70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Religia w epoce postsekularnej

Trzy tygodnie po tym, jak 11 września 2001 roku samoloty pasażerskie wbiły się w wieże World Trade Center w Nowym Yorku, Jürgen Habermas wygłosił we Frankfurcie nad Menem jedno ze swoich najsłynniejszych przemówień. Filozof, który wcześniej nazywał się „religijnie niemuzykalnym”, zaskoczył licznymi nawiązaniami do religii. Społeczeństwo współczesne – przekonywał – pomimo „rozdziału religii od państwa” oraz „napięcia między zsekularyzowanym społeczeństwem a religią”, powinno uznać przekonania religijne za coś więcej niż tylko relikty przeszłości. Religia jako podstawa zachodniej moralności jest dla filozofii „wyzwaniem poznawczym”.

Przemówienie Habermasa zostało powszechnie uznane za wyzwanie rzucone Kościołowi katolickiemu. Na odpowiedź przyszło wprawdzie czekać aż do roku 2004, za to jej ranga była wyjątkowa. Na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Ludwiga Maksymiliana w Monachium z „papieżem lewicy”, jak mawiano o autorze Teorii komunikacji, spotkał się przyszły papież Joseph Ratzinger, zwany też niekiedy „katolickim Habermasem”. Dyskusję tę, w której przypominano Huntingtonowskie hasło „zderzenia cywilizacji”, pytano o sytuację chrześcijaństwa w nowoczesnej kulturze Zachodu, sekularyzację i islam w Europie, można z pewnością uznać za jedną z najistotniejszych ostatniej dekady. Rozmówcy powoływali się często na twierdzenie o „deprywatyzacji religii” sformułowane w latach dziewięćdziesiątych przez José Casanovę, specjalizującego się w tematyce religii i globalizacji filozofa z Berkeley i autora ważnej książki o sekularyzacji Religie publiczne w nowoczesnym świecie. Casanova wydał ostatnio kolejną książkę zatytułowaną Europas Angst vor der Religion (Europejski strach przed religią). Warto przyjrzeć się jej najważniejszym tezom.

Zastanawiając się nad problemem relacji między religią a demokracją, filozof z Berkeley przekonuje, że „nie jest to wewnętrzny problem religii, ale rozpowszechnionych, zsekularyzowanych przekonań jej dotyczących, a także problem demokracji oraz ich wzajemnych relacji. Przynajmniej w Europie niewiele jest dziś dowodów na to, że religia jako taka jest problemem dla demokracji europejskich. Znacznie bardziej problematyczne jest przekonanie, że demokracja ma być świecka. (…) To właśnie ono czyni z religii problem” (s. 7).

Sekularyzacja nie ma wiele wspólnego z demokratyzacją zachodnich społeczeństw. Procesy te – według Casanovy zbyt często łączone w analizach dotyczących religii europejskich – mogą, ale nie muszą, przebiegać razem. Jako przykład podaje autor państwa skandynawskie, gdzie wysoki procent obywateli należy do różnych Kościołów, a także demokracje, w których znacząca większość mieszkańców deklaruje się jako praktykujący chrześcijanie (wymienia tutaj między innymi Polskę). Z kolei w ZSRR sekularyzacja towarzyszyła brutalnemu terrorowi państwowemu.

Jakie są zatem prawdziwe korzenie sekularyzacji zachodnich społeczeństw? Casanova dowodzi, że jest to chrześcijańska historia Europy, w której zeświecczenie stanowiło reakcję na specyficzny, dominujący w wiekach średnich łaciński system myślenia. Pojęcie tego, co świeckie – argumentuje – było pierwotnie kategorią wynalezioną przez zachodnie chrześcijaństwo, zaś to, co religijne jest produktem zachodniej zsekularyzowanej nowoczesności. Próba zrozumienia różnorodnych modeli sekularyzacji w ramach zachodnich społeczeństw powinna także pozwolić na nieco mniej europocentryczną analizę porównawczą religii niechrześcijańskich.

