70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Indie – świat bez córek

Płodobójstwo jest tylko jednym z symptomów większego problemu. Nie chodzi tylko o aborcję, ale też o zaniedbywanie narodzonych już córek, głodzenie ich, zostawianie poza domem, kiedy są chore. W biednych rodzinach, jeśli w domu brakuje jedzenia, pozbycie się córki nie musi być planowane. Syn, który jest zazwyczaj otaczany większą troską, dostaje większe porcje pożywienia i to wystarczy.

Od dawna mówi się, że w Indiach córki nie są witane z radością przez rodziców. Co ukształtowało negatywne postrzeganie kobiet w tym społeczeństwie?

Badacze kultury Indii uważają, że pozycja społeczna kobiet w tym kraju ma swoje źródła w naukach Manu, legendarnego starożytnego prawodawcy, który pozostawił traktaty opisujące kształt społeczeństwa, relacje między ludźmi, pozycję kobiet i mężczyzn. W tych tekstach kobiety są opisane jako gorsze, postawione niżej, podległe mężczyznom istoty, nad którymi należy sprawować kontrolę. Z tych pism wywodzi się funkcjonująca do dziś patriarchalna wizja relacji społecznych. Jeśli spojrzymy na inne ważne teksty kultury Indii, okaże się, że w nich również kobiety są przedstawiane jako podległe, nieumiejące decydować o sobie jednostki, które mogą lśnić jedynie odbitym światłem mężczyzn. To uprzedzenie jest więc mocno wpisane w historię kulturalną Indii. Ale istnieją też inne obrazy kobiet. Podczas antybrytyjskiego powstania sipajów przeciwko władzy brytyjskiej w Indiach bohaterką narodową została owdowiała rani Lakszmi Bai z Dźhansi, która wysłała swoje wojska do walki i sama zginęła na polu bitwy. Trzeba więc pamiętać, że znane są też przypadki walecznych, odważnych kobiet, które wsławiły się w historii tego kraju.

Dziś niestety w całych Indiach obserwujemy, że pozycja kobiet jest bardzo słaba, a one same często stają się ofiarami przemocy. Zdarza się to nie tylko na prowincji, w rejonach wiejskich, ale także w miastach, niekiedy „w świetle prawa”. Wiele kobiet, które zgłaszają na policji przypadki przemocy, pada na komisariacie ponownie jej ofiarą. Policja nie jest dla nich żadną ochroną. Przemoc przybiera różne formy, a usuwanie żeńskich płodów jest tylko jedną z nich.

Czy można określić, w jakich okolicznościach lub w jakich grupach społecznych zjawisko aborcji płodów żeńskich występuje najczęściej?

Często mówi się, że narodziny dziewczynki postrzega się w Indiach jako obciążenie budżetu rodziny, a chłopca jako obietnicę wsparcia rodziców w przyszłości. Może się to więc wydawać zaskakujące, że aborcję selekcyjną spotyka się zarówno wśród bogatych, wykształconych kobiet, jak i biednych, które boją się reakcji rodziny na wiadomość o urodzeniu córki. Wydawałoby się, że kobiety wykształcone będą bardziej opiekuńcze dla swoich dzieci, mniej skłonne, żeby je skrzywdzić. Jednak badania tego nie potwierdzają.

Trzeba pamiętać, że płodobójstwo jest tylko jednym symptomem większego problemu. Nie chodzi w nim tylko o aborcję, ale też o zaniedbywanie narodzonych już córek, głodzenie ich, zostawianie poza domem, kiedy są chore. W biednych rodzinach, jeśli w domu brakuje jedzenia, pozbycie się córki nie musi być nawet planowane. Syn, który jest zazwyczaj otaczany większą troską, dostaje większe porcje pożywienia i to wystarczy. Rozmawiałam kiedyś z pediatrami, którzy szczepią dzieci. Jedna z lekarek opowiadała mi o bliźniakach, które poznała podczas wizyty. Kiedy miesiąc później przyszła kolej na następne szczepienie, rodzice przyprowadzili tylko chłopca. Gdy zapytała, co się dzieje z córką, usłyszała, że córka dziewczynka była słabsza i zmarła. Dzieci bywają duszone, trute, ale najłatwiej ukryć swoje intencje, kiedy dziecko umiera przez zaniedbanie.

Tak daleko posunięta dyskryminacja córek nie jest zjawiskiem nowym. W niektórych regionach od wielu lat liczba chłopców znacznie przekracza liczbę dziewczynek. Brytyjscy administratorzy w Indiach już 200 lat temu potrafili zauważyć, że coś jest nie tak, kiedy widzieli wioski, w których nie było w ogóle dziewczynek. Dziś kiedy technologia pozwala na rozróżnienie płci przed narodzeniem dziecka, łatwiej jest pozbyć się córki już na etapie ciąży.

Indie straciły miliony kobiet, których dziś brakuje, ponieważ usunięto płody płci żeńskiej. To dzieje się nie tylko w Indiach, ale też w Chinach, w całej Azji Środkowej, a nawet w Stanach Zjednoczonych wśród imigrantów. Jest to problem o szerokim zasięgu, ale to Indie stały się symbolem tego niepokojącego zjawiska.

Dzieciobójstwo występowało w Indiach od wielu dziesięcioleci na dużą skalę. Co sprawiło, że zaczęto mówić o tym problemie?

W 1985 r. powstało Forum Against Sex-Determination and Sex-Preselection [Forum przeciwko Ustalaniu Płci i Preselekcji ze Względu na Płeć], które skupiało kobiety z Bombaju, przedstawicieli nauki i obrońców praw kobiet. Wtedy jeszcze określano płeć dziecka poprzez amniocentezę, czyli pobieranie płynu owodniowego, co jest zabiegiem bardziej inwazyjnym niż USG. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała w tym czasie szokujące statystyki. Trudno uwierzyć w to, że były dokładne w 100%, ale wskazywały na tak niepokojącą tendencję, że wywołały ogromne poruszenie w wielu środowiskach i zapoczątkowały poważną debatę. Według nich wśród 8 tys. przerwanych ciąż w Bombaju 7959 płodów było żeńskich.

Później Monica Das Gupta pokazała w swoich badaniach, że jest to świadoma strategia – skazuje się na śmierć głównie dziewczynki. Wykształcenie rodziców wbrew pozorom nie wpływa korzystnie na los córek. Przeciwnie, wyedukowani ludzie znają więcej sposobów, żeby swoje uprzedzenia wprowadzić w życie. Kiedy dzietność spada, a w pewnym momencie w Indiach popularne było hasło „dwójka wystarczy”, wtedy rodzicom zależy na tym, żeby choć jedno z dzieci było chłopcem. Wykształcone osoby częściej też niż inni cenią małe rodziny. Ludzie mieszkający na wsi wciąż potrzebują rąk do pracy, więc nie są tak bardzo zamknięci na potomstwo. Niestety przykład idzie z góry. To, co jest już plagą w miastach, przenika do ludności wiejskiej.

Kto dziś walczy z aborcją selekcyjną?

Główny głos w debacie należy do aktywistek feministycznych. Udało się im przekonać parlament do uchwalenia zakazu badań określających płeć płodu. Zaczęło się od zakazania reklamy takich usług, następnie wprowadzono kary dla lekarzy, którzy przekazują informację o płci dziecka kobietom w ciąży. Rząd czasem mówi o karaniu kobiet, jednak sprzeciwiają się temu aktywistki.
Trzeba pamiętać, że nie dla wszystkich ocena tego zjawiska jest jednoznaczna. Problem dostrzegają najczęściej ludzie pochodzący ze środowisk akademickich, niekiedy sami lekarze, kobiety świadome społecznie, dla których przerażające jest to, co widzą wśród swoich znajomych.

Istnieją wioski, w których właściwie nie spotyka się dziewczynek. Jak wtedy mężczyźni znajdują żony?

Tak dzieje się np. w Radżastanie. Kiedy badacze przeanalizowali tam sytuację, okazało się, że dziewczynki są importowane z innych stanów. Radżastan jest na północy kraju. Dziewczyny przywozi się często ze stanów południowych. Nie znają więc nawet języka swoich nowych rodzin. Przywozi się te kobiety jak coś, co można importować – kupić i przetransportować. Czasem nawet porywa się małe dziewczynki i wychowuje aż do wieku, kiedy mogą wyjść za mąż. Wzmaga się handel ludźmi.

Trzeba jednak powiedzieć, że dane, na których się opieramy, pochodzą z miast, obszary wiejskie są wciąż słabo zbadane. Chociaż wiadomo, że nie są to zupełnie oddzielne światy. Wszystko, co istnieje w miastach, prędzej czy później staje się modelem dla wsi.


NALINI VISHVANATHAN – niezależna badaczka zajmująca się problemami z pogranicza zdrowia publicznego i sprawiedliwości społecznej, pracuje na rzecz redukcji umieralności matek i noworodków w Indiach, skąd pochodzi. Wykładała m.in. na uniwersytecie w Massachusetts. Współredaktorka książki Kobiety, gender i globalny rozwój. Mieszka w Waszyngtonie.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter