|

ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE
Wszechświat, Kant i Heller
(fragment)
MARIA KAROLCZAK
Michał Heller,
Filozofia i wszechświat,
Universitas, Kraków 2006/2008
Kilka miesięcy temu ksiądz profesor Michał
Heller stał się naszym bohaterem narodowym.
Przyznanie mu prestiżowej Nagrody
Templetona sprawiło, że ten skromny,
poza kręgiem filozofów, naukowców
i czytelników literatury popularnonaukowej
właściwie nieznany człowiek znalazł
się nagle na pierwszych stronach gazet,
a do czytania jego książek przyznawał się
sam premier. Heller jest oczywiście postacią
wyjątkową nie tylko za sprawą swojej
obecnej medialnej popularności: rzadko
można spotkać autora, który byłby prawdziwie
kompetentny zarówno w dziedzinie
filozofii, jak i współczesnej nauki. Co
więcej zaś, ma niezwykły talent wyjaśniania
w prosty i rzetelny sposób najciekawszych
zagadnień współczesnej fizyki.
Dlaczego książka Filozofia i wszechświat
jest w dorobku Michała Hellera
tak ważna? Po pierwsze dlatego, że dotyczy
dziedziny stanowiącej, jak się wydaje,
główny nurt zainteresowania Hellera:
filozofii fizyki czy też filozofii w fizyce
i filozofii wokół fizyki. Co więcej, w jakimś
sensie, stanowi zwieńczenie badań
w tej dziedzinie. Jak pisze sam autor, nie
jest to gotowy, dopracowany owoc badań,
lecz raczej „kompromis między presją czasu a czymś podobnym do wywiązania się
z moralnego obowiązku” (s. 13) – Heller
celowo opóźniał wydanie publikacji, czekając,
aż będzie pełniejsza i bardziej dopracowana.
I wreszcie, słabość owa – nieukończone
dzieło – stanowi kolejny atut
książki: pomyślana ona została jako zadanie-
wyzwanie dla czytelników. Występuje
w niej wiele wątków, które domagają
się dopracowania, pomysły, którymi
dzieli się Heller, bardziej niż autorstwo
ceniąc sobie samo poszukiwanie rozwiązania.
W wielu miejscach książki pojawia
się zwrot: „temat ten oczekuje na całościowe
opracowanie” – dotyczy on zagadnień
tak ciekawych jak na przykład strukturalna
stabilność przyrody i jej niestabilność umożliwiająca ewolucję oraz pojawianie
się zupełnie nowych tworów, specyfika
ludzkiego poznania i umysłu pozwalająca
na rozumienie matematyczności przyrody,
relacyjna fizyka czy nieliniowa logika,
że już o rozważaniach nad unifikacją
teorii względności i teorii kwantów za
pomocą nieprzemiennych geometrii nie
wspomnę.
Kompromis, na jaki autor poszedł
z upływającym czasem, polega na tym, że
książka Filozofia i wszechświat jest zbiorem
artykułów „z szuflady”, nie zaś od nowa
napisanym dziełem. Jest to jednak równocześnie
na nowo zredagowana i w przemyślany
sposób ułożona całość. Swój zamysł
i główne wątki autor przedstawia we wstępie,
podobnie każdy z rozdziałów poprzedzony
jest wprowadzeniem, które informuje
o układzie i najważniejszych zagadnieniach
poruszanych w danej części. Nie
będę zatem powtarzać tego, co czytelnik
może znaleźć na kilku pierwszych stronach
i wyliczać najważniejszych poruszanych
przez Hellera tematów. Zamiast tego
wspomnę o kilku wątkach, które wydały
mi się szczególnie ciekawe.
Zadziwiające, jak wiele z podejmowanych
przez Hellera tematów można rozumieć
jako zmaganie się z filozofią Kanta
(lub przynajmniej z jej popularną interpretacją).
Z jednej strony wydaje się,
że mamy tu do czynienia z jej zupełnym
zdyskredytowaniem. Od powstania geometrii
nieeuklidesowych wytyka się filozofowi
z Królewca, że to, co uważał za konieczne,
wcale konieczne nie jest. Heller,
korzystając z najnowszych osiągnięć nauki,
pokazuje, że nie tylko nie jesteśmy
zmuszeni do ujmowania świata w kategorie
geometrii euklidesowej i fizyki newtonowskiej,
ale że nie musimy także w ogóle
rozumieć świata jako tworu, w którym
podstawowymi kategoriami są czas i przestrzeń.
I nie chodzi tylko o to, że w ogólnej
teorii względności (która wydaje się
trafnie opisywać zjawiska makro- i megaświata)
miast osobno rozpatrywać czas
i przestrzeń należy widzieć czasoprzestrzeń:
wymiar czasu jest bowiem w trudny
dla nas do wyobrażenia sposób powiązany
z wymiarami przestrzennymi, a ich
rozdzielenie może wypadać różnie w zależności
od różnych parametrów. Okazuje
się, że we współczesnych poszukiwaniach
podstawowych teorii fizycznych,
które miałyby modelować najbardziej
fundamentalny poziom rzeczywistości,
klasycznie rozumiane czas i przestrzeń
znikają zastąpione bardziej ogólnymi pojęciami.
Nawet jeżeli teorie te nie są właściwymi
modelami naszego wszechświata,
pokazują, że można postrzegać rzeczywistość
bez kategorii czasu i przestrzeni, że
te podstawowe formy mogą zostać dopiero
wyprowadzone z bardziej podstawowej
struktury.
Więcej na łamach lutowego „Znaku”
Zamów numer
MARIA KAROLCZAK, dr filozofii,
adiunkt
w Instytucie
Filozofii SWPS
w Warszawie.
POCZĄTEK STRONY |