70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Niewłaściwe wrażenia

Zaimek wskazujący w tytule biografii, A.A. Milne. Jego życie, sugeruje ambitny zamysł: napisać opowieść nie o autorze książeczek dla dzieci, popularnym w swoim czasie dramaturgu czy namiętnym publicyście – lecz o postaci, która powinna nam się wyjawić spoza wyżej wspomnianych wizerunków A.A. Milne’a.

Ann Thwaite ma już na swoim koncie kilka innych książek biograficznych. We wstępie przyznaje, że do pracy nad A.A. Milne. Jego życie przystąpiła nieco z przypadku, przyjmując sugestię jednego z redaktorów wydawnictwa. Tenże wstęp podsuwa nam pewien trop, który niniejsza recenzja próbuje podjąć: „[Po] dziewięciu latach pracy, kiedy ukazała się druga biografia mojego autorstwa (…) pomyślałam, że nie chciałabym przechodzić przez to wszystko po raz kolejny i że w przyszłości zechcę skoncentrować się na swoim własnym życiu. Okazało się jednak, że moje życie stało się nieodwołalnie życiem autorki biografii”1.

Ta autoironiczna uwagi ma swoje właściwe rozwinięcie w relacji o życiu angielskiego autora, bowiem wraz z próbą jego opisania Ann Thwaite podjęła problem, który moglibyśmy zdefiniować jako poczucie napięcia między tym, kim wydaje się nam, że jesteśmy, a tym, kim jesteśmy w oczach innych ludzi. W pierwszym rozdziale Thwaite przytacza rodzinną legendę o tym, jak dwuipółletni Alan, obserwując swoich braci, czteroletniego Barry’ego i trzyletniego Kena, nie potrafiących przeczytać napisanego przez ojca słowa, wykrzykuje „ja potrafię” i prawidłowo odczytuje „kot”. Milne lekceważył tę opowieść, sugerującą skądinąd jego uzdolnienia, i uważał, że pierwszą zapisaną wypowiedzią jego autorstwa powinno być nie „ja potrafię”, ale „ja nie chcę”.

Owo „ja nie chcę” zestawmy z cytatem z autobiografii Milne’a: „Gdybym był krytykiem psychoanalitycznym i uznał, że pisarz Milne zasługuje na jedną z moich doniosłych prac, przypisałbym wszystkie jego dokonania i porażki oraz osobowość uwidocznioną w książkach żywionemu od wczesnego dzieciństwa przekonaniu, że wrażenie, które robi, jest niewłaściwe”2. Okrzyk „ja nie chcę” oraz intuicja „niewłaściwego wrażenia” pozwalają dostrzec pewną właściwość całego życia A.A. Milne’a. Tak w dzieciństwie, jak i w młodości, w okresie dojrzałości oraz w późnych latach dochodziło do głosu, w różnym stopniu, zarówno symboliczne „ja nie chcę”, jak i intuicja opisana w autobiografii. Jednego z pierwszych takich doświadczeń można doszukiwać się w wizerunku pisarza uwiecznionym na rodzinnej fotografii z 1884 roku: cherubinek o długich blond lokach, w czarnym, mało chłopięcym jak na potoczne standardy, aksamitnym ubranku z dużym koronkowym kołnierzem. Należy też wspomnieć późniejszy epizod ze szkoły średniej, prestiżowej Westminster, kiedy to jako dwunastolatek uzyskuje miażdżącą i niesprawiedliwą opinię dotyczącą braku wyników w nauce oraz braku ambicji. Później, pod koniec studiów w Cambridge (gdzie dostał się jako stypendysta, a więc wbrew opiniom ze szkoły średniej), nie będzie chciał poświęcić studiom tyle czasu, ile, według swojego opiekuna naukowego, powinien i kosztem nauki rozpocznie przygodę ze studenckim pismem „Granta”, kontynuowaną w legendarnym „Punchu”. Ambicje dziennikarsko-literackie mają swoje źródło w młodzieńczych frustracjach z czasów szkoły średniej. Nie chcąc wieść stabilnego, acz przeciętnego życia urzędnika publicznego (a taka przyszłość rysowała się przed przedstawicielem klasy średniej poddanym takiej a nie innej ścieżce edukacyjnej), zaczyna marzyć o pisarstwie. Musimy wspomnieć także o wynikającym z żołnierskich doświadczeń „nie chcę” wyrażanym z pozycji pacyfistycznych oraz publicystycznych „nie chcę” stanowiących efekt liberalnych poglądów politycznych oraz sporów dotyczących życia literackiego. Pacyfizm nie przesłonił trzeźwej oceny zagrożenia hitleryzmem, a po wojnie Milne przerzucił swój głos na torysów, nie chcąc wspierać naiwności swojej do niedawna partii (czyli liberałów) względem komunizmu.

O najważniejszym z serii „nie chcę” i najważniejszym z „niewłaściwych wrażeń” czytamy w rozdziale XIV, w którym cytowany jest artykuł Milne’a Koniec rozdziału, gdzie wyjaśnił powody, dla których po wydaniu Chatki Puchatka postanowił zakończyć pisanie książek dla dzieci. Dwa tomy przygód mieszkańców Stumilowego Lasu oraz dwa tomy wierszy dla dzieci (Kiedy byliśmy bardzo młodzi i Mam już sześć lat) już wtedy przyniosły mu światową popularność. Przeważyło poczucie rzetelności artystycznej. „Czy mogę nadal pisać te książki i przekonywać sam siebie, że każda kolejna jest lepsza niż poprzednia? Nie widzę takiej możliwości”3. Poza tym, zamieszanie wywołane rozgłosem książek miało jeszcze inną stronę. We wspomnianym artykule czytamy: „Wydaje mi się, że prawdziwy Christopher Robin stał się o wiele bardziej sławny, niż bym tego chciał. Co więcej, ponieważ robi się coraz starszy, niebawem sam może stwierdzić, że stał się bardziej sławny, niż by tego chciał. My wszyscy, młodzi i starzy, mamy nadzieję zdobyć uznanie bliźnich, ale chcemy, by odbyło się to zgodnie z naszymi zamierzeniami i, o ile się da, dzięki naszym własnym zasługom (…) Nie chcę, żeby C.R. Milne zaczął kiedyś żałować, że nie ma na imię Charles Robert”4. Motywem decyzji Milne’a była więc też troska o własne dziecko, znajdujące się nolens volens w samym centrum Puchatkowego szaleństwa. Rzecz jasna, czasy Milne’a były czasami bez kolorowych tygodników czy plotkarskich portali, ale i tak zainteresowanie życiem państwa Milne oraz, oczywiście, ich syna będącego pierwowzorem postaci Krzysia, było niezwykłe. W świetle wspomnień Christophera Milne’a obawy Alana okazują się proroctwem, niestety, spełnionym: „[Mój ojciec] osiągnął to, co chciał, własnym wysiłkiem i nie zostawił za sobą ścieżki, po której mógłbym pójść za nim. Ale czy to były wyłącznie jego wysiłki? Czy ja też nie miałem w tym swego udziału? W momentach zwątpienia, kiedy przemierzałem Londyn w poszukiwaniu pracodawcy, który chciałby zrobić użytek z tych umiejętności, jakie mogłem mu zaoferować, wydawało mi się nieomal, że ojciec doszedł do tego, czym jest drapiąc się po moich dziecięcych ramionach, że sprzątnął mi moje dobre imię i pozostawił z niczym, osławionego tylko tym, że jestem jego synem”5.

Fragment ten, nazbyt rozemocjonowany dla niektórych, ale niewątpliwie przepełniony żalem należy uzupełnić stwierdzeniem, iż relacje Alana i Christophera Robina były bardzo skomplikowane (według Ann Thwaite owa skomplikowana relacja znajduje się w centrum życia autora Kubusia Puchatka), a we wspomnieniach syna odnajdziemy również i dużą dozę empatii i szacunku wobec ojca. „Mój ojciec” – powiada C.R. Milne – „miał dwa niezwykłe talenty: był perfekcjonistą i entuzjastą. Przekazał mi je – i nie mógł mi dać nic bardziej cennego”6. Młody Milne bez wątpienia docenia i literackie sukcesy ojca, i jego oddanie w wysiłkach wychowawczych (biografia rzetelnie i dogłębnie przedstawia ten fragment życiorysu A.A. Milne’a). Niewątpliwie przejmuje od niego postawę „nie chcę”, próbując zatrzeć niewłaściwe, ponieważ nieścisłe, wrażenie chłopca z bajki dla dzieci, który rzucał się cieniem na jego życie i dostrzegając zarazem, iż bajkowy Krzyś uwiera również i samego autora. Jeszcze raz cytat ze wspomnień o ojcu: „Prowadził swoje własne walki i o dziwo, były one nawet trochę podobne do moich. Tak jak ja byłem zazdrosny o niego, on był zazdrosny sam o siebie. Ja pragnąłem uciec od Christophera Robina [imię Krzysia w angielskim oryginale  PR] – i on pragnął tego samego.”

Po wojnie zaczął pisać nowele. Zawsze dotąd pisał to, co chciał pisać. I miał szczęście, bo właśnie tego chcieli jego czytelnicy. A teraz szczęście odwróciło się od niego. Czytelnicy nie chcieli nowel. (…) Obaj mieliśmy swoje zmartwienia, swoje chwile zniechęcenia. Obaj byliśmy niepotrzebni”7.

Ann Thwaite napisała książkę serdeczną: miejscami pogodną, miejscami refleksyjną. Z dużą pieczołowitością oddała atmosferę przełomu wieków w Wielkiej Brytanii. Alan Alexander Milne nakreślony jest mocną kreską, w obrębie której znajduje się wszystko, co tworzyło jego postać – miłośnik krykieta, subtelny humorysta, dramaturg i powieściopisarz, oddany ojciec, niezbyt udany mąż, i obywatel o zdecydowanych poglądach. Osiągnął sławę zasłużenie, ale sława ta stała się nieodwołalnie sławą autora książek dla dzieci: kolejne, niezamierzone, niechciane, niewłaściwe, lecz ostateczne wrażenie.

Ann Thwaite, A.A. Milne. Jego życie, tłum. Małgorzata Glasenapp, Warszawa 2010.


1 Ann Thwaite, Wstęp, w: A.A. Milne. Jego życie, tłum. Małgorzata Glasenapp, Warszawa 2009, s. 9.  2 Tamże, s. 20. 3 Tamże, s. 364. 4 Tamże, s. 363. 5 Christopher Milne, Zaczarowane miejsca, tłum. Krystyna Jurasz-Dąmbska, Warszawa 1982, s. 170. 6 Tenże, Poza światem Puchatka, tłum. Marta Motak, Poznań 2001, s. 95. 7 Tenże, Zaczarowane miejsca, dz. cyt., s. 171-172.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata