70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Dokąd prowadzi chłopska droga?

Idea powstania ruchu La Via Campesina pojawiła się na fali niezadowolenia z wpływu neoliberalnej polityki na rolnictwo – wolny handel, niskie ceny i uprzemysłowienie przyczyniły się do zubożenia i marginalizacji wsi. Był to ruch ludzi ubogich, który oddawał głos rolnikom i stawiał się w wyraźnej opozycji do agencji pomocowych i organizacji pozarządowych.

17 kwietnia tego roku wydawał się w Polsce, jednym z najbardziej rolniczych krajów Unii Europejskiej, zupełnie zwyczajnym dniem. Spoglądając jednak na mapę świata zamieszczoną na stronie organizacji La Via Campesina (LVC), można było zobaczyć, jak zapełniała się ona znacznikami pokazującymi organizowane w tym dniu akcje m.in. w Kanadzie, Peru, Niemczech, Syrii, Nowej Kaledonii… W Berlinie przed siedzibą jednego z banków aktywiści kroją tort w kształcie Afryki i rozdają kawałki przechodniom. W Brisbane australijscy rolnicy piszą wspólnie wiersz na cześć międzynarodowej organizacji chłopskiej. W Kalifornii studenci, wykładowcy, mieszkańcy i lokalni farmerzy sadzą 15 tys. sadzonek na okupowanym przez siebie, ostatnim w regionie East Bay, niezabudowanym kawałku ziemi I klasy, która miała zostać zamieniona na supermarket i parking. W Lahore w Pakistanie Ruch Chłopów Bezrolnych (Anjuman-e-Muzareen Punjab) organizuje manifestację na rzecz nadania praw własności ziemi tym, którzy uprawiają ją od prawie stulecia. Grupa drobnych rolników z Tanzanii organizuje sympozjum na temat inwestycji, które ich zdaniem grożą pogrążeniem się kraju w chaosie na skutek odebrania ziemi rolnikom.

Co takiego łączy tak odległe miejsca i ludzi, którzy tego samego dnia postanowili wyjść na ulicę i zorganizować tak różnorodne wydarzenia? Wszystkie te inicjatywy odbywają się 17 kwietnia, czyli w Międzynarodowym Dniu Walki Chłopskiej, ustanowionym przez największą międzynarodową organizację chłopską La Via Campesina. Dla jej członków jest to jedna z najważniejszych dat w kalendarzu – upamiętnia masakrę bezrolnych chłopów, która miała miejsce w 1996 r. w brazylijskim mieście Eldorado dos Carajás. Podczas blokady drogi, w której brało udział 1500 osób domagających się przeprowadzenia reformy rolnej, policja stanowa z Pará zastrzeliła 19 protestujących członków ruchu MST (Ruch Pracowników Rolnych bez Ziemi), 3 osoby zmarły w wyniku obrażeń, a 69 zostało rannych. Tegoroczne działania upamiętniające to wydarzenie odbywały się pod hasłem: „Ziemia dla rolników!”, wzywając do powstrzymania globalnego trendu nabywania ziemi na wielką skalę nazywanego „zawłaszczaniem ziemi” (ang. land grabbing) oraz sprawowania kontroli nad ziemią i zasobami naturalnymi przez międzynarodowe korporacje.

Różnorodność zaangażowanych grup, form działania i miejsc, w których odbyły się te akcje, stanowi dobrą charakterystykę całego ruchu chłopskiego, jakim jest La Via Campesina. Powstał on w 1993 r., początkowo jako sieć organizacji latynoamerykańskich, dzisiaj zrzesza prawie 150 organizacji z niemalże 70 państw świata, reprezentujących około 200 mln osób. Należą do niego zarówno grupy drobnych i średnich rolników, jak i chłopów bezrolnych, ludności rdzennej, migrantów i pracowników rolnych. Szczególnie podkreślana w organizacji jest obecność i równa pozycja kobiet zajmujących się rolnictwem, których rola w społeczeństwie często pozostaje niedoceniona, chociaż to one produkują większość światowej żywności.

