|

TEMAT MIESIĄCA:
Śmierć i medycyna
Mózg umiera pierwszy (fragment)
BOGUSŁAW WÓJCIK
Przywykliśmy wyznaczać wiek życia ludzkiego indywiduum
zdarzeniami granicznymi, jakimi są narodziny i śmierć. Pomiędzy
nimi istniejemy my, obdarzeni samoświadomością, przeżywający
swoją indywidualność i tworzący kulturę. Nasze życie widziane w skali
ewolucyjnej to jednak tylko mikrozdarzenie w wielkim procesie
zainicjowanym przez powstanie pierwszej komórki eukariotycznej.
Śmierć człowieka jest zjawiskiem biologicznym
i nie następuje w momencie
jej stwierdzenia. Argument
ten można usłyszeć najczęściej od lekarzy,
którzy uważają, że dyskusje poświęcone
śmierci mózgu, prowadzone na zbyt
wysokim poziomie ogólności, przynoszą
więcej szkody niż pożytku. W twierdzeniu
tym jest wiele racji, czego przykładem
jest Japonia, gdzie dyskusja poświęcona
śmierci mózgu toczyła się ponad
trzydzieści lat. W 1968 roku Jiro Wada
przeprowadził pierwszą w tym kraju
transplantację serca, co doprowadziło do
burzliwych sporów na temat zasad pobierania
tego narządu do przeszczepu, a nawet
do oskarżenia chirurga o zabójstwo.
Kolejna transplantacja serca miała miejsce
w Japonii dopiero dwa lata po zalegalizowaniu
w 1997 roku kryterium śmierci
mózgu.
To, że granica życia i śmierci przedstawia
się inaczej z perspektywy opisów
zdroworozsądkowych, opartych na tradycjach
kulturowych, a inaczej z perspektywy
nowoczesnego oddziału intensywnej
terapii, nie zwalnia nas jednak od ciągłego
pogłębiania recepcji społecznej i zrozumienia
tego zjawiska. W innym wypadku
ani apele autorytetów, ani akcje społeczne
nie zmienią trudnej sytuacji w polskiej
transplantologii.
Nowe kryterium śmierci
Wprowadzenie nowego kryterium, które
określono jako kryterium śmierci mózgu,
zostało wymuszone przez postęp medyczny
i technologiczny. Zastosowanie reanimacji
i respiratorów z jednej strony otwarło
bowiem nowe możliwości w leczeniu
pewnej grupy pacjentów, z drugiej zaś –
spowodowało pojawienie się nowych dylematów.
Trudno to sobie wyobrazić dzisiaj,
ale „w latach 60. nasza społeczność nie
miała prawnego, klinicznego ani kulturowego
doświadczenia z wyłączaniem respiratorów”. Przełomowe znaczenie w tej sytuacji
miało opracowanie w 1968 roku
przez zespół ekspertów z Harvard Medical
School kryterium śmierci polegającego na
stwierdzeniu braku jakiejkolwiek uchwytnej
czynności mózgu, oznaczającego ustanie
czynności kory mózgowej oraz pnia
mózgu. Wkrótce potem, w 1971 roku, wskazanie
nieodwracalnego uszkodzenia
mózgu, tzw. punktu bez odwrotu, doprowadziło
do modyfikacji tego kryterium.
„Doniesienie to stało się podstawą do sformułowania
tzw. nowej, zmodyfikowanej
definicji śmierci mózgu jako całości, w następstwie
śmierci pnia mózgu”.
Więcej na łamach czerwcowego „Znaku”
Zamów numer
BOGUSŁAW WÓJCIK, dr fi lozofi i,
wykładowca
Małopolskiej
Wyższej Szkoły
Ekonomicznej
w Tarnowie.
POCZĄTEK STRONY |