Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 NAPISZ DO REDAKCJI

 

STYCZEŃ 2010, NUMER 656

Strona główna


 

TEMAT MIESIĄCA

ŚWIĘTYCH WYOBCOWANIE

I INNE Z NIMI KŁOPOTY



Niebezpieczne drogi świętości
(fragment)

SEBASTIAN DUDA


Teologia chrześcijańska nie jest zdolna do wyboru między sacrum i sanctum, gdyż i w sacrum, i w sanctum dostrzega możliwość uświęcenia człowieka. Podkreśla jedynie, że w obu wypadkach to święty Bóg (choćby niedostrzegalny czy nieobecny) jest owego uświęcenia źródłem.


Od lat bardzo mnie niepokoi pewne radykalne rozdzielenie w pojęciu świętości, jakiego dokonali dwudziestowieczni filozofowie. Chodzi mi o przeciwstawianie bezdusznego, przerażającego sacrum świętości w najwyższym stopniu etycznej – utożsamianej z dobrem czy moralną doskonałością i jej uczynkowymi realizacjami. Dobitnie ukazał tę dwoistość ks. Józef Tischner w rozmowie z Adamem Michnikiem i Jackiem Żakowskim:

Sanctum to świętość i dobro. Zginasz kolana przed dobrem i miłością. Ale jest to coś więcej niż przeżycie estetyczne. Możesz to bardzo dobrze obserwować w sztuce. Na przykład ikona to jest sanctum, a nie sacrum. Natomiast z drugiej strony masz Nietzschego albo Hieronima Boscha, który ci pakuje misterium tremendum i fascinosum, masz całą religijność barokową z tańcami śmierci. Jean Delumeau, pisząc Strach w cywilizacji zachodnioeuropejskiej, krok po kroku dokumentował, jak sacrum wypierało elementarne doświadczenie sanctum. (…) I wszystkie tendencje totalitarne w Kościele są związane z sakralizacją zastępującą sanktyfikację. Dlatego w pewnym sensie desakralizacja jest konieczna, żeby można było świat sanktyfikować. (…) Po pierwsze sanctum to zawsze jest człowiek. Po drugie jest to dobry człowiek. Sanctum to dobroć. Ten człowiek wyraża swoją dobroć przez „słowo życia”, przez uczynki. Dobro, kiedy jest przyjmowane przez człowieka, ożywa. W chrześcijaństwie jest tylko sanctissimum – świętość, największe dobro, a potem już sanctum, czyli święci ludzie. (…) W sacrum nie możesz odróżnić dobra od zła, a sanctum to samo dobro. To jest klucz do religii. Jak się tego nie chwyci, idzie się w religii zupełnie fałszywymi tropami.

Myślę, że dobrze rozumiem intuicję Tischnera: przebywając w sacrum, trudno zwrócić uwagę na innego człowieka, trudno stać się ewangelicznym miłosiernym Samarytaninem. Sam Mircea Eliade twierdził przecie, że antropologicznym podłożem funkcji sacrum jest potrzeba sensu, a nie troska o bliźniego. Aby odnaleźć orientację w świecie, człowiek odczytuje pewne przedmioty jako znaki przejawiania się sacrum i przedmioty te wydziela z rzeczywistej przestrzeni, w której przebiega jego codzienne życie. Pojawia się granica, a z nią obszary święte, dotknięte hierofanią. Podobnie dzieje się z czasem. Jak przestrzeń, tak i czas nie jest czymś jednorodnym i ciągłym. Istnieje czas świecki, ale podzielony on jest interwałami czasu sakralnego. Odnalezienie orientacji w świecie poprzez sacrum – na pierwszy rzut oka – nie ma związku z etyką. Lévinas twierdził nawet, że człowiek pozostający w obrębie sacrum właściwie nie jest wolny. Bez ustanku powala go Bóg (a może tylko idol?), który nieustannie żąda ofiary i rytuału. Taki Bóg nie może być Bogiem biblijnym, który objawia się w pierwszym rzędzie przez nadanie etycznego Prawa – przykazań budujących etyczną relację między ludźmi.

Czy zatem naprawdę mylił się Rudolf Otto, który w swym znanym dziele wskazywał, że oryginalność ludzkiego doświadczenia religijnego tkwi właśnie w tym, co określić można jako sacrum (lub też numinosum – w jego terminologii), a co bardzo mocno przeciwstawia się profanum? Znamieniem sacrum jest tajemna i przerażająca moc, jaka odnosi do tajemnicy odpychającej i przyciągającej zarazem (czyli mysterium tremendum et fascinans). Z mocą tą człowiek może pozostawać w kontakcie i w tym właśnie dopatrywać się można początku wszelkiego religijnego doświadczenia.

Więcej na łamach styczniowego „Znaku”

Share

Zamów numer

SEBASTIAN DUDA, dr, filozof, teolog związany z Katolickim Uniwersytetem w Leuven.



W następnym numerze:

NIEOBECNOŚĆ KOŁAKOWSKIEGO

POCZĄTEK STRONY

 

 

 


© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.