Casanovę interesuje najbardziej możliwość „oswojenia” islamu, który ze względu na wzrastającą liczbę przybywających do Europy wyznawców bywa niekiedy określany mianem religii europejskiej. Według myśliciela pełen obaw stosunek Europejczyków do islamu wynika z dwóch źródeł.

Pierwszym jest strach wobec religii jako takiej. Casanova wykazuje jego bezzasadność na kilka sposobów. Uzasadnienie sekularnego charakteru europejskich demokracji, głoszące, że rozwijały się one w następstwie krwawych wojen religijnych wczesnej nowoczesności, jest jednym z najważniejszych mitów Starego Kontynentu, jednak ma niewiele wspólnego z prawdą. Z wojen religijnych we wczesnonowoczesnej Europie (zwłaszcza z wojny trzydziestoletniej) nie wyłoniło się państwo świeckie, lecz wyznaniowe. Zasada cuius regio eius religio zapisana w pokoju augsburskim i powtórzona w westfalskim nie była zasadą sekularnego państwa demokratycznego, ale nowoczesnego, wyznaniowego, absolutystycznego państwa terytorialnego. Silna pozycja religii w Europie nie zawsze prowadziła do krwawych wojen. Straszliwe wydarzenia XX wieku nie były skutkiem fanatyzmu czy religijnej nietolerancji, ale nowoczesnych świeckich ideologii. Natomiast dzisiejsze problemy Europy, w tym te religijne, wynikają ze strukturalnych kontekstów budowania nowoczesnego nacjonalizmu, politycznej mobilizacji etnokulturowych i religijnych tożsamości.

Drugim źródłem obaw jest błędne myślenia o islamie jako religii z natury nietolerancyjnej, opresywnej i terrorystycznej. W eseju Religion, Politik und Geschlecht im Katholizismus und Islam (Religia, polityka i płeć w katolicyzmie i islamie) Casanova przypomina, że terroryzm, usprawiedliwienie dla rewolucyjnej przemocy oraz podwójne standardy względem kobiet i mężczyzn były do niedawna akceptowane w wielu zachodnich państwach. Islam jest religią o historii równie skomplikowanej i przejawach tak różnorodnych jak chrześcijaństwo. Szczególnie ciekawe jest tu porównanie dziewiętnastowiecznego dyskursu protestanckiego, który uznawał katolicyzm za fundamentalistyczny i antynowoczesny, z dzisiejszym zachodnim dyskursem dotyczącym islamu.

Jak doprowadzić do sytuacji, w której zarówno różnym religiom, jak i ludziom niewierzącym zapewniona zostanie pełna równość i wolność? Nie wystarczy do tego Europa zsekularyzowana – przekonuje Casanova – albowiem wtedy upośledzone będą wszelkie przejawy religii. Do zbudowania prawdziwej tolerancji potrzebujemy Europy postsekularnej, to znaczy takiej, w której wierzący i niewierzący będą mieli swobodę kultu i ekspresji poglądów.

Interesujący wywód Casanovy pozostawia uczucie niedosytu. Niewystarczająco poddaje on analizie pojęcia sekularyzacji oraz fundamentalizmu religijnego. Ciekawszą próbą zniuansowania dziejów i natury sekularyzacji jest choćby przedostatnia książka Charlesa Taylora A Secular Age (Świecka epoka, 2007). W swoim erudycyjnym dziele kanadyjski filozof odżegnuje się od banalnego pojmowania sekularyzmu, wywodząc jego historię nie tylko z polityki, ale i z różnorakich dziedzin ludzkiej myśli: poznania naukowego, twórczości artystycznej, a nawet elementarnej wrażliwości.

Casanova zdaje się też nie doceniać znaczenia, jakie dla powstania fundamentalizmu islamskiego ma zachodnia nowoczesność. „Fundamentalizm, chociaż używa języka religijnego, jest w istocie zjawiskiem wyłącznie nowoczesnym” – mówił w 2001 roku Habermas. Podobną tezę powtarzali później John Gray w książce Al Kaida i korzenie nowoczesności oraz Paul Berman w Terrorze i liberalizmie i szkoda, że Casanova się do nich nie odnosi. Choć bowiem wiele racji jest w stwierdzeniu, że sekularyzacja i demokratyzacja nie muszą iść w parze, to jednak wydaje się, że świeckość i fundamentalizm religijny są skutkami ubocznymi nowoczesności.

Europejska debata na temat islamu dla czytelnika znad Wisły, zastanawiającego się nad możliwością zbudowania liberalnej demokracji w warunkach istnienia silnego Kościoła katolickiego, wydaje się dość abstrakcyjna. Casanova przytacza ciekawe dane (nie podając jednak ich źródła), z których wynika, że Polacy nie uważają religii za źródło konfliktów. Pisze także o związkach między Kościołem a państwem w Europie Środkowo-Wschodniej po 1989 roku (popełnia tu zresztą błąd, zaliczając Polskę do krajów, w których przed upadkiem komunizmu Kościół katolicki był zdelegalizowany). Jego rozważania są jednak zbyt ogólne, by umożliwić próbę odpowiedzi na najważniejsze polskie pytania dotyczące tych kwestii. Kilka z nich sformułował na łamach grudniowego „Znaku” Tadeusz Mazowiecki. Jak sprawić, by rozdział Kościoła i państwa był przyjazny, a nie pełen napięć? W których obszarach silny Kościół powinien funkcjonować jako znak sprzeciwu, jak nazywa go Mazowiecki, a w których pozostawić wolne pole stowarzyszeniom i partiom politycznym? W jakiej mierze dzisiejszy charakter polskiego Kościoła wywodzi się z dziedzictwa komunistycznego, a w jakiej – z historii ostatnich 20 lat?

Przekonując, że nowoczesna demokracja nie powinna obawiać się religii, Casanova nie docenia tego, że rozwój państw demokratycznych w Europie doprowadził do korzystnego rozdziału Kościoła (czy szerzej: religii) od państwa. Wezwanie myśliciela do budowy Europy postsekularnej wydaje się na wyrost nie tylko dlatego, że po 2001 roku w debacie poświęconej religii pojawiły się grupy, dla których wezwanie do rozpoczęcia epoki postsekularnej nie byłyby odpowiednim rozwiązaniem. Najgłośniejszy nurt tworzyli tak zwani nowi ateiści na czele z „nieświętą trójcą”, czyli Richardem Dawkinsem (Bóg urojony, 2006), Christopherem Hitchensem (God Is Not Great: How Religion Poisons Everything [Bóg nie jest wielki: o tym jak religia zatruwa wszystko], 2007) i Samem Harrisem (The End of Faith [Koniec wiary], 2004). Milionowym nakładom ich książek utrzymujących się miesiące na listach bestsellerów towarzyszyły reklamy na londyńskich autobusach, głoszące, że skoro prawdopodobnie Boga nie ma, należy cieszyć się życiem („There’s probably no God, now stop worrying and enjoy your life”). Według danych Amazon.com pojawienie się książek nowych ateistów podniosło jednocześnie liczbę sprzedanych egzemplarzy Biblii o sto dwadzieścia procent.

Przestrzeń, w której można pogodzić tak zróżnicowane stanowiska, to sfera wolności, którą buduje większość nowoczesnych odmian liberalizmu. Wolność w sprawach wiary dotyczy swobody wyznawania i praktykowania dowolnej religii albo też niewyznawania żadnej, krytykowania, wreszcie – zachowania neutralności. Oto cel nowej podróży, do którego – z uwzględnieniem specyficznego polskiego kontekstu – warto dziś w Polsce dążyć.


José Casanova

Europas Angst vor der Religion

TŁUM. ROLF SCHIEDER

BERLIN: BERLIN UNIVERSITY PRESS, 2009

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata