Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 NAPISZ DO REDAKCJI

 

LISTOPAD 2009, NUMER 654

Strona główna


 

REFLEKSJE




Humanizm, erotyzm, katolicyzm


(fragment)

PIOTR GRACZYK


Ruch myśli nie był dla Brzozowskiego dziedziną wyodrębnioną ze świata, ale częścią procesu erotycznego, który poprzedzał jednostkowe myślenie i ku czemuś innemu, wyższemu prowadził, nadawał myśleniu cel i treść. Tak pojmował humanizm.


Platon rozpoznał filozofię jako postać erosa. Erotyzm platoński jest z pewnością czymś innym niż to, co nazywamy dzisiaj seksualnością. Seks to wynalazek XIX-wieczny, wiktoriański; XX-wieczny freudyzm, jak przekonywał Michel Foucault jest tylko odmianą wiktorianizmu. Wielu odczuwających osamotnienie w dzisiejszej cywilizacji miłośników starej Grecji ubolewało nad degradacją współczesnego erosa, który sprowadzony został do seksualności. Na świadków w tej sprawie przywołać można dwoje myślicieli, którzy uwodzili swoich czytelników tak mniej więcej, jak Alcybiadesa uwiódł Sokrates, platońskie uosobienie erosa – tzn. nie robiąc nic, aby uwodzić; nie poruszając się (żywą postać Sokratesa pod chitonem Alcybiadesa Arystoteles zaklął później w abstrakcję, nieporuszonego poruszyciela). Oboje nie żądali bowiem niczego dla siebie i traktowali swój umysł jako środowisko, przez które jedynie przepływają myśli, jakim zobowiązani są udzielić schronienia. Mówię tu o Simone Weil i Nicolásie Gómezie Dávili, postaciach skrajnie się różniących pod względem politycznych temperamentów (jak tylko żydowska aktywistka skrajnej lewicy może się różnić od południowoamerykańskiego patrycjusza, posiadacza ziemskiego i reakcjonisty), ale zarazem bliźniaczo do siebie podobnych samotnikach filozoficznych. „Zmysłowość jest spadkiem po świecie antycznym. Społeczeństwa, w których ślad grecki i rzymski bądź się wymazuje, bądź nie istnieje, znają wyłącznie sentymentalizm i seksualność” – napisał Dávila. W podobnym duchu wypowiadała się Weil. Łączyła ją z Dávilą nie tylko samotność, lakoniczność i tęsknota za greckim erosem. Oboje byli – a w każdym razie chcieli być – katolikami; a związek katolicyzmu i erotyzmu wydaje mi się właśnie czymś w najwyższym stopniu godnym uwagi. By przemyśleć ten związek, patronem niniejszego tekstu uczynię jednak innego wielkiego uwodziciela, najbardziej polskiego spośród filozoficznych uwodzicieli dwudziestowiecznych, który pod względem stylu pisania był co prawda raczej przeciwieństwem Weil i Dávili. Stanisław Brzozowski, bo o nim mowa, był tym lekarzem kultury polskiej, który swoim czytelnikom wypisał receptę nie na to czy inne lekarstwo intelektualne, tylko – jak twierdził Irzykowski – na całą aptekę. Otóż na końcu jego drogi życiowej okazało się, że jest to apteka katolicka, czy też raczej – że to katolicyzm jest apteką, w której są wszystkie leki, wszystkie trucizny, słodkie i gorzkie, dobre i złe. Brzozowski, jeden z najbardziej przepełnionych erotyzmem polskich autorów, odkrywa w pewnym momencie, że jego erotyzm, jego donżuanizm intelektualny, jest katolicyzmem. Rozważyć chciałbym niektóre przesłanki i konsekwencje tego odkrycia.

Grecki erotyzm i XIX-wieczna seksualność są czymś innym nie z tego powodu, że są zbiorami rozłącznymi. Seksualność zawiera się w erosie, jest fragmentem całości, owszem, ale takim fragmentem, który niejako zasłania sobą całość. Rzecz w tym, że ujmowanie erotyzmu jako seksualności uniemożliwia rozpoznanie erosa w sensie platońskim – nie prowadzi w górę, ponad siebie, nie ma w sobie twórczej siły, która charakteryzuje erotyzm; nie może być dźwignią transcendencji. Seksualność to eros, który staje się potrzebą, głodem; wystarczy go nasycić, aby zamilkł. Seksualność jest jak film pornograficzny, to znaczy jest przede wszystkim czymś beznadziejnie nudnym, powtarzaniem tych samych, kompletnie wyprutych z treści gestów. Płodnym sensem tych gestów, zanim jeszcze się ulotnił, był albo mógłby być erotyzm.

Więcej na łamach listopadowego „Znaku”

Share

Zamów numer

PIOTR GRACZYK, filozof, tłumacz. Publikował m.in. w „Znaku” i „Tekstach Drugich”.



W następnym numerze:

JA, AFRYKA

POCZĄTEK STRONY

 

 

 


© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.