski jest następcą świętego Piotra, Księcia Apostołów, prawdziwym zastępcą Chrystusa, głową całego Kościoła oraz ojcem i nauczycielem wszystkich chrześcijan. Jemu to w osobie świętego Piotra przekazana została przez Pana Jezusa Chrystusa pełna władza pasterzowania, rządzenia i kierowania całym Kościołem, jak to zawierają także akta soborów powszechnych i święte kanony”.

Schizma wschodnia nie jest niestety jedyną, do której doszło w Kościele. Innym przykładem, związanym już wprost z walką o pozycję papieża, była wielka schizma zachodnia, trwająca od 1378 r. do 1417, kiedy to w Kościele panowało naraz dwóch, a od 1409 r. nawet trzech papieży. Zakończyła się ona dopiero podczas Soboru Konstancjeńskiego (1414–1418). Burzliwe dla Kościoła wieki późnego średniowiecza i początek dziejów nowożytnych to czas sporów nie tylko o władzę papieża w Kościele – ogniskujących się chociażby wokół pytań, czy papież ma władzę nad soborem, czy sobór nad papieżem, ale i o stosunek władzy papieskiej do władzy świeckiej.

Obecnie obydwie te kwestie zdają się definitywnie rozstrzygnięte. Zgodnie z kodeksem prawa kanonicznego, którego pierwsze współczesne wydanie ogłoszono w roku 1919, a ostatnie promulgowane przez Jana Pawła II – w 1983 r., rozpoczęcie soboru jest autonomiczną decyzją papieża, to on decyduje o jego zwołaniu, osobiście lub przez delegatów przewodniczy jego obradom, określa cel i program soboru, wreszcie zatwierdza soborowe dokumenty, np. konstytucje, dekrety, deklaracje. Śmierć papieża w czasie trwania obrad (miało to miejsce m.in. podczas Soboru Watykańskiego II, który zwołał Jan XXIII, a następnie wznowił Paweł VI) powoduje ich zawieszenie. Decyzja o kontynuowaniu bądź zakończeniu soboru należy wyłącznie do nowo wybranego papieża. Początkowo jednak sobory zwoływane były przez cesarzy rzymskich, wschodnich bądź zachodnich. I choć teoretycznie ich postanowienia musiały zyskiwać akceptację biskupa Rzymu, to jednak w praktyce papieże dość szybko stawali wobec pytań nie tylko o rzeczywistą władzę nad Kościołem i soborem, ale i o stosunek władzy papieskiej do władzy świeckiej. Kwestię tę podjął już Galezjusz I (492–496), najwybitniejszy po Leonie I papież V w. W liście skierowanym do cesarza Bizancjum sformułował doktrynę dwuwładztwa, do której nawiązywali późniejsi papieże. Zdaniem Galezjusza obydwie władze, papieska i świecka, zostały ustanowione przez Boga. Świecka ma opiekować się dobrami doczesnymi człowieka, duchowa – prowadzić go do Boga. „Ta ostania jest ważniejsza; w rzeczach duchowych władza świecka winna jej ulegać i pomagać. Toteż cesarze mają obowiązek zwalczania herezji ze względu na własne zbawienie i na dobro państwa”.

