Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

GRUDZIEŃ 2008, NUMER 643

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE




Teatr jako metanoia
(fragment)

MICHAŁ MASŁOWSKI


Dariusz Kosiński,
Polski teatr przemiany,
Wydawnictwo Instytutu im. Jerzego Grotowskiego,
Wrocław 2007

Synteza to cenna i śmiała, a tytuł szczęśliwy. Ma ambicję ujęcia w jednej formule naczelnego nurtu tematycznego polskiego teatru. Świadczy o zdolności Dariusza Kosińskiego do panoramicznego spojrzenia, jak i o stanie badań szczegółowych polskiej teatrologii, które taką syntezę umożliwiają. Można, oczywiście, spierać się o tę czy inną interpretację, ale naczelna teza wydaje się trafna. Słowo „przemiana” dotyczy człowieka, którego transformację duchową polski teatr w sposób szczególny tematyzuje. Termin ten nawiązuje do formuły Konrada Górskiego, który nazwał Gustawa- Konrada z Dziadów „bohaterem przemian”; ale choć autor chronologicznie wychodzi od analizy poglądów teatralnych Mickiewicza, to reinterpretuje w gruncie rzeczy poszczególne etapy „teatru przemian” z perspektywy końca, to znaczy pracy Grotowskiego nad aktorem, którego publiczna transformacja miała stać się naczelną zasadą jego pracy.

Kosiński już poprzednią swą książkę poświęcił aktorstwu XIX-wiecznemu. Temat to trudny, bo jak pisać o takiej twórczości? Ale pisanie z perspektywy aktora ma swoje dobre strony: wydobywa wymiar antropologiczny teatru, stawia w centrum ludzką treść roli i technikę tworzenia postaci oraz typ poszukiwanego kontaktu z widzem. Pozwala odnaleźć w tekście dramatycznym potencjał teatralnych przeżyć i interakcji. Niebezpieczeństwo tkwi w pomijaniu kontekstu kulturowego i społecznego, tak jakby jednostka mogła się rozwijać duchowo samoistnie, a nie w interakcji ze zbiorowością. Wszak już Mickiewiczowski Konrad „za milijony” kochał i cierpiał katusze, a bez scen zbiorowych jego ewolucja jest niezrozumiała. Problematyka ta została jeszcze silniej zaakcentowana u Słowackiego, gdzie chodzi o przekształcenie i ewolucję duchową społeczeństwa, jak i u Wyspiańskiego – co sygnalizują choćby maski z Wyzwolenia. Teatrologicznie rzecz ujmując, tłumaczy to, dlaczego poza tą książką znaleźli się Leon Schiller i Konrad Swinarski – obaj słynni z patetycznej bądź szyderczej siły scen zbiorowych. Ale to by jeszcze pogrubiło i tak pokaźne dzieło, nie zmieniając tezy wyjściowej, tylko ją wzbogacając.

W tej obszernej, liczącej ponad 500 stron panoramie możemy prześledzić narodziny motywu transformacji i związanego z nią rytuału w Dziadach oraz w wykładach paryskich Mickiewicza. Następnie autor podejmuje analogiczny motyw – choć inaczej traktowany – w dramatach Słowackiego (przede wszystkim w dramatach mistycznych); potem omawia idee teatralne Wyspiańskiego – zarówno pisarza, jak i człowieka teatru. Dwa ostatnie rozdziały poświęcone są już ludziom teatru: Osterwie i Grotowskiemu (temu ostatniemu – ponad 130 stron, grubo więcej niż pisarzom, a także aniżeli Osterwie). Charakterystyczne, iż o dramatopisarzach polskich XX wieku prawie nie ma tu mowy, choć i u Witkacego, i u Gombrowicza jakieś warianty tej problematyki można by odnaleźć, podobnie u późnego Mrożka, a u Różewicza – odbicie, jak w negatywie, niemożności transformacji… Ale zarówno perspektywa „postdramatyczna”, jak i legenda Grotowskiego – najsłynniejszego w świecie polskiego twórcy teatralnego – usunęła literackie warianty poza pole widzenia.

Wybór taki uzasadniany jest też wpisaniem się w określony krąg literatury teatrologicznej ostatnich trzydziestu lat: prac Zbigniewa Osińskiego, Małgorzaty Dziewulskiej, Leszka Kolankiewicza, następnie Krzysztofa Rutkowskiego, Agnieszki Ziołowicz, a także niżej podpisanego. Kosińskiemu chodzi o dzieła, które odcisnęły i odciskają na duszy polskiej swój ślad jak nieusuwalną pieczęć i zapewniły polskiej kulturze uniwersalny wymiar duchowy, którego najwyższym spadkobiercą i reprezentantem – co autor wielokrotnie podkreśla – był Jan Paweł II. Opisanie zjawiska warte jest zachodu, precyzji i kontekstualizacji. Co nie zawsze jest łatwe, tym bardziej, że w stosunku do Grotowskiego brak jeszcze odpowiedniego dystansu. Niemniej schemat zarysowany w książce winien się utrzymać, a najwyżej tę czy inną część wywodu będzie można doskonalić, precyzować, uzupełniać.

Więcej na łamach grudniowego „Znaku”

Zamów numer

MICHAŁ MASŁOWSKI, profesor literatury polskiej na Sorbonie (Paris IV).

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.