70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

„Nawróćmy się i uwierzmy w Ewangelię”

Wielki Post A.D. 2010 powinien był stać się dla Kościoła czasem szczególnej pokuty. Bo też szczególnie ciężka jest wina wielu jego członków: w Irlandii, w Niemczech, w Holandii…

A być może i w jeszcze innych miejscach świata. Skandal pedofilii, przez lata tolerowanej w cieniu ołtarza i konfesjonału, zatacza coraz szersze kręgi. I – to dla mnie rzecz zdumiewająca! – nie wzbudza żalu za grzechy ani pragnienia pokuty w Kościele w Polsce (piszę tu wyłącznie o naszym kraju, nie mam bowiem dostatecznej wiedzy, jak to wygląda gdzie indziej). Tak jakby to nie była sprawa tegoż Kościoła ani jego problem. No cóż, o ile wiem, nauka św. Pawła o Kościele powszechnym jako „jednym ciele”, w którym grzech i rana jednego wpływa na pozostałych, nie została nigdy odwołana. A gdzie tak chętnie deklarowane w innych okolicznościach „braterstwo w Chrystusie”? O tym, że Kościół w Irlandii czy w Niemczech nie jest „samotną wyspą”, i kryzys wiary, dotykający tamtejszych katolików, prędzej czy później (raczej prędzej) dotrze nad Wisłę, w ogóle tu nie wspominam.

Wierzę, iż żal z powodu grzechów ludzi Kościoła (tych, którzy dopuścili się pedofilii, i tych, którzy ją tuszowali), odczuwa Papież, który już w grudniu ubiegłego roku wypowiadał się na ten temat w duchu pokuty. Zaś w połowie lutego br. – w czasie spotkania z episkopatem Irlandii – nazwał seksualne wykorzystywanie dzieci i młodych ludzi „ohydnym przestępstwem” i „ciężkim grzechem, który obraża Boga i rani godność człowieka”. Benedykt XVI wezwał również biskupów, by rozwiązywali pojawiające się problemy „z determinacją i zdecydowaniem, (…) z uczciwością i odwagą”.

Ciekawy komentarz do tego spotkania opublikował na łamach „Corriere della Sera” Alberto Melloni. Jego zdaniem – podaję za KAI – Papież podjął trzy decyzje adekwatne do rangi problemu. Po pierwsze, uznał, że sprawa nie dotyczy tylko Kościoła w Irlandii, ale trzeba się nią zająć na najwyższym szczeblu kościelnej odpowiedzialności: w Rzymie. Po drugie, Kościoły lokalne powinny ściśle współpracować z sądownictwem świeckim, z prokuraturą, ponieważ nie ma większego zgorszenia niż ukrywanie prawdy (dawniej nagminnie ją tuszowano w obronie „dobrego imienia” Kościoła). Po trzecie, biskup, który nie umie stawić czoła podobnym sytuacjom, nie może nadal pełnić tego urzędu. Zdymisjonowanie kilku irlandzkich hierarchów pokazuje, że Papież zamierza tę ostatnią sugestię traktować poważnie. Ufam, że nie dojdzie tu do kolejnego kościelnego skandalu – tak jak wtedy, gdy kard. Law, arcybiskup Bostonu (który „karał” nadużycia seksualne księży, przenosząc ich do innej parafii), stracił wprawdzie swą dotychczasową posadę (2002), ale w 2004 roku został mianowany… archiprezbiterem rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore.

Poza Irlandią niepokój Stolicy Apostolskiej budzi także sytuacja w Niemczech i (na mniejszą skalę) w Holandii, gdzie – w latach 60., 70. i 80. ubiegłego wieku – dochodziło do przypadków molestowania w szkołach prowadzonych przez zakony, między innymi w prestiżowym kolegium jezuickim św. Piotra Kanizjusza w Berlinie. W tej sytuacji trudno się dziwić, że Benedykt XVI zaapelował do całego Kościoła o „głębszą teologiczną refleksję nad całą kwestią” oraz o „lepsze ludzkie, duchowe i duszpasterskie przygotowanie zarówno kandydatów do kapłaństwa i życia zakonnego, jak i osób już wyświęconych”.

Ta druga sprawa wydaje się oczywista – pod warunkiem, że owo „przygotowanie” i opieka duszpasterska obejmować będzie wszystkich księży, nie tylko tych młodych. Obowiązek permanentnej duchowej formacji dotyczy, moim zdaniem, również proboszczów, księży profesorów etc. Ale jest to też sprawa bardzo trudna. Niektóre problemy związane z pomocą psychologiczną udzielaną klerykom opisał na łamach „Tygodnika Powszechnego” (nr 3/2009) anonimowy psychoterapeuta, współpracownik kilku seminariów duchownych.

Co jednak oznacza „głębsza teologiczna refleksja”, którą należy w tym kontekście podjąć? Przede wszystkim trzeba na nowo rozważyć, czym jest Kościół: wspólnotą czy piramidą władzy? I kim są w nim biskupi i prezbiterzy: sługami Jezusa-Sługi czy odrębną (najwyższą) kastą? Pisze ks. Jacek Prusak (TP, nr 9/2010), że „biskupi nie mogą myśleć o sobie jak o braminach Kościoła”! I dalej: „Mentalność kasty sprawia, że więź pomiędzy biskupem a prezbiterami wyłącza ludzi, którzy nie należą do »klerykalnego klubu«, traktując ich jako mniej ważnych”. Trzeba to wreszcie głośno powiedzieć: księża nie są „bardziej” Kościołem niż świeccy. A dobrze pojęte dobro Kościoła nie polega na obronie pedofilów w sutannach, ale na solidarności z ofiarami (wolnej od oczekiwań, że wybaczą, poczują się „lepiej”, zaniechają finansowych roszczeń etc.). Bo to z nimi jest Chrystus (por. Mt 25, 40.45).

To jednak nie wystarczy. Bo, moim zdaniem, nowego przemyślenia wymaga również teologia sakramentu pokuty. Trzeba położyć większy nacisk na zadośćuczynienie bliźniemu. Na uświadomienie grzesznikowi, że – mimo rozgrzeszenia – już na zawsze pozostanie winien nieszczęścia drugiego człowieka. Na pokutę, która w przypadku niektórych grzechów powinna trwać do końca życia. Być może to jedyny sposób, by pomóc tym winowajcom, o których Jezus powiedział, że lepiej by im było „kamień młyński zawiesić u szyi i utopić w głębi morza” (Mt 18, 6).

Wiele wskazuje na to, że właśnie w Wielkim Poście zainicjowane zostało coś, co budzi nadzieję – i wymaga czasu. 26 lutego w Warszawie odbyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Rozmawiano o pojednaniu polsko-rosyjskim. Zapowiedziano rozpoczęcie prac nad wspólnym listem na ten temat. Być może powstanie też komisja dwustronna, której celem byłoby wyjaśnienie nieporozumień i podjęcie współpracy wobec wyzwań, jakie niesie współczesność.

Dobrze, iż do tych rozmów doszło w roku, w którym obchodzimy 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Bo Katyń to miejsce wspólnego męczeństwa (nieopodal, na uroczysku Kozie Góry, spoczywa ok. 10. tysięcy ofiar – w większości prawosławnych – zamordowanych w latach 1937–1953). I tak krew męczenników znów staje się nasieniem pojednania…

6 marca 2010

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter