Islamizm kontra islam
z ISMAILEM KARĄ rozmawia NICHOLAS BIRCH
Wcześni islamiści uważali, że tradycyjna cywilizacja islamska, w której się wychowali, nie jest w stanie zbudować nowego świata i podjęli świadomą decyzję, by odciąć się od tej sieci powiązań i zobowiązań. Gdy to zrobimy, zostajemy sam na sam ze źródłami. I możemy interpretować je do woli.
Na Zachodzie islamizm jest zazwyczaj rozumiany jako islamizm polityczny. A jak Pan definiuje to pojęcie?
Islamizm można do pewnego stopnia postrzegać jako zaprzeczenie islamu tradycyjnego czy też ludowego. Od swych narodzin na samym początku XIX wieku był ruchem intelektualistów, dziełem ludzi, którzy w większości zdobyli wykształcenie w duchu zachodnim. Celem, jaki sobie postawili, była w gruncie rzeczy odpowiedź na pytanie: "Jaką relację winien islam budować z nowoczesnością?". To było dla nich punktem wyjścia.
Jakie główne sprzeczności między islamem a nowoczesnością dostrzegali wcześni islamiści?
Wydaje mi się, że jest to zagadnienie, które nie zostało wystarczająco przyswojone przez europejskich uczonych. Idea laicité, czyli państwa bez religii, jest zupełnie niezrozumiała dla tradycyjnego muzułmanina. Szczególnie wśród Turków pojęcie państwa ma sens, można by rzec, religijny, czy też duchowy.
Więcej na łamach lutowego „Znaku”
Share
Zamów numer