Radykalna ortodoksja: próba opisu
KS. ROBERT J. WOŹNIAK
Twórcy radykalnej ortodoksji stawiają sobie za cel nowe
przemyślenie chrześcijańskiego
światopoglądu. Stąd angażują się,
często radykalnie, w niepozorowany
dialog z postmodernizmem. Owo
przemyślenie bowiem z wiadomych
powodów nie może dokonać się
akontekstualnie.
Pierwsze spotkanie z nazwą „radykalna
ortodoksja” (dalej: RO) wywołuje
skojarzenie z jakimś fundamentalizmem.
Pozory jednak mogą mylić.
Bo RO to sposób myślenia, ruch teologiczno-
filozoficzny wart zainteresowania
i głębszego namysłu.
Próba jego zdefiniowania nie jest zadaniem
łatwym – a to za sprawą wielu nakładających
się na siebie wymiarów „myślenia
radykalnie ortodoksyjnego”. RO to
bowiem „symfonia” wątków filozoficznych
i teologicznych; to myślenie na granicy
wielu różnych dziedzin refleksji – od
naukowej po duchową. Poza tym RO jest
dopiero w fazie powstawania – wydaje się
więc, że wszelkie syntetyczne, uogólniające
uwagi na jej temat mogą być jedynie
opisami rzeczywistości in statu nascendi.
Kto, kiedy i gdzie?
Radykalna ortodoksja narodziła się na
przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
XX wieku w obrębie Divinity
School uniwersytetu w Cambridge.
Za jej założycieli uchodzą: John Milbank,
Graham Ward i Catherine Pickstock. Za
moment formalnego powstania ruchu
(w języku angielskim RO bywa określana
jako movement, a nie school) przyjmuje
się wydanie zbiorowej książki o znamiennym tytule (Radical Orthodoxy), który miał stać się nazwą wyróżniającą pewien
styl uprawiania zarówno filozofii, jak
i teologii. Publikacja tego tomu zapoczątkowała
całą kolekcję publikacji książkowych
o charakterze monografii. Możemy
przyjąć, że RO jest ruchem wywodzącym
się z Cambridge, i to w podwójnym znaczeniu.
Po pierwsze, powstał on w środowisku
współczesnej szkoły teologii w Cambridge,
po drugie zaś, RO świadomie nawiązuje
do siedemnastowiecznego ruchu
„platoników z Cambridge” (Cambridge
Platonists), znanego ze swej predylekcji
do klasycznego sposobu uprawiania filozofii,
właściwego zwłaszcza szkole platońskiej
i neoplatońskiej.
Kim są Milbank, Ward i Pickstock? Te
trzy postacie łączy zapewne wspólne miejsce
studiowania i ten sam przedmiot studiów.
Postać i teologiczne dziedzictwo
Rowana Williamsa, obecnego arcybiskupa
Canterbury i zwierzchnika Wspólnoty
Anglikańskiej, stanowi fundamentalny rezerwuar
dla całego ruchu RO. Od strony
ideowej Milbanka, Warda i Pickstock niepokoi
pogłębiający się nieustannie rozdział
pomiędzy współczesnością a chrześcijaństwem.
John Milbank (pracuje w University of
Nottingham) śledzi dzieje nowożytnej
mentalności filozoficznej, żeby ujawnić,
iż w całym swym antyteologicznym nastawieniu
była ona nacechowana nieodpartą
chęcią „małpowania” i udawania teologii.
Wyrazem tego przekonania stała się jego
fundamentalna praca na temat teologicznej
genezy nauk społecznych, w której –
w obliczu fiaska nowych propozycji interpretacji
i porządkowania świata – postulował
radykalny powrót do dziedzictwa
otwarcie teologicznego. Zdaniem Milbanka,
nowoczesna teoria społeczna narodziła
się z chęci odłożenia teologicznego obrazu
świata do lamusa. Stąd jej pierwszym
roszczeniem musiało stać się
pragnienie zastąpienia teologii i zaproponowania
lepszej, bardziej całościowej
i spójnej naukowo wizji świata i życia społecznego.
Taki proces pociągał za sobą rewolucyjną
zmianę podejścia do rzeczywistości;
jego podstawą miało być wygnanie
Boga czy wręcz uśmiercenie Go i stwierdzenie
Jego faktycznego nieistnienia. Tylko
po usunięciu „hipotezy Boga” można
było przystąpić do budowania zrębów nowego
obrazu świata, w którym to nauki
społeczne zastępują teologię. Okazało się
jednak, że – po odrzuceniu teologii i metafizyki
– nauki społeczne zostały pozbawione
fundamentu. Co więcej, szybko
ujawniła się prosta prawda, iż nie są one
w stanie ufundować na sobie samych jakiejkolwiek
spójnej wizji świata.
Więcej na łamach wakacyjnego „Znaku”
Share
Zamów numer