Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 NAPISZ DO REDAKCJI

 

LIPIEC–SIERPIEŃ 2009, NUMER 650–651

Strona główna


 

TEMAT MIESIĄCA

ŚWIAT W ROKU 2025

Prognozy, nadzieje, obawy



Od powietrza, głodu, ognia i wojny…
(fragment)

ZBIGNIEW W. KUNDZEWICZ, PIOTR MATCZAK



Istnieje wiele czynników wpływających na wzrost ryzyka katastrof naturalnych. Rośnie potencjał strat i ekspozycja. Liczne katastrofy naturalne mają związek z ekstremami pogodowymi i klimatycznymi. Stąd wielkie zainteresowanie zmianami klimatu i wpływem tych zmian na zjawiska ekstremalne.

Szczęśliwe pokolenie

Słowa starej pieśni błagalnej „Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas, Panie” wydają się odległe od realiów współczesnej Europy. Wprawdzie podczas pierwszej połowy XX wieku dwie wojny światowe oraz komunizm pochłonęły setki milionów ofiar, to jednak w ciągu ostatnich 64 lat Europejczycy żyli w warunkach pokoju, a nawet – poza blokiem sowieckim – szybko rosnącego dobrobytu.

Systematyczna i wydajna praca w dobrze funkcjonującym systemie politycznym i ekonomicznym przynosiła pożądane efekty. W dwunastu najbogatszych krajach Europy po 1945 roku wartość dochodu na głowę mieszkańca ciągle rosła, z niewielkimi zachwianiami na początku lat siedemdziesiątych (kryzys paliwowy) oraz na początku lat dziewięćdziesiątych. Mieszkania, a potem domy i samochody, stabilna i godziwie wynagradzana praca, opieka zdrowotna na wysokim poziomie, zabezpieczenie na starość i na wypadek kalectwa – wszystko to stawało się dostępne rosnącej liczbie mieszkańców krajów uprzemysłowionych Europy Zachodniej, ale także Ameryki Północnej, Japonii czy Australii. Bezrobotnych nie było wielu, mogli oni liczyć na pomoc państwa, a osoby starsze – na godne emerytury pozwalające na podróże po świecie. Renesansowe hasło carpe diem stało się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Bogate społeczeństwa zaspokoiły podstawowe potrzeby materialne, przykładając coraz większą wagę do indywidualnego rozwoju osobistego, samorealizacji, ochrony środowiska.

Nie dostrzegamy miecza Damoklesa

Szczęśliwe pokolenia ostatniego półwiecza bagatelizowały zagrożenia wynikające z działania sił natury lub człowieka. „Najczęstszy ludzki błąd – pisał Machiavelli – nie przewidzieć burzy w piękny czas”. Zagrożenia istnieją i dziś. Wzrasta nawet ich skala i zasięg.

Aktywna obecność 6,7 miliarda ludzi „rozpychających się” w środowisku naturalnym2, niesie zagrożenia. Przed 10 tysiącami lat zamieszkiwało naszą planetę zaledwie 5–10 milionów ludzi, a więc mniej niż dziś mieszka tylko w jednym z 26 megamiast, o liczbie mieszkańców przekraczającej 10 milionów.

Jeszcze silniejsza od dynamiki wzrostu liczby ludności okazała się dynamika wzrostu produktu globalnego brutto, produkcji energii czy emisji dwutlenku węgla. Człowiek, jak jeszcze nigdy dotąd, ma wpływ na sprawy globalne – na procesy przenoszenia energii i materii, na skład atmosfery, na bieg rzek, na wielkoskalowe pokrycie powierzchni ziemi. Za sprawą człowieka nie tylko rośnie potencjał strat, które mogą być wywołane naturalnymi kataklizmami, ale też ryzyko ich wystąpienia. Laureat Nagrody Nobla Paul Crutzen zauważył, że Ziemia przestała być systemem naturalnym. Ludzkość stała się „geologiczną” siłą sprawczą, porównywalną z takimi naturalnymi procesami jak erozja czy erupcje wulkanów. Crutzen ochrzcił więc obecną epokę terminem „antropocenu”.

Wiele współczesnych zagrożeń ma globalny zasięg – nie można przed nimi uciec, nawet jeśli przyczyny leżą geograficznie bardzo daleko3. Skażenie środowiska w następstwie katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu dostrzeżono w całym świecie, nawet wiele tysięcy kilometrów od miejsca wybuchu. Fala tsunami na Oceanie Indyjskim, która zdewastowała wybrzeża południowo-wschodniej Azji, spowodowała śmierć tysięcy Europejczyków spędzających Boże Narodzenie w egzotycznych stronach. Polacy również podróżują po całym świecie, bardziej niż kiedykolwiek w historii, nierzadko stając się ofiarami katastrof i klęsk żywiołowych.

Więcej na łamach wakacyjnego „Znaku”

Zamów numer

ZBIGNIEW W. KUNDZEWICZ, prof. nauk o Ziemi, pracuje w Instytucie Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN oraz w poczdamskim Instytucie Badań nad Konsekwencjami Klimatu, przew. Komitetu Badań nad Zagrożeniami PAN.

PIOTR MATCZAK, dr, pracuje w Instytucie Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN oraz w Instytucie Socjologii UAM w Poznaniu, sekretarz Komitetu Badań nad Zagrożeniami PAN.



W następnym numerze:

SPÓR O II WOJNĘ ŚWIATOWĄ

POCZĄTEK STRONY

 

 

 


© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.