W odpowiedzi na neoliberalizm

La Via Campesina, mająca swoje początki w stworzonej na początku lat 90. sieci luźno współpracujących organizacji z Ameryki Łacińskiej, przeszła przez 20 lat swojego istnienia wyraźną ewolucję. Idea powstania ruchu, którego nazwa po polsku oznacza „chłopską drogę”, pojawiła się w wyniku fali niezadowolenia z wpływu neoliberalnej polityki na rolnictwo. Polityka ta, opierając się na wolnym handlu, niskich cenach i przemysłowym rolnictwie, zdaniem rolników przyczyniła się do zubożenia i marginalizacji wsi. Początkowo jednym z najistotniejszych postulatów i celów działania ruchu było oddanie głosu rolnikom i umożliwienie im bezpośredniego wypowiadania się w debatach na temat polityki rolnej. Był to ruch ludzi ubogich, który stawiał się w wyraźnej opozycji do agencji pomocowych i organizacji pozarządowych, umożliwiając członkostwo wyłącznie organizacjom oddolnym (ang. grassroot), głęboko zakorzenionym w społecznościach lokalnych. La Via Campesina, mająca szerokie poparcie w środowiskach rolniczych, na arenie międzynarodowej zachowywała się nieufnie i konfrontacyjnie. Angażowała się m.in. w protesty przeciwko Bankowi Światowemu i Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Z czasem pozycja ruchu stawała się coraz silniejsza. Wykrystalizowały się główne jego założenia, takie jak regionalna struktura i równość płci , sformułowana została koncepcja suwerenności żywnościowej. Wzrost znaczenia organizacji wynikał także z przyjęcia nowej strategii polegającej na budowaniu sojuszy w celu bardziej skutecznego wpływania na międzynarodowe instytucje – Bank Światowy, Światową Organizację Handlu, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a także Organizację Narodów Zjednoczonych (w jej ramach szczególnie na Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa – FAO). Ruch organizował się coraz lepiej także dzięki zewnętrznemu wsparciu i włożył dużo wysiłku w kształtowanie wspólnej tożsamości, wewnętrznej spójności i poczucia dumy z bycia rolnikiem. Okazało się to niezwykle istotne dla skuteczności w osiąganiu wspólnych celów, szczególnie przy zdecentralizowanej, regionalnej strukturze, opartej na rotacyjnie zmieniającym się położeniu międzynarodowego sekretariatu, ale także niezwykłej różnorodności kulturowej i językowej. Warto zaznaczyć, że wszystkie decyzje osiągane są poprzez konsensus, a najważniejsze z nich – dotyczące polityki i strategii działania – podejmowane są wspólnie podczas międzynarodowych konferencji.

Podkreśla się czasami, że niemożliwa byłaby współpraca tak wielu zróżnicowanych grup bez poczucia przynależności do jednego ruchu, które wzmacnia silna symbolika – każde spotkanie LVC rozpoczyna się od tradycyjnej mistica, czyli symbolicznego przedstawienia pokazującego zwykle walkę chłopów o suwerenność i prawo do zachowania swojego stylu życia i pracy. Niezmiennie w przestawieniach tych pojawiają się przedmioty nawiązujące do działalności rolniczej i natury: ziemia, nasiona, woda. Podczas tych spotkań powiewają zielone flagi i chusty z logiem ruchu. Organizacja ma swoje piosenki i hasła tłumaczone na lokalne języki poszczególnych grup, takie jak: Globalizamos la lucha, globalizamos la esperanza – „globalizujemy walkę, globalizujemy nadzieję”. I chociaż zastanawiać może użycie słowa „globalizacja” w ruchu, który raczej wiązany jest z grupami anty- i alterglobalistycznymi, La Via Campesina stanowi dobry przykład tego, co czasem nazywa się „globalizacją oddolną”.

Niepodległość w jedzeniu

Jednym z ważniejszych osiągnięć ruchu jest wypracowanie i rozpowszechnianie koncepcji suwerenności żywnościowej. Idea ta została przedstawiona przez LVC po raz pierwszy podczas Światowego Szczytu Żywnościowego w 1996 r. i stała się swoistym manifestem ruchu, koncepcją dyskutowaną szeroko nie tylko przez samych rolników – producentów żywności, ale również w kręgach akademickich, instytucjach międzynarodowych takich jak FAO, organizacjach pozarządowych oraz miejskich ruchach oddolnych – kooperatywach spożywczych i stowarzyszeniach konsumenckich.

Suwerenność żywnościowa oznacza prawo do zdrowej żywności wyprodukowanej w sposób zrównoważony oraz do definiowania przez społeczności swoich systemów produkcji żywności i polityki rolnej. Nie chodzi więc, jak w przypadku bezpieczeństwa żywnościowego, jedynie o posiadanie dostępu do żywności dobrej jakości w ilości pozwalającej na prowadzenie aktywnego i zdrowego życia. Via Campesina idzie o krok dalej, domagając się dla każdego prawa do uczestniczenia w formułowaniu polityki rolnej i określaniu systemu żywnościowego, który go dotyczy.

Jak powinien on wyglądać według organizacji? Przede wszystkim ma być skupiony wokół lokalnej produkcji i konsumpcji żywności. Oznacza to, że o wyborze upraw decyduje rodzime zapotrzebowanie, a państwa mają wspierać rozwój rynków lokalnych i krótkich łańcuchów dystrybucji żywności bez zbędnych pośredników. To zupełnie inna sytuacja niż w wielu krajach Ameryki Południowej, np. w Brazylii, gdzie obecnie jedną z najważniejszych upraw stanowi soja (w 2012 r. przewidywane zbiory to 67 mln ton), eksportowana następnie na paszę dla zwierząt hodowlanych w Europie. Punktem odniesienia dla koncepcji suwerenności nie są bowiem wymogi rynku czy dążenia międzynarodowych korporacji, ale potrzeby i aspiracje producentów i konsumentów żywności. To oni znajdują się w centrum promowanego przez LVC systemu żywnościowego. Ponadto to właśnie producenci żywności, a nie sektor prywatny, powinni mieć zagwarantowany dostęp do ziemi, zasobów wodnych, nasion oraz możliwość zachowania bioróżnorodności. Każdy kraj natomiast – prawo do obrony rodzimych producentów m.in. przed tanimi artykułami z importu, które zagrażają lokalnym rynkom.

Kierunki działań ruchu wyznacza nie odgórna ideologia, ale trudności i wyzwania, z jakimi borykają się rolnicy w swoim życiu codziennym. W ostatnich latach na świecie, zwłaszcza w krajach rozwijających się, miał miejsce gwałtowny wzrost przejmowania gruntów na wielką skalę przez obce rządy i firmy zagraniczne. Od 2011 r. land grabbing jest jednym z najważniejszych tematów społecznej mobilizacji prowadzonej przez LVC.

Trudno określić skalę tego zjawiska głównie ze względu na brak przejrzystości zawieranych umów, jednak różne szacunki donoszą, że od 2000 r. sprzedano lub wydzierżawiono ziemie o powierzchni od 80 do prawie 230 mln hektarów. Jego główne przyczyny to chęć zagwarantowania stałego i taniego dostępu do żywności w czasach wahających się cen i wzrostu światowej konsumpcji, a także produkcja biopaliw. Kolejnym powodem jest rosnące znaczenie sektora finansowego, który postrzega ziemię jako pewną inwestycję oraz przemysłu wydobywczego, drzewnego, czy turystycznego.

Zwolennicy wielkich inwestycji podkreślają, że wspierają one rozwój państw ubogich poprzez dostarczanie kapitału, rozwój infrastruktury, tworzenie nowych miejsc pracy i przekazywanie know-how. Jednak w tekście Apelu z Dakaru, napisanym podczas Światowego Forum Społecznego w 2011 r., czytamy: „niedawne masowe zawłaszczanie ziemi, dziesiątek milionów akrów dla korzyści prywatnych interesów lub państw trzecich – czy to ze względów żywnościowych, energetycznych, kopalnianych, środowiskowych, turystycznych, spekulacyjnych czy geopolitycznych – łamie prawa człowieka poprzez pozbawianie środków do życia społeczeństw lokalnych, rdzennych mieszkańców, chłopów, pasterzy oraz rybaków; poprzez ograniczanie ich dostępu do zasobów naturalnych lub poprzez znoszenie ich swobody produkowania tak, jak chcą, oraz przez nasilenie nierówności kobiet w dostępie do ziemi i kontroli nad nią”.

W listopadzie 2011 r. w Mali La Via Campesina zorganizowała pierwszą międzynarodową konferencję chłopską na temat zawłaszczeń. (Obszerny raport z fragmentami wystąpień dostępny jest na stronie internetowej ruchu.) Poświęcenie dnia 17 kwietnia 2012 r. temu problemowi było wynikiem podjętych tam ustaleń.

Rzeczywistość czy utopia?

Oprócz znaczącej liczby zwolenników w najróżniejszych kręgach – od ośrodków akademickich do społeczności wiejskich – koncepcja suwerenności doczekała się również głosów krytycznych, pochodzących w większości od zwolenników wolnego rynku i konkurencji. Warto przyjrzeć się niektórym z ich argumentów.

Duża część krytyki idei suwerenności oraz samego ruchu Via Campesina dotyczy braku dobrze określonego modelu politycznego, w którym suwerenność można by realizować. W rożnych tekstach Via Campesina odwołuje się do odpowiedzialności aktorów na najróżniejszych poziomach – od społeczności lokalnych, przez rządy krajowe po światowe społeczeństwo obywatelskie. Nie wiadomo jednak, kto z nich tak naprawdę powinien mieć głos decydujący, ponieważ wielu krytyków powątpiewa w możliwość połączenia sprzecznych czasem interesów pojedynczych społeczności we wspólne, narodowe wizję, aby te z kolei zebrać w spójną wizję światową.

La Via Campesina bywa również oskarżana o „agrarny populizm” i przedstawianie w swojej retoryce rolników jako jednolitej, zgodnej grupy. Phili Aerni ze Światowego Instytutu Handlu zwraca uwagę, że jakkolwiek racją jest, iż gospodarka neoliberalna przyczyniła się do wielu problemów dzisiejszego rolnictwa, to jednak większość klęsk głodu miała miejsce w czasie panowania reżimów socjalistycznych i komunistycznych, które – podobnie jak Via Campesina – promowały ideę samowystarczalności żywnościowej. Zwraca też uwagę, że bycie drobnym rolnikiem produkującym na niewielką skalę bez użycia maszyn czy nawozów sztucznych nie zawsze jest wolnym wyborem, lecz zwyczajnym brakiem alternatyw, zwłaszcza w biedniejszych krajach na świecie. Według Aerniego sama Via Campesina jest nastawiona bardziej na konfrontację polityczną i budowanie ideologii niż pracę w społecznościach lokalnych. Jeśli nie otworzy się na dyskusję z organizacjami i instytucjami reprezentującymi odmienne poglądy, może w przyszłości przeszkodzić w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego na świecie, zamiast pomóc je osiągnąć .

Douglas Southgate z Uniwersytetu Stanowego Ohio twierdzi, że Afryka Subsaharyjska jest przykładem na to, że ochrona rodzimych rynków rolnych, która często idzie w parze z samowystarczalnością żywnościową, prowadzi do zwiększenia się, a nie zmniejszenia liczby głodujących. Jako alternatywę podaje przykład Chin, gdzie wolny rynek doprowadził do zwiększenia dochodów i bezpieczeństwa żywnościowego.

W stronę dialogu

Stanowisko LVC w sprawie współpracy z innymi od czasów jej założenia zmieniło się drastycznie. Ruch otworzył się na rozmowy i współpracę z organizacjami międzynarodowymi, środowiskiem akademickim i organizacjami pozarządowymi, co znajduje swoje odzwierciedlenie w wielu dokumentach: Deklaracji z Nyeleni z 2007 r., Apelu z Dakaru z 2011, Deklaracji z międzynarodowej konferencji: „Stop zawłaszczaniu ziemi!” z 2011 r. Nawołują one do stworzenia szerokiego sojuszu, niezbędnego dla skutecznej walki z międzynarodowymi korporacjami (uznawanymi obecnie przez LVC za jednego z głównych wrogów) przejmującymi kontrolę nad zasobami naturalnymi, łamaniem praw człowieka i praw społeczności wiejskich, oraz represjami, z jakimi spotykają się członkowie chłopskich organizacji na całym świecie.

Aktualnie Via Campesina uważana jest za jeden z najważniejszych, i najbardziej wpływowych ruchów społecznych na świecie. Dobrze ustrukturyzowana i mająca legitymizację wśród milionów rodzin wiejskich z całego świata organizacja odgrywa coraz większą rolę w kształtowaniu międzynarodowej debaty na temat panującego systemu żywnościowego. Reprezentacja ruchu obecna jest na najważniejszych międzynarodowych forach: szczytach WTO i Światowego Forum Społecznego, negocjacjach FAO i dyskusjach Międzynarodowego Funduszu Rozwoju Rolnictwa (IFAD) oraz Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP ). Obecnie Via Campesina prowadzi działania lobbingowe mające na celu stworzenie Konwencji Praw Chłopskich, na kształt innych przyjętych już przez ONZ konwencji oraz Deklaracji Praw Ludności Rdzennej z 2007 r.

 


Zasady suwerenności żywnościowej opracowane przez La Via Campesina
1. Żywność dla ludzi, nie dla rynku. Prawo do żywności w odpowiedniej ilości i jakości powinno być zagwarantowane przez państwa, a zrównoważony rozwój sektora rolniczego – stać się priorytetem społeczności międzynarodowej. Należy wprowadzić surowy kodeks postępowania dla międzynarodowych korporacji żywnościowych oraz bezwzględną regulację handlu produktami rolnymi na międzynarodowych giełdach.
2. Producenci żywności, rolniczki i rolniczki w centrum systemu żywnościowego. Niezbędna jest reforma rolna, która zapewni bezpieczeństwo i dostęp do ziemi oraz zasobów wodnych bez dyskryminacji ze względu na płeć, religię, rasę czy klasę społeczną. Ziemia powinna należeć do tych, którzy na niej pracują.
3. Skrócenie łańcucha dystrybucji żywności. Dzięki temu konsumenci nie muszą obawiać się żywności niskiej jakości, niezdrowej, niepewnego pochodzenia czy zanieczyszczonej modyfikacjami genetycznymi. Producenci zaś są chronieni przed importem tanich (ze względu na dotacje eksportowe) towarów lub produktów oferowanych w formie pomocy żywnościowej.
4. Lokalna kontrola nad zasobami – ziemią uprawną, pastwiskami, zasobami wodnymi, nasionami i gospodarowanie w sposób zrównoważony przy zachowaniu bioróżnorodności. Sprzeciw wobec prywatyzacji zasobów naturalnych i prawu patentowemu, które zagraża lokalnym społecznościom, odbierając dostęp do nasion. Szczególnie podkreślana jest konieczność zapewnienia praw kobietom-rolniczkom – często pozbawionym praw do ziemi.
5. Rozwój wiedzy i umiejętności w oparciu o doświadczenia wielu pokoleń lokalnych producentów – ich sposoby na ochronę plonów przed zmienną pogodą i klęskami żywiołowymi, przechowywanie nasion i gospodarowanie zasobami naturalnymi. Technologie, które podważają czy zagrażają lokalnej wiedzy (np. modyfikacje genetyczne), są odrzucane.
6. Współpraca z przyrodą – opierająca się na produkcji agroekologicznej na niewielką skalę. Sprzeciw wobec upraw i hodowli wymagających dużych nakładów energetycznych i mechanizacji produkcji, które przyczyniają się do niszczenia populacji zwierząt, jałowienia gleb, zatruwania wód i globalnego ocieplenia.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata