„Znak” nr 581, październik 2003
Sumienie świata
ERNST-WOLFGANG BÖCKENFÖRDE
Papież niezmiennie przypomina prawdę o człowieku, którą Kościół posiada dzięki Radosnej Nowinie: że człowiek został stworzony na podobieństwo Boże i właśnie dlatego jako osoba obdarzony jest jedyną w swym rodzaju godnością i fundamentalnymi prawami; nie może być sprowadzany do roli środka czy narzędzia, lecz musi być traktowany jako „cel sam w sobie”.
Gdy 16 października 1978 Karol Wojtyła – kardynał i arcybiskup
Krakowa – został papieżem, wybór ten nie tylko w Kościele, ale w całym
świecie przyjęto z zaskoczeniem. Na tronie Piotrowym po raz pierwszy
miał zasiąść Polak, a po kilkuset latach znów nie-Włoch. Wśród katolików
zaskoczenie szybko ustąpiło miejsca rosnącej aprobacie, a nawet
entuzjazmowi. Jan Paweł II zdobył powszechne uznanie i najwyższy szacunek
zarówno przywódców państw, jak i zwykłych ludzi. Początkowy
entuzjazm katolików z czasem może nieco osłabł, ale uznanie i szacunek
dla Papieża pozostały niezmienne. Przyczyniła się do tego zarówno osobowość
Jana Pawła II, jak i jego działalność w Kościele i w świecie.
Papież – zawsze bezpośredni w stosunku do wiernych, zawsze mający
dla nich promieniejące serce – położył kres przepychowi, jaki przez
długie lata otaczał Piotrowy tron. Nie jest on postrzegany jako dostojnik
kościelny, lecz przede wszystkim jako pasterz i pielgrzym w służbie swego
Pana, Jezusa Chrystusa. Jego działalność, jego słowa i poczynania spotykają
się z uwagą i oddźwiękiem u wielu ludzi nienależących do Kościoła
– zarówno możnych tego świata, jak i biedoty czy ludzi wyzyskiwanych
i ciemiężonych w globalizującym się świecie (szczególnie wyraźnie widać
to w państwach Afryki i Ameryki Łacińskiej). Za pontyfikatu Karola
Wojtyły działalność Kościoła w świecie nabrała nowego wymiaru
i zdecydowanie zyskała na intensywności, czego świadectwem jest niemal
sto podróży1 na wszystkie kontynenty oraz niezliczone kazania, homilie i przemówienia, jakie Papież wygłosił podczas tych wizyt, zawsze podejmując konkretne problemy ludzi, społeczeństw i narodów.
U źródeł tej działalności leżały i leżą autentycznie religijne pobudki.
Papieżowi niezmiennie chodzi o głoszenie zbawczego orędzia Kościoła,
orędzia o Jezusie Chrystusie – tylko tyle i aż tyle. Inauguracyjna encyklika
Redemptor hominis – o Jezusie Chrystusie Odkupicielu człowieka
– kilka miesięcy po wyborze Karola Wojtyły na następcę św. Piotra
sformułowała program działania nowego papieża (a także Kościoła),
z pełną determinacją ujmując je również jako działanie skierowane na
zewnątrz Kościoła, działanie na rzecz wszystkich ludzi i ich godności.
Jak wyznał w swoim wystąpieniu oświęcimskim Jan Paweł II, do takiej
programowej wizji skłoniła go również pamięć o brutalnym naruszaniu
ludzkiej godności, jakie obserwował podczas II wojny światowej (żyjąc
niedaleko Oświęcimia):
Czy ktoś na świecie może się jeszcze dziwić, że papież, który tu, na tej ziemi,
urodził się i wychował, (…) który przyszedł (…) z tej archidiecezji, na której
terenie znajduje się obóz oświęcimski, że ten papież pierwszą encyklikę swego
pontyfikatu (…) poświęcił w całości sprawie człowieka, godności człowieka, zagrożeniom
człowieka – prawom człowieka wreszcie?! Niezbywalnym prawom,
które tak łatwo mogą być podeptane i unicestwione…”2.
Istotę tego programu, któremu Jan Paweł II nadał teologiczne uzasadnienie,
można zawrzeć w tezie: człowiek jest drogą Kościoła – pierwszą
i najważniejszą drogą, jaką Kościół musi kroczyć, wypełniając swą
misję3. Dlaczego tak jest? Ponieważ tajemnica Jezusa Chrystusa i Jego
odkupicielskiego czynu ściśle wiąże się z człowiekiem. Odkupienie bowiem,
które dokonało się na krzyżu, „nadało człowiekowi ostateczną
godność i sens istnienia w świecie, sens w znacznej mierze zagubiony
przez grzech”4. Chrystus, Syn Boży, który przybrał ludzką postać,
objawił nam prawdę o człowieku, o tym, co wyróżnia nas jako istoty
stworzone na obraz i podobieństwo Boże: naszą godność, nasze wzniosłe
przeznaczenie, nasze prawa, naszą wolność – na tym polega wielki
„wymiar ludzki” Objawienia i Odkupienia. Dlatego Jan Paweł II uważa,
że Kościół jako głosiciel tej prawdy nie może nie podjąć walki o ową
godność, którą każdy człowiek osiąga i może osiągnąć w Chrystusie
– walki, którą trzeba wieść z nieskończoną wytrwałością. Droga Kościoła z konieczności zatem wiedzie ku człowiekowi – ku chrystocentrycznemu
humanizmowi.
W swej misji Kościół ma na uwadze nie „człowieka samego w sobie”,
człowieka „abstrakcyjnego”, lecz ludzi, konkretnych ludzi, i ich
historyczną egzystencję. Punktem odniesienia jest dlań sytuacja realnej
jednostki – jej życie i niedole, jej uciemiężenie, jej zagrożona godność.
Obrona praw i godności ludzi temu właśnie zawdzięcza swą konkretną
pełnię, którą jeszcze potęguje przywoływanie historycznej osoby Jezusa
Chrystusa. W tym również sensie Jan Paweł II zajmuje się nie tyle ponadczasowymi
esencjaliami ludzkiego współistnienia, które wynikają
z prawa naturalnego (i zarazem są też minimaliami), ile konkretnymi
realiami, a także strukturami, w jakich toczy się ludzkie życie; na ich
tle eksponuje proprium chrześcijańskiego orędzia zbawczego – jedyną
w swym rodzaju godność człowieka, każdego człowieka, której fundamentem
jest Jezus Chrystus, i wynikające z niej prawa człowieka.
Program, jaki Jan Paweł II sformułował dla siebie i dla Kościoła
katolickiego, opiera się przede wszystkim na chrześcijańskiej wierze
i ma teologiczne uzasadnienie. W tym sensie u swego punktu wyjścia
był on apolityczny. Ale miał doniosłe następstwa polityczne. W praktyce
bowiem często oznaczał krytykę istniejącego stanu, potępienie
określonych postaw mentalnych czy zachowań, zachęcanie i pobudzanie
do fundamentalnych zmian w sferze ludzkiego współistnienia –
a wszystko to służyło walce o uznanie godności i praw człowieka, których
ostatecznym fundamentem jest Jezus Chrystus. Następstw i skutków
politycznych papieskiego posłannictwa nie sposób schematycznie
zaklasyfikować jako „konserwatywnych” bądź jako „postępowych”.
Nie dają się one adekwatnie opisać żadną z tych kategorii. Jedność,
wewnętrzną spoistość zawdzięczają swym fundamentom chrystologicznym,
a nie bezpośredniej polityce.
Szczególnie wyraźnie można to dostrzec, przeglądając listę tematów,
których dotyczy zaangażowanie i nauczanie Jana Pawła II. Ogrom materiału,
jaki się uzbierał przez niemal dwadzieścia cztery lata jego pontyfikatu5,
sprawia, że przegląd taki może mieć charakter jedynie selektywny.
Wybór składający się na zawartość niniejszego tomu6 eksponuje kilka najważniejszych zagadnień, którym Jan Paweł II poświęcił się ze
szczególnym naciskiem. Uwidaczniają one intensywność i stanowczość,
z jaką Papież, strzegąc misji Kościoła (który mocą głoszonego przezeń
orędzia zbawczego winien być rzecznikiem godności i praw człowieka)
w służbie na rzecz świata, stara się być sumieniem świata.
(1) Pierwszy punkt ciężkości wyznacza niestrudzona obrona godności
człowieka i jego fundamentalnych praw. Jan Paweł II przy wielu
okazjach nawiązywał do tych kwestii – można je uznać za podstawowy
motyw wszystkich jego wypowiedzi i wystąpień. Papież nadaje im konkretną
i apelatywną postać, nazywając po imieniu wszelkie bezprawie
i poniżanie człowieka, podnosząc oskarżenia i domagając się środków
zaradczych. Już w jednym z wczesnych wystąpień wskazywał, że Kościół
musi wytykać wszelką niesprawiedliwość – „wyzysk człowieka przez
człowieka albo wyzysk człowieka ze strony państwa, instytucji, mechanizmów
systemów ekonomicznych (...). Trzeba nazywać po imieniu
wszelką niesprawiedliwość społeczną, dyskryminację, przemoc zadaną
człowiekowi przeciw ciału, przeciw duchowi, przeciw jego sumieniu
i przeciw jego przekonaniom”7. Zamieszczone w niniejszym wyborze
teksty jednoznacznie świadczą o tym, że przyjmuje to rozmaite formy:
Papież wskazuje konkretne przypadki bezprawia, ale przede wszystkim
zajmuje się wielorakimi zagrożeniami, jakie rodzi system polityczny,
społeczny i ekonomiczny. Człowiek „nie może stać się niewolnikiem
rzeczy, samych stosunków ekonomicznych, niewolnikiem produkcji,
niewolnikiem swoich własnych wytworów”8.
Jan Paweł II za najbardziej uderzającą słabość współczesnej cywilizacji
uważa okrojony wizerunek ludzkiej istoty; słabość ta unaocznia cały
dramat człowieka, którego pozbawiono istotnego wymiaru bytowego
– Absolutu9. Stąd w obliczu kryzysu kultury, jaki rodzi współczesna
cywilizacja, Papież niezmiennie przypomina prawdę o człowieku, którą
Kościół posiada dzięki Radosnej Nowinie: że człowiek został stworzony
na podobieństwo Boże i właśnie dlatego, jako osoba, obdarzony
jest jedyną w swym rodzaju godnością i fundamentalnymi prawami;
nie może być sprowadzany do roli środka czy narzędzia, lecz musi być
traktowany jako „cel sam w sobie”10. Powinno to być fundamentalną zasadą wszelkiej ludzkiej aktywności, zwłaszcza w odniesieniu do
niepełnosprawnych, chorych, starych i umierających, a także źródłem
fundamentalnych praw człowieka.
(2) Spośród wielu podstawowych praw człowieka Jan Paweł II ze
szczególnym naciskiem podkreśla doniosłość dwóch: prawa do życia
i prawa do wolności wyznania, ponieważ mają one zasadnicze znaczenie,
również dla pokojowego współistnienia.
Prawo do życia jest w oczach Papieża pierwszą zasadą, której społeczeństwo
musi bronić. Oś ładu, jaki Bóg zaprowadził w ludzkim sercu,
wyznacza przykazanie „Nie zabijaj!”, umacniające powszechne prawo
człowieka do życia i otaczające szczególną ochroną bezbronnych i niewinnych:
nikt nie może paść ofiarą ataku na swoje życie i zdrowie,
nikogo nie można pozbawić życia, poddawać torturom, mękom czy
groźbom. Papież z naciskiem podkreśla, że właśnie podczas drugiej
wojny światowej przykazanie to było miliony razy naruszane na skutek
systematycznie prowadzonej eksterminacji, jako owocu nienawiści rasowej
i narodowej. Tym bardziej musi ono stanowić fundament ludzkiego
współistnienia. Prawo do życia jest przy tym niepodzielne i nie daje
się stopniować. Jan Paweł II bezkompromisowo stoi na stanowisku,
że życie trwa od chwili poczęcia do naturalnej śmierci; ubolewa nad
tragedią aborcji, nad cmentarzyskiem nienarodzonych, których twarzy
nie widziały nawet ich własne matki. A jednocześnie donośnym głosem
domaga się ludzkiej i instytucjonalnej pomocy dla rodziców, zwłaszcza
dla matek znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej11.
Zrywając z tradycją Kościoła, która utrzymywała się do czasów pontyfikatu
Piusa XII, Papież w całej rozciągłości uznaje i popiera zasadę
wolności wyznania, mając na względzie nie tylko katolicyzm, lecz każdą
religię i każdego człowieka. Można by wręcz powiedzieć, że ukształtowany
przez swe polskie doświadczenia i polską tradycję, Jan Paweł II
pisze pieśń nad pieśniami wolności wyznania. W nawiązaniu do deklaracji
II Soboru Watykańskiego, którego był aktywnym uczestnikiem, uznaje
wolność wyznania za konsekwencję godności i wolności człowieka,
a tym samym za niezbywalne prawo ludzkiej osoby.
Wolność jest najszlachetniejszym przywilejem człowieka. Począwszy od wyborów
najbardziej wewnętrznych, każdy ma prawo do wyrażania siebie w działaniu, o którym sam świadomie decyduje, kierując się własnym sumieniem. Tam, gdzie nie ma wolności, działania ludzkie są puste, pozbawione wartości12.
Cywilne prawo do wolności religijnej służy „poszanowaniu zazdrośnie
strzeżonej autonomii osoby i umożliwieniu jej postępowania według
własnego sumienia, zarówno w wyborach dotyczących życia osobistego,
jak i życia społecznego”13. Wolność religijna nie usuwa powinności
moralnej, jaką jest poszukiwanie i pojmowanie prawdy przez każdą jednostkę.
Ale powinność ta wymaga zewnętrznej wolności prawnej.
Przez cały swój pontyfikat Jan Paweł II ani na jotę nie odstąpił od
tej zasady. Wyciągnął z niej też konkretne wnioski, odnosząc się do
wcześniejszej postawy i nauki Kościoła katolickiego. Świadectwem tego
jest, po pierwsze, powszechnie znana prośba o wybaczenie nietolerancji
katolików, jaką kardynał Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary,
wyraził w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 2000 roku; po drugie,
odrzucenie idei państwa wyznaniowego i zgoda na państwo neutralne
światopoglądowo, które pozostaje otwarte na wszelkie religie i wyznania.
Jan Paweł II podczas wizyty na Kubie w styczniu 1998 roku jakby
mimochodem deklarował, że „nowoczesne państwo nie może czynić
z ateizmu ani z religii (!) elementów swojego systemu politycznego”14.
Odrzucając wszelki fanatyzm i skrajny sekularyzm, winno ono „kształtować
spokojny klimat społeczny oraz odpowiednie prawodawstwo,
które pozwoli każdemu człowiekowi i każdej wspólnocie religijnej swobodnie
żyć swoją wiarą [oraz] wyrażać ją na arenie publicznej”15. Słowa
te opisują model pokojowego i swobodnego współistnienia odmiennych
religii pod dachem neutralnego światopoglądowo państwa.
(3) Kolejny punkt ciężkości, będący konsekwencją upominania się
o godność i prawa człowieka, wyznacza ciągłe apelowanie o sprawiedliwy
ład gospodarczy i niezbędny kompromis ekonomiczny między Północą
a Południem. Jan Paweł II ostro krytykuje istniejące w tej dziedzinie
stosunki, zwłaszcza wyzysk robotników i chłopów; występuje przeciwko
skrajnemu ubóstwu w wielu krajach, gdzie – wskutek permanentnego
lekceważenia ludzkiej godności – biednym brakuje podstawowych
środków do życia; piętnuje szybkie bogacenie się nielicznych kosztem
ubożejących mas. Uważa, że Kościół musi stać po stronie ubogich – oto jedyna forma stronniczości, jaka za przykładem Jezusa Chrystusa jest
dla Kościoła nie tylko dozwolona, ale i wskazana. Jan Paweł II zawsze
nazywa rzeczy po imieniu, nawiązuje do konkretnej sytuacji, czyniąc to
tam, gdzie wystąpienie takie jest niezbędne i może liczyć na autentyczny
odzew16. I nie tylko przemawia do sumień ludzi, którzy ponoszą odpowiedzialność
za istniejący status quo (czy są wręcz jego ojcami), lecz
również zwraca uwagę na struktury, na system ekonomiczny i społeczny
– na to, w jakim stopniu pozostają one w sprzeczności z godnością i
prawami człowieka.
Papież już w swej pierwszej encyklice uznał, że struktury i mechanizmy
(związane ze sferą finansów i pieniądza, produkcji i wymiany)
– które panują nad gospodarką światową, korzystając z różnorakich
instrumentów nacisku politycznego – są niezdolne do usunięcia niesprawiedliwych
układów społecznych, odziedziczonych przez teraźniejszość
po przeszłości, czy do stawienia czoła wyzwaniom etycznym współczesnej
epoki.
Utrzymując człowieka w wytworzonych przez siebie napięciach, trwoniąc w
przyspieszonym tempie materialne i energetyczne zasoby, narażając naturalne
środowisko geofizyczne, struktury te pozwalają tym samym na stałe powiększanie
się obszarów nędzy i związanej z nią rozpaczy, frustracji i rozgoryczenia17.
Na płaszczyźnie globalnej panuje „moralny nieład”, w którym mają
swój udział zarówno lepiej sytuowane warstwy społeczne, jak i bogate
kraje gromadzące nadmiar dóbr. Dlatego niezbędne są „rozwiązania
odważne i twórcze”18, których wymaga autentyczna godność ludzkiej
osoby – śmiałe i twórcze decyzje nie tylko w skali światowej (dla wyrównania
różnic między Północą a Południem), lecz także na poziomie
państw. Jako głos tych, którzy nie mogą mówić bądź są zmuszani do
milczenia, Jan Paweł II podkreśla prawo Indian i campesinos [chłopów]
do szacunku, do własności, do życia wolnego od wyzysku – i domaga
się śmiałych, rewolucyjnych reform19. W Ameryce Łacińskiej ubolewa
nad „zinstytucjonalizowaną niesprawiedliwością”, z którą niekiedy idzie
w parze niechęć do asygnowania niezbędnych nakładów koniecznych do jej usunięcia20. Wszystko to skłania go do ostrej krytyki istniejących
stosunków własności, które nie zapobiegają, lecz właśnie sprzyjają rozstępowaniu
się biegunów bogactwa i nędzy. Jan Paweł II jawi się przy
tym jako bodaj najbardziej radykalny – po Karolu Marksie – krytyk
nowożytnego kapitalizmu – kapitalizmu, który nie podlega w dostatecznym
stopniu kontroli prawnej i społecznej. Ale zachodnie społeczeństwa
z reguły zatykają uszy na jego słowa.
Zdaniem Papieża, teza, że po upadku „realnego socjalizmu” kapitalizm
pozostał jedynym modelem stosunków ekonomicznych, nie
daje się utrzymać. Mimo wszelkich zmian, jakie przeszedł bezlitosny
kapitalizm pierwotny (który w wielu regionach świata nadal – czy też
ponownie – wywiera wpływ na życie gospodarcze), nie udało się przezwyciężyć
niedomóg kapitalizmu: panowania rzeczy nad człowiekiem
i konsumpcjonizmu21. Encyklika Centesimus annus, którą Jan Paweł II
podpisał w setną rocznicę ogłoszenia encykliki społecznej Leona XIII
Rerum novarum, szczegółowo przedstawia i rozwija zasady, jakie winny
kształtować ład gospodarczy, który będzie służył potrzebom i godności
człowieka22. Zasady te stają co najmniej w poprzek globalizującemu się
kapitalizmowi.
(4) Na szczególną uwagę zasługuje ostatni punkt ciężkości, tak znamienny
dla działań i wysiłków Jana Pawła II: odrzucenie przemocy.
W negowaniu drogi przemocy Papież, który przez dziesiątki lat bezpośrednio
doświadczał jej skutków i mógł je z bliska obserwować, jest
niezłomny i kategoryczny. Choć Kościół nazywa po imieniu bezprawie,
choć walczy z wyzyskiem i uciskiem, choć domaga się większej sprawiedliwości
w życiu ludzi i narodów, to jednak nigdy nie może popierać
czy postulować użycia przemocy – droga przemocy nie jest drogą
naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Już na początku swego pontyfikatu
Jan Paweł II, zwracając się do katolików w Irlandii Północnej, zaklinał
ich: „Przemoc jest złem (...). Przemoc jest kłamstwem, bo sprzeciwia się
prawdzie naszej wiary, prawdzie ludzkości. Przemoc niszczy to, czego
rzekomo broni: niszczy godność, życie, wolność istot ludzkich”23.
Papież nie zapomina, że źródłem przemocy bywają często sytuacje,
które urągają wszelkiemu poczuciu sprawiedliwości, i nie ustaje w ich piętnowaniu (na przykład podczas wizyty duszpasterskiej w Peru). Ale – jak mówił, zwracając się do tych, którzy wierzą w walkę zbrojną –
Zło nigdy nie będzie drogą do dobra. Nie wolno wam gasić życia waszych
braci; nie wolno wam krzewić panicznego strachu pośród waszych matek i sióstr
(...). Nie tylko oddaliliście się od drogi, którą swym życiem wskazuje nam Bóg,
będący miłością, lecz także utrudniacie rozwój własnego narodu24.
Stanowisko Jana Pawła II nie jest stanowiskiem bezwarunkowego
pacyfizmu. Papież nie odmawia ludziom i narodom prawa do (zbiorowej)
samoobrony. Ale ze sceptycyzmem, nader uzasadnionym w obliczu
doświadczeń minionego stulecia, odnosi się do przekonania, że w
dzisiejszych warunkach środkami militarnymi można w ogóle osiągnąć
coś pozytywnego, zaprowadzić czy przywrócić prawo i sprawiedliwość.
Przemoc między narodami, plemionami czy rasami przynosiła kres ludzkim
istnieniom, prowadziła do rozpadu wspólnot, których członkowie
wcześniej pokojowo ze sobą współistnieli, stawała się zarzewiem smutku
i nienawiści. Po bezliku rzezi i spustoszeń nadeszła pora, by dostrzec raz
na zawsze, że „wojna nigdy nie służy dobru ludzkiej społeczności, (...)
że rany przez nią zadane długo się nie goją”25. Papież przestrzegał przed
nadciągającą wojną w Zatoce Perskiej (w obliczu jej przewidywalnych
rozmiarów, choć działania Iraku przeciwko Kuwejtowi niewątpliwie
uważał za agresję)26. A w telegramie do Saddama Husajna, prezydenta
Iraku, przedstawił swoje credo, jeśli chodzi o politykę pokoju:
Żaden problem międzynarodowy nie może być właściwie i godnie rozwiązany
za pomocą siły zbrojnej; doświadczenie całej ludzkości uczy, że wojna nie
tylko powoduje liczne ofiary w ludziach, ale także tworzy sytuacje głęboko
niesprawiedliwe, które stają się kolejną, przemożną pokusą stosowania przemocy27
W swojej dziedzinie, w sferze, która należy do kompetencji papieża
jako zwierzchnika wspólnoty religijnej, Jan Paweł II sam rozwija pozytywny
program pokojowy: dialog między religiami. Jego inicjatywy w tym zakresie są imponujące i – na tle kościelnej tradycji – jedyne
w swym rodzaju. Papież zaprasza przedstawicieli wszystkich religii na
Światowy Dzień Modlitwy o Pokój do Asyżu28; konsekwentnie usuwa
antyjudaistyczne akcenty, jakie przez wieki były obecne w nauczaniu
Kościoła, przybywa do rzymskiej synagogi i w duchu wzajemnej akceptacji
przypomina o wspólnym dziedzictwie duchowym Żydów i chrześcijan29;
zabiega o dialog z religiami niechrześcijańskimi, zwłaszcza z wyznawcami
islamu (a szczególnie z młodzieżą muzułmańską30). Wszystko
to jest świadectwem aktywnych wysiłków na rzecz pokoju. Wyjątkowe
wrażenie na obserwatorach wywiera empatyczny sposób, w jaki Jan
Paweł II wyraża akceptację dla innych religii (pomimo przekonania
o prawdziwości chrześcijaństwa), kładąc fundamenty pod otwarty dialog,
który nie zamazuje różnic: drogę do pokoju między religiami.
Wszystkie teksty papieża Jana Pawła II, na które tu wskazaliśmy,
wiążą się z jego działalnością skierowaną do świata i podejmowaną dla
świata. Rzecz jasna, stanowi ona tylko jedną stronę papieskich wysiłków.
Działalność pozostająca w obrębie Kościoła, którego Papież jest
najwyższym pasterzem i nauczycielem, stanowi odrębne (i rozległe) pole
zagadnień, którym w tym miejscu nie mogliśmy się zająć.
Tłum. G.S.
1 Tekst pisany w 2002 roku.
2 Zob. homilia w Oświęcimiu-Brzezince, 7 VI 1979.
3 Por. Redemptor hominis.
4 Redemptor hominis, 10.
5 16 X 2003 mija 25 lat pontyfikatu Jana Pawła II (przyp. red.).
6 Chodzi o wybór dokumentów i wystąpień Jana Pawła II zamieszczony w: Johannes
Paul II, Gewissen der Welt, red. Ulrich Ruh, Freiburg 2002. Powyższy artykuł Böckenfördego,
który przedrukowujemy bez ingerencji redakcyjnych, stanowi wprowadzenie do
tej książki.
7 Katecheza podczas audiencji generalnej, 21 II 1979.
8 Redemptor hominis, 16.
9 Zob. przemówienie inaugurujące III Konferencję Generalną Rady Episkopatu Ameryki
Łacińskiej, Puebla, 28 I 1979.
10 Zob. przemówienie na uniwersytecie w Uppsali, 9 VI 1989.
11 Zob. homilia w Radomiu, 4 VI 1991.
12 Orędzie na Światowy Dzień Pokoju, l I 1988.
13 Tamże.
14 Homilia podczas Mszy św. w Hawanie, 25 XI 1998.
15 Tamże.
16 Zob. przemówienie do przedsiębiorców w Durango (Meksyk), 9 V 1990; przemówienie
do robotników w Monterrey (Meksyk), 31 I 1979; przemówienie do Indian i
campesinos [chłopów] w Oaxaca (Meksyk), 29 I 1979; przemówienie do robotników w
São Paulo (Brazylia), 3 VII 1980.
17 Redemptor hominis, 16.
18 Tamże.
19 Zob. przemówienie do Indian i campesinos w Oaxaca (Meksyk), 29 I 1979.
20 Zob. przemówienie na otwarcie obrad IV Konferencji Ogólnej Rady Episkopatu
Ameryki Łacińskiej CELAM, Santo Domingo, 12 X 1992.
21 Zob. Centesimus annus (zwłaszcza: 30–43).
22 Tamże.
23 Przemówienie w Droghedzie, 29 IX 1979.
24 Przemówienie w Ayacucho (Peru), 3 II 1985.
25 Orędzie na Światowy Dzień Pokoju, l I 1993.
26 Zob. pokojowe apele w sprawie wojny w Zatoce Perskiej, m.in. przemówienie do
korpusu dyplomatycznego (12 I 1991); listy do prezydenta USA George’a Busha i do
prezydenta Iraku Saddama Husajna; cyt. fragment przemówienia z dnia 17 I 1991.
27 List do prezydenta Iraku Saddama Husajna, przekazany ambasadorowi Iraku 15
I 1991.
28 Zob. przemówienie na zakończenie Światowego Dnia Modlitwy o Pokój, 27 X
1986.
29 Zob. przemówienie w rzymskiej synagodze, 13 IV 1986.
30 Zob. przemówienie do młodzieży muzułmańskiej w Casablance (Maroko), 19 VIII
1985.
POCZĄTEK
STRONY