Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 NAPISZ DO REDAKCJI

 

MARZEC 2010, NUMER 658

Strona główna


 

POWIĘKSZENIA: ŚWIAT




Stan państwa po zapaści


(fragment)

TADEUSZ JAGODZIŃSKI


Skala tego, co wydarzyło się na Haiti, przekracza zdolności wyobraźni. To trochę tak, jakby po serii historycznych nieszczęść osłabiony nimi kraj doświadczył trwającego niecałą minutę – ale za to z pełnią skutków! – czegoś w rodzaju Powstania Warszawskiego.


Kataklizm zdziesiątkował szeregi miejscowych elit: prezydent i premier wprawdzie ocaleli, ale wśród ofiar znaleźli się ministrowie i czołowi politycy opozycji, wielu lekarzy, policjantów… W jednym tylko miejscu zginęło kilkuset nauczycieli uczestniczących w branżowej konferencji. Konsekwencje tych strat będą odczuwalne przez całe lata. W pierwszej kolejności musiano jednak skoncentrować się na akcji ratowniczej i zaspokojeniu najpilniejszych potrzeb mieszkańców. Telewizje całego świata pokazywały chaos na pokrytych pyłem ulicach Port-au-Prince, przyloty zagranicznych ekip ze sprzętem specjalistycznym do wydobywania ludzi spod gruzów, niewydolność infrastruktury, zaimprowizowane szpitale, w których ranni umierali w milczeniu, na próżno oczekując fachowej pomocy medycznej. Doniesienia o budujących przykładach solidarności i ocalenia przeplatały się z informacjami o gwałtach i plądrowaniu, grasujących gangach i próbach przemycania osieroconych dzieci za granicę… I chociaż najpoważniejszym zagrożeniom udało się chwilowo zapobiec (ogromna w tym zasługa brazylijskich sił z misji stabilizacyjnej ONZ, a także żołnierzy USA i Kanady), do powrotu normalności jest wciąż bardzo daleko, tym bardziej że haitańska normalność ostatnich lat pozostawiała tak wiele do życzenia.

Jakie są zatem szanse na to, by Haiti podniosło się po tak potężnym ciosie? Nikt dziś nie zna odpowiedzi na to pytanie. Nawet sama kwestia odbudowy Port- -au-Prince pozostaje niewiadomą. Cytowany wcześniej Wyclef Jean postuluje, aby przejściowe obozy, w których znalazły schronienie dziesiątki tysięcy ludzi zmuszonych opuścić stolicę, przekształcić w nowoczesne, sprawnie funkcjonujące miasta, co może brzmieć idealistycznie, ale pomysł zbudowania wszystkiego od nowa ma coraz więcej zwolenników. Z pewnością nie obędzie się bez wydatnego wsparcia z zewnątrz. Być może jednak społeczność międzynarodowa – świadoma skutków, do jakich doprowadziły dziesięciolecia zaniedbań na Haiti – nie odwróci się teraz od tego kraju. Nawet jeśli miałaby to robić z niekoniecznie najczystszych pobudek, choćby w obawie przed wzrostem imigracji ze zdewastowanej wyspy albo wykorzystaniem jej przez zorganizowaną przestępczość…

Więcej na łamach marcowego „Znaku”

Share

Zamów numer

TADEUSZ JAGODZIŃSKI, dziennikarz, b. pracownik Sekcji Polskiej BBC, absolwent London School of Economics and Political Science.



W następnym numerze:

POLSKA, ROSJA – CZAS POJEDNANIA?

POCZĄTEK STRONY

 

 

 


© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.