70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Papież i Brytyjczycy

Papieża Benedykta XVI w Wielkiej Brytanii (16–19 września) przyjęto godnie. Lepiej niż przewidywały „czarne scenariusze” kreślone przed tą pielgrzymką przez jej przeciwników, którzy zapowiadali masowe protesty.

Najwięksi radykałowie (na przykład Richard Dawkins) domagali się wręcz aresztowania Benedykta, winnego – ich zdaniem – „zbrodniom przeciw ludzkości” (tj. tuszowania aktów pedofilii popełnianych przez duchownych). Pomysł ten, oczywiście, nie miał żadnych szans na realizację, niemniej wizja zakłócenia podróży Papieża była całkiem realna.

Wielkich skandali udało się na szczęście uniknąć, choć odbyły się – rzecz jasna – antypapieskie demonstracje (w największej uczestniczyło kilka tysięcy osób). Co więcej, medialny obraz zwierzchnika rzymskiego Kościoła w trakcie tej pielgrzymki, i tuż po niej, nabrał barw nieco jaśniejszych. Nic dziwnego: Biskup Rzymu miał szansę bezpośredniego zaprezentowania się Brytyjczykom, oni zaś mogli się przekonać, że „nie taki antychryst straszny…”, co nie znaczy, iż – w sprawach, o które toczy się spór z Papieżem – zaczęli myśleć tak jak on. Podczas wspomnianej manifestacji jeden z adwersarzy Benedykta XVI – publicysta „Independenta” Johann Hari – posunął się nawet do twierdzenia, że gdyby Jezus, w którego notabene nie wierzy, pojawił się w Londynie, przyłączyłby się do… antypapieskich demonstrantów.

Komentatorzy zwracali uwagę przede wszystkim na oficjalny charakter podróży Benedykta XVI, którego przyjmowano tu jako głowę państwa (inaczej niż Jana Pawła II w roku 1982). A także na jego wizytę w siedzibie Parlamentu, Pałacu Westminsterskim (w najstarszej jego części – Westminster Hall), gdzie oczekiwali nań między innymi wszyscy żyjący byli brytyjscy premierzy. W przemówieniu tam wygłoszonym Biskup Rzymu mówił o aksjologicznych fundamentach życia publicznego oraz o roli religii w procesie politycznym i jej – widocznej w wielu krajach – marginalizacji. Apelował też o konieczny dialog wiary i rozumu, które powinny pełnić wobec siebie nawzajem „rolę korygującą”, i podkreślał wagę sumienia. Nie na darmo jednym z bohaterów tego wystąpienia był św. Tomasz More, mąż stanu, intelektualista i głęboko wierzący chrześcijanin, którego życie i męczeństwo stanowi radykalny wyraz problemu relacji pomiędzy „tym, co cesarskie”, a tym, „co Boskie”. (Nawiasem mówiąc, to właśnie w Westminster Hall blisko 500 lat temu wydany został wyrok śmierci na More’a).

Sojusznikami Benedykta XVI w jego batalii o racjonalność wiary, miejsce religii w przestrzeni publicznej i rolę sumienia, mogą być ludzie poszukujący Sacrum, „jedynej rzeczy, która zaspokaja pragnienia ludzkiego serca”, szczególnie zaś chrześcijanie różnych konfesji – na przykład anglikanie. Warto w tym kontekście wspomnieć, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii należą do jednego z najbardziej zlaicyzowanych społeczeństw europejskich, a ponad połowa tutejszych wyznawców chrześcijaństwa czuje się dyskryminowana ze względu na swą wiarę, przedstawianą często jako zagrożenie dla równości, wolności i tolerancji.

Wrześniową pielgrzymkę Papieża przenikał zatem duch ekumenicznego dialogu z Kościołem Anglii, mimo że wzajemne relacje wydawały się ostatnio dość napięte (między innymi ze względu na zgodę anglikanów na przyjmowanie przez kobiety święceń biskupich oraz – z drugiej strony – na formalne ułatwienia w przechodzeniu na katolicyzm nie tylko pojedynczych osób, ale i całych struktur eklezjalnych). Jednak zwierzchnik Kościoła rzymskiego nie mówił o trudnościach, lecz dziękował arcybiskupowi Canterbury Rowanowi Williamsowi „za głęboką przyjaźń” i wyrażał pragnienie jedności wiary i chrześcijańskiego świadectwa.

Pielgrzymka Biskupa Rzymu nie zainteresowała może tzw. ulicy (szczególnie w ogromnym i wielokulturowym Londynie), ale dla katolickiej mniejszości w tym kraju stanowiła prawdziwe święto. Była umocnieniem, tym bardziej że ostatnio owa mniejszość musiała wysłuchiwać straszliwych oskarżeń wysuwanych przeciwko rzymskiemu katolicyzmowi.

W tej sytuacji (to znaczy ze względu na ocalanie wiarygodności Kościoła katolickiego) niezwykle ważne było nieplanowane wcześniej spotkanie Benedykta XVI z pięcioma ofiarami księży pedofilów, a także to, iż Papież mówił o molestowaniu nieletnich („szczególnie w Kościele i poprzez jego sługi”) w kontekście męki Chrystusa i cierpień męczenników. Po raz kolejny wyraźnie zabrzmiało również wyznanie winy, wypowiedziane w imieniu ludzi Kościoła: „Wyrażam najgłębszy żal niewinnym ofiarom tych niewypowiedzianych zbrodni (…). Uznaję wstyd i upokorzenie, jakie my wszyscy przeżywaliśmy z powodu tych grzechów”. Ojciec Święty mówił też (podczas konferencji prasowej) o Kościele, którego „władze nie były wystarczająco czujne ani dość szybkie i stanowcze w podjęciu niezbędnych kroków”. Teraz – głosi komunikat ogłoszony po spotkaniu z przedstawicielami ofiar – Kościół zrobi „wszystko, co w jego mocy, aby zbadać zarzuty, współpracować z władzami cywilnymi oraz doprowadzić oskarżonych o te skandaliczne zbrodnie przed oblicze sprawiedliwości”.

Swoistym podsumowaniem pielgrzymki, jej punktem kulminacyjnym, była dokonana przez Benedykta XVI beatyfikacja kardynała Johna Henry’ego Newmana, autora Logiki wiary i publicysty występującego przeciwko postrzeganiu religii jako sprawy czysto prywatnej; obrońcy sumienia; człowieka, który – przeszedłszy na katolicyzm – nie wyparł się tego, co zawdzięczał tradycji anglikańskiej; dobrego księdza, który odwiedzał chorych i biednych, opiekował się więźniami i niósł pomoc ofiarom epidemii.

Kościół zawdzięcza mu wiele. Jego dłużnikami są, bez wątpienia, ojcowie II Soboru Watykańskiego, o którym Paweł VI mówił, że „cały jest Newmanem”.

Długo można by opisywać teologiczną spuściznę Johna H. Newmana. Dziś jednak warto powiedzieć słowo o jego świętości. Jak wiadomo, Newman miewał rozmaite problemy z Kościołem hierarchicznym. W tym czasie pisał w dzienniku: „Moją pociechą jest Obecność naszego Pana w tabernakulum. Zwracam się od srogości zewnętrznej władzy ku Niemu, który potrafi niepomiernie wynagrodzić utrapienia, które w końcu nie są istotne…”.

6 października 2010

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter