|

TEMAT MIESIĄCA:
Azja. Nowa ziemia obiecana
Mniej obaw, więcej nadziei (fragment)
Rozmowa z prezydentem LECHEM KACZYŃSKIM
Priorytetem polskiej polityki zagranicznej powinno być zaistnienie
Polski w świadomości obywateli krajów azjatyckich. Uznanie nas
za wiarygodnego i stabilnego partnera w biznesie przyczyniłoby
się do wzrostu zainteresowania współpracą gospodarczą. Jestem
przekonany, że Polska ma naprawdę wiele do zaoferowania.
Panie Prezydencie, jeszcze osiemdziesiąt lat temu w kulturze powszechnie obecny był mit,
jak to wówczas ujmowano, „żółtego niebezpieczeństwa” – pisał o nim Witkacy wNienasyceniu.
Dziś czasy są inne: właśnie wydajemy numer „Znaku” pod tytułem Azja – nowa ziemia
obiecana. Co, Pana zdaniem, zmieniło się od tego czasu w mentalności ludzi Zachodu,
w ich sposobie patrzenia na owego „nieznanego olbrzyma” – Azję?
Azja staje się teraz krainą bardziej osiągalną. Każdy z nas przy pewnym wysiłku może
ją odwiedzić. Wcześniej istniała tylko w naszych wyobrażeniach i opowieściach tych,
którzy mieli okazję zobaczyć ten kontynent. Jego oddalenie i odmienność kulturowa
stanowiły świat tajemniczy i nieznany, a przez to odbierany jako niebezpieczny. Witkacy,
pisząc w Nienasyceniu o „żółtym niebezpieczeństwie”, miał na myśli przede wszystkim
naród chiński, już wówczas będący demograficzną potęgą. Dziś nie możemy mówić
o niebezpieczeństwie związanym z Azją w takim znaczeniu, w jakim czyniono to
w ubiegłym stuleciu. Współczesne Chiny to kraj gospodarczego cudu, rozkwitu i niesłychanych
zamierzeń na przyszłość. Ich szybko rosnąca potęga wzbudza podziw i respekt,
ale również swego rodzaju zaniepokojenie. Chiny XXI wieku to państwo kuszące
ogromnym rynkiem miliarda i trzystu milionów konsumentów oraz odbiorca niewyobrażalnej
liczby zleceń od światowych gigantów gospodarczych.
Chiny są obecnie trzecią potęgą gospodarczą świata, a wielu ekspertów przewiduje,
że w niezbyt odległej przyszłości awansują na drugie miejsce, wyprzedzając
Japonię. Docelowo miałyby się stać najpotężniejszą gospodarką. Chińska Republika
Ludowa posiada największe rezerwy dewizowe na świecie i doskonałe wskaźniki gospodarcze,
dysponuje również zdefiniowanym planem przyszłego rozwoju – planem
do zrealizowania kosztem wielu wyrzeczeń i poświęceń. Te wielkie zmiany i wzrost
potęgi państwa mają przecież swoją cenę.
Tak wielkie państwo nie może rozwijać się bez uwagi świata. Dla nas istotne jest,
jak ten rozwój wygląda oraz czy Chiny są w stanie respektować międzynarodowy
ład i porządek. Stąd bierze się nasze zainteresowanie Azją, a przede wszystkim regionalnymi
mocarstwami, które aspirują do bycia potęgami globalnymi, jak Chiny
czy Indie.
Nie mniej ważne są także Japonia i Republika Korei – dwa państwa Dalekiego
Wschodu odgrywające znaczącą rolę w kształtowaniu polityki światowej. Wystarczy
spojrzeć na historię Japonii, niedużego geograficznie kraju pozbawionego zasobów naturalnych. W połowie XIX wieku znajdował się on w zupełnej izolacji od świata zewnętrznego.
W ciągu kilku dziesięcioleci stał się światową potęgą.
Wypracowanie dobrych stosunków z państwami Azji, które ze względu na swój szybki
rozwój i potęgę demograficzną zaczynają należeć do głównych graczy na światowej
scenie politycznej, wydaje się więc istotne dla naszej przyszłości.
Wzrost potęgi Azji – zwłaszcza krajów rejonu Pacyfiku – dostrzeżono na Zachodzie dużo
wcześniej niż w Polsce. Już wiele lat temu rozpoczęto kształcenie specjalistów od tego kontynentu.
My mamy w tej dziedzinie sporo do nadrobienia. W jaki sposób możemy przygotować
polskie społeczeństwo do nadejścia „wieku Azji”?
Stany Zjednoczone czy największe państwa Unii Europejskiej są w dużej mierze
uzależnione od sytuacji gospodarczej Chin, poza tym ich inwestycje w Azji są bardziej
widoczne i mają dłuższe tradycje niż polskie. Stąd być może większe zainteresowanie
tym regionem. Polska polityka zagraniczna skupia się przede wszystkim na utrzymywaniu dobrych relacji z Europą i Stanami Zjednoczonymi. To one głównie
warunkują nasz rozwój gospodarczy i militarny, są naszymi strategicznymi partnerami.
Odkąd staliśmy się członkami NATO i Unii Europejskiej, relacje z krajami Azji,
Afryki czy Ameryki Łacińskiej budujemy w dużej mierze za pośrednictwem tych organizacji.
Osiągnąwszy już swoje europejskie i transatlantyckie cele, Polska będzie
teraz mogła w większym niż dotychczas stopniu poświęcić się budowaniu mocnej
pozycji w Azji.
Więcej na łamach marcowego „Znaku”
Zamów numer
LECH KACZYŃSKI, prezydent
Rzeczypospolitej
Polskiej.
POCZĄTEK STRONY |