Konflikty pomiędzy papiestwem a władzą świecką trwały przez całe średniowiecze i nowożytność. Były okresy, kiedy to władza papieska uzyskiwała prymat wobec władzy świeckiej, były zaś i takie, kiedy to władza świecka podporządkowywała sobie papiestwo. Wspomniana już reforma papieża Mikołaja II, mająca na celu uniezależnienie papiestwa od wpływów świeckiej polityki, została dopełniona w okresie pontyfikatu św. Grzegorza VII, reformatora Kościoła. Grzegorz VII, znany z historii powszechnej m.in. z walki o inwestyturę (przyjmowanie urzędów duchownych z rąk osób świeckich), którą toczył z cesarzem Henrykiem IV, jest autorem dokumentu znanego jako Dictatus papae, w którym w wyraźny sposób podkreśla, iż: 1. Tylko sam biskup rzymski może być prawnie nazwany biskupem powszechnym; 2. Tylko on sam może biskupów składać z godności lub do nich przywracać; 3. Jemu wolno władcami rozporządzać; 4. W całym kościele wolno mu duchownych mianować, gdzie by chciał; 5. Orzeczenie jego przez nikogo nie może być zaczepione, on sam zaś może unieważniać orzeczenia wszystkich innych; 6. Może on poddanych zwalniać od wierności bezecnym. I choć niektóre z tych postanowień mają dziś znaczenie czysto historyczne, niemniej jednak pozostałe pokazują wyraźnie umacnianie się władzy papieża wobec władców świeckich, roszczących sobie prawo do mianowania biskupów oraz umacniania pozycji papieża w samym Kościele. W historii Kościoła bywały też okresy, jak chociażby czas sporów Filipa IV Pięknego, z papieżem Bonifacym VIII, który doprowadził do niewoli awiniońskiej papieży, trwającej od 1305 r. do 1377 r., w którym papież Grzegorz XI przeniósł stolicę apostolską z powrotem do Rzymu, kiedy to władcy świeccy podporządkowywali sobie papiestwo i wykorzystywali je do realizacji własnych celów politycznych. Idee gallikańskie, którymi kierował się Filip IV Piękny odżywały jednak i później, np. podczas Rewolucji Francuskiej.

Czy papież może zreformować Kościół?

Burzliwe dzieje kształtowania się współczesnego sposobu rozumienia roli i zadań papieża w symboliczny sposób domykają dwa wydarzenia: ogłoszenie w 1870 r. podczas Soboru Watykańskiego I dogmatu o nieomylności papieskiej oraz powstanie w 1929 r. Państwa Watykańskiego, powołanego na mocy traktatów laterańskich. Wydarzenia te zamykają dwa najważniejsze wątki, kształtujące dzieje papiestwa w I i II tysiącleciu: spór o stosunek władzy papieskiej do władzy świeckiej oraz pytanie o pozycję papieża w Kościele. Dzięki temu wiek XX, a szczególnie jego druga połowa, były dla papiestwa czasem stabilizacji – skupienia na realizacji zadań apostolskich następcy św. Piotra, nie zaś na zabiegach związanych z tworzeniem warunków do realizacji tych zadań. Traktaty laterańskie uporządkowały status papieża i Stolicy Apostolskiej na arenie międzynarodowej, a liczne orzeczenia doktrynalne – pozycję papieża w Kościele. Mimo że niektórzy specjaliści od prawa międzynarodowego podkreślają, że traktaty laterańskie nie pozwalają rozwiać wszystkich wątpliwości odnośnie do państwowości Watykanu, a niektóre środowiska w Kościele wracają do pytań o zakres działania dogmatu o nieomylności (czy dotyczy on jedynie prawa do ogłaszania dogmatów bez wsparcia soboru, czy też odnosi się do innych form uroczystego nauczania?, w jaki sposób formy te można rozpoznać?), niemniej jednak pytania te, jak sądzę, mogą przysłużyć się do pogłębienia rozumienia zadań papieża, znaczenia jego nauczania i form działalności; istniejące wątpliwości nie doprowadzą do załamania wypracowanych przez wieki rozwiązań. Jak podkreślają autorzy Breviarium fidei, dokumentu zawierającego zbiór wypowiedzi doktrynalnych Kościoła, obecny stan rzeczy ma silne oparcie w wielowiekowej tradycji, która potwierdza, iż rozwiązania te mają oparcie w kilkusetletniej tradycji, która utwierdza nas w tym, iż: „Biskupi Rzymscy według tego, jak wymagały warunki czasu i spraw, bądź zwoływali sobory powszechne albo też badali opinię Kościoła na całym świecie, bądź przez synody lokalne, bądź za pośrednictwem środków, jakich im dostarczała Opatrzność, jasno określali obowiązującą naukę, którą z pomocą Bożą uznali za zgodną z Pismami Świętymi i apostolskimi tradycjami. Albowiem następcom Piotra Duch Święty został obiecany nie w tym celu, by na podstawie Jego objawienia podawali nową naukę, lecz aby przy Jego pomocy święcie zachowywali i wiernie wyjaśniali objawienie otrzymane przez Apostołów, tzn. depozyt wiary. »Dlatego trzymając się wiernie Tradycji otrzymanej od początku wiary chrześcijańskiej (…), za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga to, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra – to znaczy gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności – dzięki asystencji Bożej przyrzeczonej mu w osobie świętego Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, w jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje Biskupa Rzymskiego są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła«”.

Tożsamość papieża jest dziś mocna i wyraźna, co pozwala z optymizmem i śmiałością pytać o rolę następców św. Piotra w XXI w. Pontyfikaty XX-wiecznych papieży, szczególnie II poł. wieku, dają przede wszystkim poczucie ciągłości: Jan Paweł I jako pierwszy papież w historii obrał dwa imiona, nawiązujące do swych poprzedników: Jana XXIII, który swą decyzja o zwołaniu Soboru Watykańskiego II wyznaczył zasadniczy tor, po którym w kolejnych dekadach poruszał się Kościół, i Pawła VI, zdecydowanego kontynuatora soborowej reformy Kościoła. Z kolei Jan Paweł II przyjął swe imię na cześć poprzednika, któremu przyszło kierować Kościołem jedynie przez 33 dni. Benedykt XVI przyjął imię po Benedykcie XV, który zasiadał na stolicy Piotrowej w latach 1914–1922. Pontyfikat ostatniego papieża, co od początku podkreślało wielu komentatorów, był przejściowym: Benedykt XVI jako wybitny teolog, człowiek wielkiej pobożności, „dziecko” XX wieku – czasu ścierania się wielkich teologicznych idei i szukania dróg łączenia wiary i rozumu – podjął się zadania wprowadzenia Kościoła w nowe, nieznane czasy w nowego stulecia.

Z jakimi wyzwaniami przyjdzie się zmierzyć nowemu papieżowi? Mapę niektórych z nich kreśliliśmy w tym temacie, o innych być może będzie okazja dyskutować w kolejnych numerach. Nie wiemy, jaki będzie nowy papież. Sądzę, że najlepszą rzeczą, jaka może się Kościołowi przytrafić, jest wybór papieża, który – jak Jan XXIII czy Jan Paweł II – zaskoczy nas swym sposobem odczytania zadań, które przyjdzie mu wypełnić, i środków, za pomocą których zechce je realizować. Wielcy papieże, o czym poucza nas historia, łączyli w sobie głęboką wiarę oraz chrześcijańską miłość do Chrystusa i wszystkich braci z mądrością pozwalającą znajdować drogi rozwiązania problemów, których istnienia inni nie dostrzegają. Drogi te nie są jednak różne od tych, którymi kroczył św. Piotr czy pozostali apostołowie. Choć dzięki rozwojowi środków komunikacji papież może dziś odbywać pielgrzymki do najdalszych zakątków ziemi, słać listy do wspólnot Kościoła na całym świecie, spotykać się z biskupami i wiernymi, niezmiennie jednak mają one ten sam cel: głosić kerygmat o Zmartwychwstałym, wspierać działanie Słowa świadectwem, umacniać w wierze tych, który zwątpili, nieść jedność tam, gdzie zapanował podział, nieść pocieszenie tym, którzy cierpią. Choć od wielu wieków Kościół jest także instytucją, która ma polityczne i społeczne znaczenie, to jednak nie dla realizacji politycznych czy społecznych idei – nawet najbardziej szczytnych – został powołany. Nowy papież ma wszystkie środki ku temu, by wreszcie nam wszystkim o tym przypomnieć.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter