Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

MAJ 2009, NUMER 648

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


TEMAT MIESIĄCA:

Piękna Dwudziestoletnia. 1989–2009



Pokolenia
(fragment)

Z NORMANEM DAVIESEM rozmawia Marcin Żyła


Każdy kraj liczy na młodych, ale Polska liczy na nich wyjątkowo. Tysiące Polaków, którzy teraz wracają z Wielkiej Brytanii, to osoby znające języki i świat. Tego wcześniej brakowało. Oni będą fundamentem dalszego rozwoju kraju.

Obchodzimy właśnie 20. rocznicę Okrągłego Stołu i wyborów czerwcowych. Chciałbym, abyśmy umieścili ten temat w szerszym kontekście poprzez porównanie tych dwóch dekad najnowszej historii Polski z dwudziestoleciem międzywojennym. Jakie, zdaniem Pana Profesora, były i są największe osiągnięcia i porażki II i III Rzeczypospolitej? Czy w ogóle możemy porównywać skalę obu tych dwudziestoleci?

Największym osiągnięciem jest to, że zarówno II, jak i III Rzeczpospolita w ogóle były w stanie funkcjonować. Państwa nie są wieczne: czasem się nie udają, ale czasem – podobnie jak noworodki – okazują się niezdolne do życia. Obie Rzeczypospolite były zdolne do życia, z tym, że II RP została zamordowana. Jej śmierć w 1939 roku nie była naturalna i niewiele miała wspólnego z polityką rządu, problemami gospodarczymi czy postawą społeczeństwa. Można nawet powiedzieć, że im zdrowsza była II RP, tym bardziej była skazana na swój los. Ani III Rzesza, ani Stalin nie chcieli tolerować zdrowej Polski.

Bilans ostatnich dwudziestu lat jest bardzo korzystny. W 1989 roku mogliśmy spodziewać się różnych katastrof – ale żadna z nich nie nastąpiła i dziś możemy mówić przede wszystkim o sukcesach. W pewnym sensie wstydliwy był okres rządów PiS. Można jednak również traktować go jako pewien symbol. Każdy nowy system rodzi przecież sprzeciw i opór elit politycznych lub różnych innych grup, które straciły na zmianach. W II RP taka reakcja doprowadziła w 1926 roku do zamachu majowego i wprowadzenia quasi- -demokratycznego, pół-autorytarnego reżimu sanacji. Ale trzeba też uwzględnić tamte okoliczności. Działo się to w świecie, w którym już istniał faszyzm, a po rewolucji bolszewickiej powstało nowe, wielkie zagrożenie na Wschodzie. W III RP tego nie ma. Rządy PiS nazywam „odruchem wymiotnym” Polski: organizm nie potrafił po prostu strawić pewnych konsekwencji transformacji. Było to jednak, po pierwsze, zjawisko wyłącznie krajowe, bez związku z sytuacją zewnętrzną; po drugie, miało łagodny przebieg.

Przed II wojną światową Józef Beck musiał myśleć w kategoriach polityki z Berlinem. Teraz nie ma takiego obciążenia. Polska jest członkiem Unii Europejskiej i NATO. Gdyby było inaczej, o wielu sprawach, na przykład o polityce energetycznej, Warszawa nie mogłaby rozmawiać z Moskwą jak równy z równym; Bruksela natomiast już może. Okrutny świat sprzed II wojny światowej, w którym Polska musiała wybrać wojnę albo pokój, zniknął. Nie ma już dramatycznych wyborów. Ważne jest, żeby Polacy zrozumieli, że świat się zmienił. Myślę, że ciągle mają małą obsesję na punkcie Niemców i Rosji. Te państwa nie są dla Polski największym problemem. Każdy rząd powinien dać absolutne pierwszeństwo swojej współpracy z partnerami.

Mówił Pan o rządach PiS, podczas których przeżywaliśmy powrót do retoryki narodowej, a sam nacjonalizm ubrano w szaty oficjalnej polityki. Czy w 1989 roku, zaraz na początku przemian, nie groziło nam również przebudzenie nacjonalizmu?

Myślę, że jednak nie. Polacy zaskoczyli świat tym, że wszystko przebiegło bardzo spokojnie. Któż wcześniej mógłby uwierzyć, że komunizm wyparuje bez krwi i łez? Stało się tak między innymi dlatego, że stary system umierał powoli. Wybory w czerwcu 1989 roku, podobnie jak Okrągły Stół, odbyły się dzięki decyzji PZPR. Solidarność wygrała tylko ich część – władza pozostała w rękach Jaruzelskiego i partii. Oczywiście, zwycięstwo Solidarności w tej części wyborów, która była wolna, było ogromnym szokiem, w efekcie którego wkrótce powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego. Ale Wojciech Jaruzelski ciągle pozostawał prezydentem. Nowy premier musiał zgodzić się na pozostawienie Czesława Kiszczaka na stanowisku ministra obrony. Tamta strona wciąż kierowała resortami siłowymi. Nie był to więc rząd całkowicie wolny…

Więcej na łamach majowego „Znaku”

Zamów numer

NORMAN DAVIES, brytyjski historyk, badacz historii Polski, autor wielu książek jej poświęconych, m.in. Bożego igrzyska.

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.