70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Trzy synody

Chodzi, oczywiście, o synody biskupów. Pierwszy z tych, o których chcę wspomnieć, odbył się już dość dawno – w październiku 2008 roku, a za jego temat obrano namysł nad Pismem Świętym i miejscem, jakie zajmuje ono w pobożności katolików.

Wracam do tego zgromadzenia synodalnego, bo w listopadzie 2010 Benedykt XVI ogłosił podsumowującą jego obrady adhortację apostolską Verbum Domini: „O Słowie Bożym w życiu i misji Kościoła”. To ważny dokument – wyraźna kontynuacja soborowej Konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym Dei Verbum z roku 1965. Oprócz warstwy teoretycznej, wyjaśniającej na przykład kwestię natchnienia i przypominającej zasady katolickiej hermeneutyki biblijnej, znaleźć w nim można wiele praktycznych postulatów mających na celu dowartościowanie Pisma Świętego w życiu religijnym wiernych: i świeckich, i duchownych. Bo z czytaniem Biblii przez katolików – poza liturgią, rzecz jasna – bywa krucho. Komentując tę adhortację i sam Synod, którego jest ona owocem, ks. Adam Boniecki napisał: „Doświadczenie uczy, że zawyczaj mówi się o tym, czego nie ma: na przykład o jedzeniu w czasach głodu, o pokoju w czasie wojny. Być może Papież, wybierając ten temat, chciał Kościołowi uświadomić jakieś braki i zmobilizować siły do szukania środków naprawy” („Tygodnik Powszechny”, 21 listopada 2010). Zaaplikować mu lekarstwo na kryzys.

Synod numer dwa – poświęcony sytuacji Kościoła katolickiego na Bliskim Wschodzie – obradował w Rzymie w dniach 10–24 października 2010 roku. Poruszano na nim takie problemy, jak brak wolności religijnej w wielu krajach tego regionu, coraz silniejszy fundamentalizm islamski czy masowa emigracja chrześcijan. Jednak cele Synodu miały charakter przede wszystkim duszpasterski. Mówiono zatem o potrzebie ożywienia komunii między Kościołami katolickimi różnych obrządków (a jest ich na tym terenie aż siedem – sześć patriarchatów wschodnich i Kościół łaciński; w praktyce nie istnieje pomiędzy nimi współpraca duszpasterska), o ich zaangażowaniu ekumenicznym oraz dialogu z Żydami i muzułmanami; próbowano też pokazywać tamtejszym chrześcijanom sens ich obecności w społeczeństwach o większości muzułmańskiej lub, tak jak w Izraelu, żydowskiej. Katolicy, których jest na tym terenie zaledwie 1,6% (5,7 mln spośród 356 mln mieszkańców Bliskiego Wschodu; ogólna liczba chrześcijan sięga tam 20 mln), winni być – określał ich rolę dokument roboczy Synodu – „mniejszością aktywną, niezamykającą się w getcie, prowadzącą działalność edukacyjną i charytatywną nie tylko na rzecz chrześcijan”, po prostu: dającą świadectwo Ewangelii. Powinni oni również promować „pozytywną świeckość” w teokratycznych w dużej mierze państwach tej części świata.

To „bliskowschodnie” zgromadzenie synodalne, w którym na prawach obserwatorów uczestniczyli także przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich (oraz zaproszeni osobiście przez Papieża wyznawcy judaizmu i islamu), było ważnym znakiem różnorodności w łonie jednego Kościoła katolickiego. Podkreślało to wielu jego uczestników.

Na zakończenie obrad ojcowie Synodu Biskupów dla Bliskiego Wschodu zaapelowali o zapewnienie w tym regionie pokoju i poszanowanie praw chrześcijan, zwłaszcza prawa do wolności religijnej. Nawiązując zaś do konkretnych problemów politycznych: wzięli w obronę Palestyńczyków, którzy – ich zdaniem – powinni mieć własne państwo (jednocześnie dostrzegli cierpienia żydowskich mieszkańców Izraela i ich lęk przed terroryzmem), żądali międzynarodowych gwarancji dla Jerozolimy jako miasta świętego dla wyznawców trzech religii monoteistycznych, wyrazili wreszcie solidarność z narodem irackim, domagając się, by tamtejszym uchodźcom (ok. 1,6 mln osób) umożliwiono bezpieczny powrót do ojczyzny. Stanowczo potępili również przemoc i terroryzm, wszelkie formy ekstremizmu religijnego oraz przejawy rasizmu, antysemityzmu, antychrystianizmu i islamofobii.

Skierowany do świata apel o pokój i zainteresowanie losem bliskowschodnich chrześcijan już wkrótce stał się dramatycznie aktualny. 31 października, podczas mszy, do kościoła syryjskokatolickiego w Bagdadzie wtargnęła grupa terrorystów powiązanych z Al-Kaidą. Wzięto 120 zakładników. Podczas próby ich uwolnienia zginęło ponad 50 osób, w tym trzymiesięczne dziecko.

Pamiętałem o tej masakrze, gdy – kilka dni później – czytałem adhortację Verbum Domini, gdzie autor pisze o świadectwie tak wielu chrześcijan, którzy „w naszych czasach oddają życie, by przekazać prawdę o miłości Bożej objawionej nam w Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym”. Pamiętałem o niej również 14 listopada, podczas obchodzonego w Polsce II Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym, którego celem, wyjaśniał wiernym bp Wiktor Skworc, było „obudzenie sumień i zachęta do działania, aby prześladowani otrzymali z Polski − kraju, który jest ojczyzną Solidarności − czytelny sygnał, że nie są zapomniani, że ktoś w wolnym świecie upomina się o ich prawa”.

Trzeci z wymienionych w tytule synodów dopiero się odbędzie: w 2012 roku, i zajmie się nową ewangelizacją. To dla Benedykta XVI ważny problem. Całkiem niedawno opublikował on list apostolski na ten temat: Ubicumque et semper („Wszędzie i zawsze”), i utworzył nową dykasterię Kurii Rzymskiej: Papieską Radę ds. Nowej Ewangelizacji, na której czele stanął znany włoski teolog abp Rino Fisichella.

Spośród tematów, których z braku miejsca nie zdołałem w tej rubryce w roku 2010 omówić, najbardziej żałuję… pożegnań. Przede wszystkim zmarłego latem Raimona Panikkara – światowej sławy teologa i mistyka, katolickiego księdza, który usiłował godzić ogień z wodą, to znaczy chrześcijaństwo z religiami Wschodu: buddyzmem i hinduizmem. W swoim myśleniu religijnym pragnął przezwyciężyć „chrystologię plemienną”, ograniczoną do jednej kultury, na rzecz „ekumenicznej chrystofanii”: objawienia Chrystusa uniwersalnego, większego niż to, co mówi o Nim chrześcijaństwo.

Oczywiście, można się z wizją Panikkara nie zgadzać, ale warto ją – szczególnie teraz, na początku XXI wieku, także w kontekście tego, co znaczy „nowa ewangelizacja” – gruntownie przemyśleć.

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata