70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Po wyborch samorządowych

Bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem politycznym listopada były wybory samorządowe. Jak należy interpretować ich rezultaty? Dla partii politycznych najbardziej miarodajnym sprawdzianem poparcia w skali całego kraju są wyniki wyborów do wojewódzkich sejmików samorządowych. Pokazały one, iż na scenie politycznej liczą się na razie w dalszym ciągu cztery partie: te same, które posiadają reprezentację w Sejmie.

W wyborach do sejmików PO uzyskała prawie 31%, PiS – niewiele ponad 23%, PSL – 16.30% i SLD – 15.20%. Procentowa różnica pomiędzy poparciem dla PO i PiS wyniosła niespełna 7%. Jest więc tylko nieznacznie większa od tej, jaka dzieliła Bronisława Komorowskiego od Jarosława Kaczyńskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich (wówczas było 6%). PO zachowuje więc bezpieczną przewagę nad PiS-em, który jednak pozostaje silną opozycją. Wynik partii Jarosława Kaczyńskiego skłonny jestem uznać za zaskakująco dobry. Dlaczego?

Kampania samorządowa odbywała się już po wyraźnym zwrocie politycznym PiS-u, jaki nastąpił po wyborach prezydenckich. Polegał on na przyjęciu konfrontacyjnego tonu wobec rządu i prezydenta Komorowskiego, a nawet kwestionowaniu prawowitości nowej głowy państwa. Olbrzymia większość komentatorów uważała, że wybierając tę drogę, Jarosław Kaczyński szkodzi swemu ugrupowaniu i w znacznej mierze marnuje kapitał polityczny zgromadzony w kampanii prezydenckiej. Wynik PiS-u w wyborach do sejmików raczej nie potwierdził tych diagnoz, a przecież na niekorzyść tego ugrupowania działał dokonujący się w trakcie wyborów rozłam w PiS-ie. Moim zdaniem wynik wyborczy PiS-u dowodzi, iż zasadnicze linie podziałów politycznych w Polsce są tak głęboko utrwalone, że nawet znaczące zmiany linii i retoryki politycznej głównych ugrupowań tylko w nieznacznym stopniu wpływają na postawy wyborców. Za radykalizację swej linii politycznej PiS zapłacił jednak wymierną cenę. Żadne z ugrupowań nie chce zawiązywać z nim koalicji w sejmikach wojewódzkich. Nawet w województwach: podkarpackim i lubelskim, w których PiS zajął zdecydowanie pierwsze miejsce. Wygląda więc na to, że we wszystkich województwach ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego pozostanie w opozycji. Wynik PSL-u powszechnie został uznany za duży sukces tego ugrupowania, zwłaszcza na tle sondaży wskazujących, że w wyborach sejmowych PSL balansowałby na granicy progu wyborczego. PSL potwierdził swą mocną pozycję w Polsce prowincjonalnej. Dysponuje kadrą działaczy samorządowych wysoko ocenianych przez lokalne środowiska. Z pewnością to ugrupowanie znacząco umocniło swą pozycję przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. SLD uzyskał przyzwoity wynik, świadczący o tym, że najgorsze czasy dla niego już minęły. Nie można jednak mówić o jakichś wyraźnych postępach lewicy, a raczej stabilizowaniu się jej pozycji, po załamaniu z lat 2003-2005. Niewiele wskazuje na to, aby w perspektywie najbliższych wyborów parlamentarnych SLD mógł stać się pierwszoplanową siłą polityczną.

Wyniki wyborów na prezydentów dużych miast i – do pewnego stopnia – także do sejmików samorządowych potwierdziły, że samorząd pozostaje jedną z niewielu sfer politycznej działalności, która nie została całkowicie zdominowana przez obecny układ partyjny, utrwalony zasadami finansowania partii politycznych.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich w dużych miastach wygrali kandydaci popierani przez PO bądź niezależni. Sukcesy Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie i Pawła Adamowicza w Gdańsku – kandydatów PO – były znaczące, ale najbardziej spektakularne zwycięstwa odnieśli kandydaci niezależni, którzy już się sprawdzili w roli gospodarzy miast. Wyniki Rafała Dudkiewicza we Wrocławiu i Wojciecha Szczurka w Gdyni są imponujące – uzyskali ponad 80-procentowe poparcie, chociaż mieli konkurentów z PO i PiS-u. Zwraca też uwagę znaczący sukces komitetu wyborczego Rafała Dudkiewicza w wyborach do sejmiku województwa dolnośląskiego, drugi po PO.

Zmiana układu ogólnopolskiej sceny politycznej jest trudna, ale nie niemożliwa. Taka próbę podjęło środowisko polityków PiS-u, które powołało nowe ugrupowanie pod nazwą Polska Jest Najważniejsza. Z PiS-u odchodziły już pewne środowiska i znani politycy: środowisko Marka Jurka, a potem Kazimierza Ujazdowskiego, były premier Kazimierz Marcinkiewicz i „trzeci bliźniak” Ludwik Dorn. Żadne z tych politycznych rozstań nie osłabiło w sposób znaczący partii ani nie spowodowało powstania nowej znaczącej siły na scenie politycznej. Z inicjatywą środowiska Joanny Kluzik-Rostkowskiej może być inaczej. Uważam, że jest to najpoważniejsza z dotychczasowych frond w PiS-ie i ma największe szanse na odniesienie politycznego sukcesu. Dlaczego? Została podjęta w sytuacji, gdy Jarosław Kaczyński wybrał linię politycznej radykalizacji i faktycznej kontestacji legalnie wybranego prezydenta. Wielu komentatorów sugeruje, że lider PiS-u przestał interesować się odzyskaniem władzy, skupiając swą uwagę przede wszystkim na walce o wizerunek w historii swego tragicznie zmarłego brata i na dowodzeniu odpowiedzialności premiera Tuska i jego najbliższych współpracowników za to, że doszło do tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem. Na razie ten wybór nie przynosi PiS-owi strat wyborczych, ale w dłuższej perspektywie może spowodować erozję społecznego poparcia dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Joanna Kluzik-Rostkowska słusznie może uważać się za autorkę udanej kampanii prezydenckiej prezesa PiS-u. Jej atutem jest także to, że udało się jej pozyskać poparcie wartościowego i ideowego środowiska tzw. muzealników. Dla wyborców o prawicowych i centroprawicowych poglądach, zmęczonych konfrontacją PO i PIS-u, nie potrafiących się utożsamić ze zbyt szeroką i ideowo mało wyrazistą formułą PO, ani z coraz bardziej awanturniczym i oderwanym od rzeczywistości PiS-em, propozycja ugrupowania Joanny Kluzik-Rostkowskiej może okazać się interesująca. Bez wątpienia środowisko Joanny Kluzik-Rostkowskiej czeka bardzo trudne zadanie. W moim przekonaniu nie jest ono jednak już na początku samodzielnej drogi politycznej pozbawione szans.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata