|
POWIĘKSZENIA: POLSKA

Konkurencja jest wskazana
w polityce (fragment)
ALEKSANDER HALL
Wodzowski charakter partii i brak wewnętrznych
debat powodują, że ideowa
tożsamość (miały ją wszystkie partie, które
pozostawiły trwały ślad w historii) staje
się czymś ulotnym, niedookreślonym i mało
znaczącym w praktyce działania.
Może
to mieć niebezpieczne konsekwencje.
Piotr Zaremba słusznie zwrócił niedawno
na łamach „Dziennika” uwagę na fakt, iż
w Europie Zachodniej trwa wyraźna ofensywa
środowisk podważających tradycyjny
model rodziny, domagających się preferencji
dla mniejszości seksualnych, parytetów
w wyborach według kryterium płci
i legalizacji eutanazji. Prawicowe formacje
polityczne, które nie mają wyrazistej
tożsamości ideowej, nie potrafi ą wyraźnie
przeciwstawić się tym tendencjom i często
im ulegają. Zaremba ma rację, stwierdzając,
że ten los może spotkać także PO.
Wodzowska partia, w której nie toczą się
dyskusje i debaty ideowe, może przekształcić
się w pragmatyczną partię władzy,
która swe stanowisko polityczne
w drażliwych kwestiach moralnych i obyczajowych
uzależnia nie od przekonań
swoich członków, tylko od wyników sondaży.
Nie chciałbym takiego obrotu spraw.
Także dlatego pojawienie się na scenie
politycznej SD, i to w miejscu niezbyt odległym
od PO, jest faktem pozytywnym,
wymuszającym – ze względu na konkurencję
pomiędzy tymi partiami – debatę
na ważne tematy.
Prezydent Lech Kaczyński po raz kolejny
zmienił szefa swojej kancelarii. Mniej więcej
po roku sprawowania tej funkcji najwyraźniej
sfrustrowanego Piotra Kownackiego
zastąpił sympatyczny, sprawiający dobre
wrażenie Władysław Stasiak. Komuś
z zewnątrz trudno ocenić, czy rzeczywiście
w prezydenckiej kancelarii – nie bez winy
najwyższej osoby w państwie – panował
chaos. Oczywiste wydaje się natomiast to,
że najpoważniejszym problemem szkodzącym
prezydentowi jest co innego: polityczna
identyfikacja z PiS-em oraz intelektualne
i emocjonalne uzależnienie od
brata, będącego w tym ugrupowaniu panem
i władcą. Nie sądzę, aby to mogło się
zmienić. A szkodzi to jakości prezydentury,
wizerunkowi głowy państwa – i zmniejsza
do minimum szanse Lecha Kaczyńskiego
na reelekcję.
Więcej na łamach wrześniowego „Znaku”
Zamów numer
ALEKSANDER HALL, historyk
i publicysta,
polityk,
b. działacz
opozycji
demokratycznej,
minister
w rządzie
Tadeusza
Mazowieckiego.
W następnym numerze:
HUMANISTYKA NA ROZDROŻU
POCZĄTEK STRONY |