Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 NAPISZ DO REDAKCJI

 

GRUDZIEŃ 2009, NUMER 655

Strona główna


 

ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE




Niebiański zaczyn
(fragment)

KRYSTYNA CZERNI


Renata Rogozińska
Ikona w sztuce XX wieku
Wydawnictwo WAM, Kraków 2009


Można zaryzykować twierdzenie – pisał Michaił Ałpatow, rosyjski historyk sztuki – że człowiek współczesny przesycony jest już wszystkim, co ludzkie, niekiedy nawet za bardzo ludzkie, w sztuce naszych czasów. Pociąga go wzniosłe, idealne, boskie. Właśnie średniowieczna ikona doskonale zaspokaja te tęsknoty. Dzięki niej człowiek współczesny ma szansę wyjść poza granice świata widzialnego, wniknąć w istotę rzeczy nadprzyrodzonych. Ikona daje mu więc coś takiego, czego nie jest w stanie dać żadne inne dzieło sztuki.

Popularność ikony, więcej: swoista „moda na ikonę” w kulturze współczesnej, wydaje się nam dzisiaj oczywista. Jednak nie zawsze tak było. Odrębność stylistyczną sztuki Bizancjum dostrzeżono dość późno, w połowie XIX wieku. Wcześniej zainteresowanie kulturą bizantyjską miało charakter „archeologiczny”, nie ceniono tej sztuki, widząc w niej dekadencję i barbaryzację kultury antycznej. Same ikony uważano za kompilacje, dzieła wtórne – raziły monotonia i sztywność kanonu, bezruch i martwota kompozycji, brak głębi i perspektywy. Dość przypomnieć pierwotne znaczenie słowa „bohomaz” – ukraińska etymologia („malarz świętych obrazów”) wskazuje właśnie na ikonę. A przecież dla nas „bohomaz” to tyle co liche malowidło, tandetny obraz, kicz.

Proces powrotu do ikony, odkrywania jej estetyki i duchowości trwał długo, ale dla sztuki XX wieku miał przełomowe znaczenie; można zaryzykować twierdzenie, że przewartościował całą sztukę współczesną. Właśnie ukazała się bardzo ważna książka Renaty Rogozińskiej poświęcona tej problematyce. Wbrew pozorom nie ma wielu podobnych publikacji, w tym sensie jest to pozycja pionierska – choć temat wydaje się tak oczywisty. Ambitny tytuł, Ikona w sztuce XX wieku, nie jest przesadą, mimo iż główna część książki dotyczy sztuki polskiej. Część wstępna, ogólna i syntetyczna, kapitalnie porządkuje rozległą wiedzę. Różne bowiem były powody powrotu do ikony w wielu krajach – inne w Anglii, Francji, jeszcze inne w Rosji; swoją rolę odegrała literatura, estetyka, ale i polityka. Zaletą książki jest to, że porządkuje te motywy w sposób wyczerpujący i klarowny.

Fascynacja kulturą bizantyjską miała pierwotnie charakter czysto estetyczny, niejako pozaeklezjalny. Niemiecki rundbogenstil (styl okrągłołukowy) czy angielski ruch artystyczny „Arts and Crafts”, widziały atrakcyjność Bizancjum w orientalnym przepychu i splendorze, w bogactwie dekoracyjności. W carskiej Rosji neobizantynizm kojarzył się imperialnie, jako wcielenie idei panslawizmu. Francuska „Art Nouveau” doceniała egzotykę i jubilerską strojność mozaik, ale także zmysłowość, sensualizm i całą mitologię dekadencji i schyłku Bizancjum. Jednak prawdziwe duchowe „Nachleben” malarstwa ikonowego rozpoczął dopiero wiek XX, gdy dzięki skutecznej konserwacji staroruskie ikony odzyskały całą świetność i blask. Wcześniej – ukryte pod ściemniałym pokostem, okopcone sadzą świec – gdy stawały się nieczytelne, niszczono je lub przemalowywano. Wystawa ikon moskiewskich i nowogrodzkich z XIV i XV wieku, otwarta w 1913 roku w Moskwie, okazała się prawdziwą sensacją. Zasada deformacji, będąca w sztuce współczesnej niemal regułą, pozwoliła inaczej spojrzeć na „naiwność” i „sztywność” ikony.

Więcej na łamach grudniowego „Znaku”

Share

Zamów numer

KRYSTYNA CZERNI, historyk i krytyk sztuki, obecnie pracuje nad biografią Jerzego Nowosielskiego.



W następnym numerze:

ŚWIĘCI NA CO DZIEŃ I OD ŚWIĘTA

POCZĄTEK STRONY

 

 

 


© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.