|

POWIĘKSZENIA: POLSKA
O eurowyborach
i upolitycznionej historii
(fragment)
ALEKSANDER HALL
Ogólny bilans działalności IPN
jest pozytywny. Inna rzecz, iż Janusz Kurtyka
– także poprzez dobór współpracowników
– nadał tej instytucji charakter strony
w sporach o najnowszą historię Polski.
Ostatnie dni marca stały pod znakiem reakcji
na publikację biografi i Lecha Wałęsy,
napisanej przez początkującego historyka
Pawła Zyzaka i przedstawiającej przywódcę
Solidarności w zdecydowanie złym świetle
– także przy użyciu relacji świadków
(autentycznych czy domniemanych) zachowujących
anonimowość. Ostra reakcja Wałęsy,
który zagroził bojkotem uroczystości
rocznicowych związanych z Solidarnością,
a nawet emigracją, jeśli nie ustaną ataki na
niego, wywołała serię wypowiedzi ważnych
osobistości, w tym premie ra i marszałka
Komorowskiego. Pierwszy impet ataku poszedł
na IPN. Niesłusznie. Książka Zyzaka
ukazała się w prywatnym wydawnictwie,
a fakt, że autor był zatrudniony w krakowskim
oddziale IPN, nie może tej instytucji
dyskwalifikować. Wydaje się jednak, że
owa reakcja stanowiła odreagowanie także
i innych błędów popełnionych przez kierownictwo
IPN. Ostatnio na przykład wiele
osób poruszyło milczenie Instytutu w sprawie
oskarżeń o agenturalność, formułowanych
pod adresem Waldemara Chrostowskiego
– kierowcy i ochroniarza ks. Jerzego
Popiełuszki. W zasobach IPN nie było żadnych
dokumentów na potwierdzenie tej tezy,
a mimo to Instytut nie występował
z oświadczeniem, które mogłoby przynieść
ulgę człowiekowi znajdującemu się cieniu
tak strasznych podejrzeń. Musiała też wywołać
niesmak dezynwoltura, z jaką ważny
historyk IPN wypowiadał się w sprawie rzekomej
współpracy ks. Henryka Jankowskiego
z SB. Rzecz dotyczy spraw zbyt poważnych,
by snuć niezobowiązujące dywagacje
na temat: wiedział, a może nie wiedział,
że jest traktowany jako agent bądź źródło
informacji…
W tej atmosferze łatwo „wylać dziecko
z kąpielą” i pójść za radami doktrynalnych
przeciwników IPN, zmierzających do jego
likwidacji. Ogólny bilans działalności IPN
jest pozytywny. Inna rzecz, iż Janusz Kurtyka
– także poprzez dobór współpracowników
– nadał tej instytucji charakter strony
w sporach o najnowszą historię Polski.
Dobitnym tego wyrazem było nadanie wysokiej
rangi książce Cenckiewicza i Gontarczyka
czy dogmatyczne interpretowanie
zapisów rejestracyjnych agentów, sporządzanych
przez SB, jako w pełni wiarygodnego
dowodu ich współpracy.
Instytut Pamięci Narodowej z pewnością
potrzebuje kierownictwa, które
reprezentowałoby znacznie szerszą paletę
poglądów na najnowszą historię Polski
i które nie wyrażałoby w sposób tak jednostronny
swoich politycznych sympatii i antypatii.
Warto jednak, by obecni radykalni
krytycy IPN z Platformy pamiętali, że sami
w dużym stopniu wpłynęli na ukształtowanie
obecnych władz Instytutu. Były one
dziełem „PO-PiS-u” z czasów „wzmożenia
moralnego” i planów budowy IV RP. Kurtyka
był kandydatem na stanowisko prezesa,
wysuniętym przez PO. O tej odpowiedzialności
rządzącego ugrupowania trzeba przypominać,
aby następne jego kroki, podjęte
w sprawie IPN, do błędów już popełnionych
nie dodawały następnych.
Więcej na łamach majowego „Znaku”
Zamów numer
ALEKSANDER HALL, historyk
i publicysta,
polityk,
b. działacz
opozycji
demokratycznej,
minister
w rządzie
Tadeusza
Mazowieckiego.
POCZĄTEK STRONY |