70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Znaki czasu

Bazylikę św. Piotra od rzymskiej Synagogi Większej, położonej na drugim brzegu Tybru, dzielą zaledwie dwa kilometry. Jednak Kościół rzymskokatolicki potrzebował aż 1900 lat, ażeby pokonać ten dystans. Mniej więcej tyle czasu upłynęło bowiem od śmierci Piotra – galilejskiego Żyda, który stał się biskupem Rzymu – do Jana Pawła II, który jako pierwszy papież (nie licząc, oczywiście, Księcia Apostołów) przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy.

Tamten gest Jana Pawła II odmienił – naprawdę! – oblicze Kościoła i jego stosunek do judaizmu. Dość powiedzieć, że dzięki niemu Benedykt XVI, który jest papieżem od lat zaledwie pięciu, już trzykrotnie wstępował do synagogi: w Kolonii, w Nowym Jorku i, ostatnio (17 stycznia 2010), w Rzymie. Jednak to wizyta Jana Pawła II w bożnicy (13 kwietnia 1986) była przełomem, odwiedziny Benedykta XVI natomiast stały się papieskim – niemalże corocznym – zwyczajem. Na tym też polega ich znaczenie: że są. I będą! Ufam bowiem, iż po najdłuższym życiu Ojca Świętego ten (chciałoby się rzec: rodzinny, braterski) obyczaj uznają za swój również jego następcy.

Wspomniałem wyżej o papieskich wizytach w synagodze kolońskiej i nowojorskiej. Uściślam: to jednak nie to samo co synagoga w Rzymie. Członkowie tutejszej gminy żydowskiej – starszej od rzymskiego Kościoła! – przez stulecia byli poddanymi papieża. O tym, jak (zwłaszcza od wieku XVI) wyglądały relacje papiestwa z żydowskimi mieszkańcami Rzymu, pisał Michał Horoszewicz: „Wraz z bullą Cum nimis absurdum Pawła IV (…) rozpoczął się czas poniżenia i uciemiężenia (1555–1870). W Rzymie powstało przymusowe getto, ograniczono gospodarczą aktywność Żydów, zakazano kontaktów katolicko-żydowskich, wprowadzono oznakowania odzieżowe” (Przez dwa millenia do rzymskiej synagogi). Pamięć o tej dyskryminacji trwa do dzisiaj.

Dla Żydów zapraszających obecnego papieża do domu modlitwy istotna pozostaje również jego narodowość i dotychczasowa postawa; w ciągu pięciu lat tego pontyfikatu co i rusz pojawiały się przecież trudności grożące zerwaniem dialogu. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku – właśnie 17 stycznia – strona żydowska odmówiła udziału w obchodach Dnia Judaizmu w Kościele włoskim (poszło o wielkopiątkową modlitwę za Żydów w „uwolnionym” przez Papieża rycie trydenckim). A zaraz potem pojawiła się „sprawa” negującego Zagładę biskupa Williamsona…

Także tegoroczna wizyta Benedykta XVI w synagodze przez chwilę wydawała się zagrożona – tym razem z powodu ogłoszenia dekretu o heroiczności cnót Piusa XII, co zapowiada jego rychłą beatyfikację. To dlatego niektórzy Żydzi, na przykład przewodniczący Włoskiej Rady Rabinackiej Giuseppe Laras, postanowili ją zbojkotować. Inne stanowisko zajął na szczęście prezes rzymskiej gminy żydowskiej Riccardo Pacifici, który przy tej okazji sformułował jednak kilka gorzkich słów pod adresem Piusa XII: „Jego milczenie wobec Szoa boli wciąż jako czyn, którego nie było. Może nie zatrzymałby pociągów śmierci, ale przekazałby sygnał, słowo ostatniego pocieszenia ludzkiej solidarności dla naszych braci, wiezionych do pieców Auschwitz”. Benedykt XVI pozostawił to właściwie bez odpowiedzi: ani razu nie wymienił imienia papieża Piusa, ograniczając się do stwierdzenia, że Stolica Apostolska w czasie wojny „prowadziła akcję pomocy Żydom, często ukrytą i dyskretną”. I tylko później prefekt Tajnych Archiwów Watykańskich bp Sergio Pagano publicznie zapowiedział to, czego od dawna domagają się żydowscy historycy: udostępnienie dokumentów dotyczących pontyfikatu Piusa XII. Wprawdzie stanie się to dopiero za pięć lat, jednak – jak oświadczył Pagano – zwłoka ta ma charakter czysto techniczny: chodzi o inwentaryzację 16 milionów stron dokumentów, „nad czym pracuje jedynie 55 osób”.

Ważne były też papieskie gesty: hołd złożony ofiarom Holokaustu (przy Portico Ottavia, skąd w 1943 roku do obozu śmierci wywieziono 1022 mieszkańców getta), a także chwila skupienia przy tablicy upamiętniającej zamach terrorystyczny z 1982 roku. Dokonali go bojownicy OWP na Żydach wychodzących w szabat z synagogi: zginęło wówczas dwuletnie dziecko.

Z teologicznego punktu widzenia przemówienie Benedykta XVI nie wniosło nic nowego, przenikał je jednak wyraźnie soborowy duch dialogu. Poza „żelaznymi” kwestiami, poruszanymi przy takich okazjach (pamięć o Szoa, potępienie antysemityzmu, rola łączącego nas Pierwszego Przymierza i jego nieodwołalność, wreszcie aktualność takich dokumentów jak Nostra aetate), Papież głównym tematem przemówienia uczynił Dekalog. Wierność przykazaniom – mówił – wzywa wyznawców obu religii do dawania świadectwa jedynemu Bogu (co może sprzyjać „obudzeniu i otwarciu naszych społeczeństw na wymiar nadprzyrodzony”), poszanowania godności człowieka i rodziny, ochrony życia oraz wprowadzania sprawiedliwości, miłosierdzia i pokoju. „W tym kierunku możemy stawiać kroki razem, świadomi różnic istniejących między nami, ale także faktu, że jeśli osiągniemy jedność naszych serc i rąk, by odpowiedzieć na wezwanie Pana, Jego światło stanie się bliższe, aby oświetlać wszystkie ludy ziemi”.

Znakiem nadziei, że te słowa nie okażą się jedynie pobożnym życzeniem, była obecność w synagodze grupy muzułmanów. A także rozpoczynające się nazajutrz w Rzymie obrady Komisji Dwustronnej Stolicy Apostolskiej i Naczelnego Rabinatu Izraela poświęcone ochronie środowiska.

Zmarły w grudniu o. Edward Schillebeeckx (1914–2009) był gigantem wśród teologów. To smutne, iż ten flamandzki dominikanin, uczestnik Soboru, autor około 400 pozycji teologicznych, jest dziś w Polsce prawie w ogóle nieznany. Ukazała się tu zaledwie jedna jego książka: Chrystus, sakrament spotkania z Bogiem (1966). Później nad twórczością Schillebeeckxa zaciągnięto zasłonę milczenia. Stało się tak, bo zaczęto go postrzegać jako myśliciela kontrowersyjnego, mającego kłopoty z Watykanem. Podkreślano jego krytycyzm, nie doceniając woli trwania w Kościele. Szkoda, bo lektura niektórych dzieł Schillebeeckxa – na przykład tych będących próbą zrozumienia wiary w kontekście współczesności – mogłaby się nam tu i teraz okazać niezwykle pomocna.

5 lutego 2010

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter