|
REFLEKSJE

Od tryumfu do kryzysu?
Europa 1989–2009 (fragment)
TIMOTHY GARTON ASH
Podstawową odpowiedź na pytanie:
„dlaczego Europa jest nam potrzebna?”,
przynosi analiza obecnej sytuacji
w świecie – połączenie stojących przed
nami wszystkimi wyzwań z nowym
obliczem polityki globalnej
i wielobiegunowego świata, coraz
bardziej zdominowanego przez potęgi
pozaeuropejskie.
Dokładnie trzydzieści lat temu, w lecie
1979 roku, pierwszy raz przyjechałem do
Krakowa. Polska i Wielka Brytania leżały
w tym czasie na różnych planetach
i przyjazd tutaj był podróżą do innego
świata. Polskie doświadczenie tamtych
lat – wyznaczone takimi elementami jak
jałtański podział Europy, komunizm, gospodarka
planowa, cenzura czy Służba Bezpieczeństwa – było całkiem odmienne
od doświadczenia studenta Uniwersytetu
Oksfordzkiego, którym wtedy byłem.
Gdyby wówczas – w Krakowie, Oksfordzie
lub gdziekolwiek indziej – ktoś powiedział,
że za 30 lat Polska będzie wolnym krajem,
liberalną demokracją, członkiem Unii Europejskiej
i NATO, najpewniej uznano by
go za szaleńca i wezwano panów w białych
fartuchach. Nikt – lub prawie nikt – nie
wierzył, że coś takiego byłoby możliwe.
Lecz niemożliwe stało się możliwe
i dziś, pierwszy raz w historii, Polska
i Wielka Brytania są względem siebie
równorzędnymi partnerami. Według
ostatnich danych Eurostatu polska gospodarka
zajmuje siódme miejsce w Unii Europejskiej.
Wielka Brytania utrzymuje się
na miejscu trzecim, ale wasz pościg za nami
trwa i, kto wie, może pewnego dnia…
W Oksfordzie spotykam tłumy znakomitych
studentów z Polski. Podczas gdy
30 lat temu szanse i życiowe możliwości
przeciętnego dwudziestolatka z Krakowa
znacznie się różniły od tych, które stały
przed jego rówieśnikiem w Oksfordzie,
dziś są już do siebie bardzo podobne. Jest
to właściwie najbardziej wzruszający i niesamowity
aspekt tych przemian. To właśnie
wygraliśmy przez te 30 lat!
Dla Polski i Europy głównym punktem
odniesienia jest dziś oczywiście rok
1989, choć już dziesięć lat wcześniej, podczas
pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II
do Polski, zaczęło się tu dziać coś bardzo
ważnego. Jednak dla Wielkiej Brytanii
rok 1989 nie był istotny. Datą przytaczaną
częściej jako symbol pewnego przełomu
jest rok 1979, w którym władzę nad krajem,
znajdującym się wówczas w stanie
ekonomicznej zapaści, przejęła Margaret
Thatcher. Kryzys, w którym obecnie znajduje
się mój kraj, wyznacza w pewnym
sensie koniec całego, 30-letniego okresu
zapoczątkowanego właśnie wtedy. Rok
1989 nie przyniósł Anglikom poczucia odzyskania
wolności. Pamiętam moją rozmowę
z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych
Wielkiej Brytanii Douglasem
Hurdem, który, odnosząc się do wydarzeń
1989 roku, powiedział: „to jest koniec systemu
międzynarodowego, w którym
przez ostatnie 40 lat żyliśmy nawet całkiem
szczęśliwie”. Z brytyjskiego punktu
widzenia było w tym stwierdzeniu sporo
prawdy. Runął stabilny porządek z czasów
zimnej wojny, w którym Wielka Brytania
była związana z sojuszem państw Zachodu,
mając też szczególne znaczenie strategiczne
dla Stanów Zjednoczonych.
Obszerne fragmenty wykładu pod tytułem Triumph to crisis? Europe 1989–2009 wygłoszonego
w Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego 15 maja 2009 roku w ramach obrad Polsko-Brytyjskiego Okrągłego Stołu. Skróty pochodzą od redakcji.
Więcej na łamach wakacyjnego „Znaku”
Zamów numer
TIMOTHY
GARTON ASH, brytyjski
historyk
i publicysta,
prof.
w Uniwersytecie
Oksfordzkim,
od 30 lat
opisuje
przemiany
w Europie
Środkowej.
W następnym numerze:
SPÓR O II WOJNĘ ŚWIATOWĄ
POCZĄTEK STRONY |