|

REFLEKSJE
„Swój własny wróg –
Mój Bóg”.
5. rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego
(fragment)
EWA SOBCZAK
Postać Boga – ilekroć pojawia się
w poezji Jacka Kaczmarskiego –
zawsze zdominowana jest nie przez
cechy, jakie w religii
judeochrześcijańskiej zwykło się
przypisywać „osobom boskim”, ale
przez te przynależne człowiekowi.
Twórczość Jacka Kaczmarskiego zwyczajowo
postrzegana jest – w dużej mierze za
sprawą okoliczności historyczno-politycznych,
które sprawiły, że młody pieśniarz
okrzyknięty został „bardem Solidarności”
– przez pryzmat kilku zaledwie piosenek,
takich jak inspirowana balladą
rosyjskiego barda Włodzimierza Wysockiego
Obława, Mury (odbierane zresztą
często wbrew intencjom autora – bez
uwzględnienia puenty) czy Zbroja. Zdecydowanie
mniej znane pozostają utwory
o wymowie nie politycznej, lecz egzystencjalnej,
ogólnoludzkiej, zwłaszcza te odwołujące
się do tekstów kultury, do literatury
i sztuk plastycznych. Stosunkowo dużą
grupę pośród nich stanowią piosenki
oparte na motywach zaczerpniętych z Biblii
– trzeba jednak pamiętać, że istnienie
Boga to dla pieśniarza, który wychowany
został w duchu ateizmu, kwestia konwencji
literackiej czy kulturowej:
Bóg istnieje dla mnie jako kategoria kulturowa,
jako figura stylistyczna. Można Go nie nazywać Bogiem, a Koniecznością, Absolutem, Przeznaczeniem.
Nie praktykuję żadnej religii i nie tam
szukam pocieszeń. Religia jest dla mnie właśnie
jednym z tych zbiorowych mechanizmów samopocieszania,
z którym na moim etapie życia
źle bym się czuł,
zaś same nawiązania do tradycji biblijnej
to przede wszystkim gra jej motywami.
Zabieg ten stanowi podstawę Raju,
pierwszego z programów w całości opartych
na wątkach zaczerpniętych z Biblii,
będącego kolejnym – po Murach – wspólnym
przedsięwzięciem tria Kaczmarski-
Gintrowski-Łapiński. Powstały w latach
1978–1980 cykl w zamyśle miał być widowiskiem
słowno-muzyczno-wizualnym
(zrealizowanym przy współpracy Leszka
Mądzika, założyciela sceny plastycznej
KUL), ale z przyczyn organizacyjnych
doczekał się jedynie kilkakrotnego wykonania
w pełnej formie2; trzeci element był
najczęściej pomijany w realizacjach scenicznych.
Raj prezentowany był zresztą
o wiele rzadziej niż pozostałe programy
tria (w sumie około trzydziestu razy, podczas
gdy Mury – dla porównania – wykonane
zostały na blisko pięciuset koncertach).
Premiera Raju przypadła na rok
1980 (choć jeszcze przed „karnawałem
Solidarności”), kiedy publiczność żądała
treści jednoznacznie politycznych, zaś biblijna
metaforyka wyżej stawiała słuchaczowi
poprzeczkę – wymagała większego
skupienia i zrozumienia pewnych aluzji
kulturowych.
Więcej na łamach kwietniowego „Znaku”
Zamów numer
EWA SOBCZAK, studentka
polonistyki
UJ, zajmuje się
twórczością
Jacka
Kaczmarskiego.
POCZĄTEK STRONY |