|

REFLEKSJE
Platońskie rozłogi pamięci (fragment)
ELŻBIETA WOLICKA
W tropieniu śladów duchowej
„istotności” doniosłą rolę pełnią
u Platona „rozłogi” pamięci – tego
intrygującego organu duchowego
o złożonej strukturze i wielorakiej
funkcji.
Klasykiem i mentorem wielowiekowej
tradycji europejskiego „duszoznawstwa”
wciąż pozostaje Platon. Platońska „psychognoza”
stanowi paradygmat – choć
wielokrotnie kwestionowany, to prawda,
lecz niedający się wykreślić z dziedzictwa
myśli filozoficznej, sięgającej poza
dziedzinę tego, co zmysłowo dane, postrzegalne,
empirycznie oczywiste. Nie
zdołało go przezwyciężyć równie odwieczne
przywiązanie do eksploracji wyłącznie
tego, co „faktyczne”, ani zdekonstruować
nowożytne zafascynowanie tym,
co „historyczne”. Mityczny obraz rozpędzonego,
jak na wyścigach olimpijskich,
uskrzydlonego rydwanu, zaprzężonego
w dwa narowiste konie i podążającego
pod przewodnictwem odważnego woźnicy
do „nadniebnego miejsca” – z Fajdrosa
– nadal urzeka poetyckim rozmachem
i niezwykłą wnikliwością meta-fizycznej
wyobraźni.
W tropieniu śladów duchowej „istotności”
doniosłą rolę pełnią u Platona „rozłogi”
pamięci – tego intrygującego organu
duchowego o złożonej strukturze i wielorakiej
funkcji. Pamięć – mityczna Mnemosyne,
tytanida, córka Uranosa i Gai, która
w wyniku morganatycznego związku
z Zeusem stała się matką Muz – uosabia
jedną z kluczowych idei Platońskiej filozofii.
Ogołocone przez dialektykę z mitycznej
personifikacji, pojęcie to w dialogach
występuje w trojakiej, już abstrakcyjnej
postaci: rzeczownika mnéme (łac.
memoria – pamięć) oraz w rzeczownikowej
formie odsłownej: anamnésis (łac. recordatio
– odpomnienie, przywołanie na pamięć) i hypomnésis (łac. reminiscentia –
przypomnienie, wspomnienie). Wprawdzie
te rozróżnienia nie mają charakteru
systemowego ani technicznego – Platon
podąża po prostu za tradycją użycia
owych słów w języku greckim – jednakże
wsparte subtelnym wyczuciem leksykalnym
i wzbogacone nowym wymiarem
semantycznym, nabierają u niego szczególnej,
spekulatywnej doniosłości. Zagadnienie
pamięci, przypominania sobie
i przywoływania na pamięć pojawia
się zawsze w kontekście szerszej problematyki
dotyczącej zarówno poznania,
jak i bytu, co wymaga uwzględnienia
różnych perspektyw i płaszczyzn filozoficznej
analizy. Trzeba zatem mieć na
uwadze, że chodzi o różnice nie tylko na
poziomie werbalnym, lecz także o trzy zasadniczo różne, chociaż – zgodnie
z Platońskim sposobem pojmowania filozofii – dialektycznie dopełniające się
koncepcje pamięci: (1) jako „przechowalni”
nabytej wiedzy; (2) jako „poszukiwania”
i „uczenia się”; (3) jako samopoznania
duszy.
Więcej na łamach kwietniowego „Znaku”
Zamów numer
ELŻBIETA WOLICKA, prof.
dr hab., filozof,
historyk sztuki,
wykładowca
KUL, członek
redakcji
„Znaku”.
POCZĄTEK STRONY |