|

ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE
Ucieczka
od odpowiedzialności (fragment)
MAŁGORZATA JUDA-MIELOCH
Stanley Milgram,
Posłuszeństwo wobec autorytetu
Tłum. Małgorzata Hołda
WAM, Kraków 2008
Posłuszeństwo? Autorytet? Powiedzmy
wprost: tytuł wydanej niedawno w Polsce
książki Stanleya Milgrama – Posłuszeństwo
wobec autorytetu – nie zachęca
do lektury. Uczciwie i precyzyjnie określa
obszar refleksji, co jednak nie zapowiada przyjemności poznawczych, nie
sygnalizuje wiele nowego. Czegóż się
bowiem po takim sformułowaniu można
spodziewać: że posłuszeństwo wobec
autorytetu jest powszechnikiem kulturowym?
Że jest ono koniecznie potrzebne?
Że piękniejsze posłuszeństwo od nieposłuszeństwa?
Tymczasem opublikowana po raz
pierwszy w USA w roku 1974 książka
Milgrama nie podtrzymuje funkcjonujących
potocznie mniemań na temat
istoty autorytetu i posłuszeństwa wobec
niego. Milgram nie dołącza do jednogłosu
wieszczącego kryzys cywilizacji
zachodniej z powodu upadku autorytetów.
Wręcz przeciwnie: przeprowadzone
przez niego testy z zakresu psychologii
społecznej dowodzą, że naturę ludzką
charakteryzuje niebywała skłonność
do posłuszeństwa wobec poleceń osób
uznanych za autorytety, w tym szczególnie
osób reprezentujących jakąś instytucję.
W rozróżnieniu Józefa Marii
Bocheńskiego byłaby to bardziej skłonność
do posłuszeństwa wobec autorytetu
deontycznego – „szefa” – niż wobec
autorytetu epistemicznego – autorytetu
„wiedzącego”. I jeśli cokolwiek, to właśnie
ta opisana przez Milgrama, skądinąd
wartościowa, gotowość do podporządkowania
się prawomocnej władzy
może stać się przyczyną końca naszej
cywilizacji. W każdym razie bezmyślne posłuszeństwo to zjawisko bardziej niepokojące
niż brak posłuszeństwa.
Nieposłuszeństwo wobec władzy jako
akt wolności, jako akt racjonalny, jako
objawienie się działania w człowieku głosu
sumienia, nieposłuszeństwo jako fakt
etycznie elitarny – jeśliby te określenia
miały wpłynąć tylko na przeformułowanie
głębokich warstw polskiej pedagogiki
i dydaktyki nieustannie miotających się
pomiędzy karykaturami dwóch skrajnych
koncepcji wychowania do posłuszeństwa
i wychowania do wolności, to społeczna
korzyść z lektury tekstu Milgrama byłaby
ogromna. Pomiędzy tymi dwiema koncepcjami
rozpościera się bowiem codzienność,
w której dzieci posłuszne wolimy od
nieposłusznych. Tymczasem tę codzienność
powinny zapełnić dzieci myślące, na
przykład takie, które – w nieco prostszej
realizacji słownej – zapytują, co robić, jeśli
polecenie władzy jest sprzeczne z przykazaniami
Bożymi. Do czasu, kiedy takie pytania
padają, o przyszłość cywilizacji nie
trzeba się kłopotać.
Na czym polega doniosłość badań
Milgrama, skoro należą one do zestawu
klasycznych już opracowań, „najczęściej
cytowanych książek psychologicznych
w całych dziejach psychologii”, jak pisze
w okładkowej rekomendacji prof. Jerzy
Siuta? Na czym polega waga książki,
której tłumaczenie zapełniło po trzydziestu
czterech latach od pierwszego wydania
amerykańskiego poważną lukę na polskich
półkach księgarskich?
Więcej na łamach najowego „Znaku”
Zamów numer
MAŁGORZATA JUDA-MIELOCH, dr nauk
humanistycznych,
nauczycielka,
autorka książki
Na ramionach
gigantów.
POCZĄTEK STRONY |