|

TEMAT MIESIĄCA:
Prawa człowieka. Zawieszone do odwołania?
Prawa człowieka na co dzień (fragment)
KATARZYNA MAREK
Za każdym naruszeniem podstawowych praw i wolności
stoi człowiek. Bez względu na to, czy trzyma w ręku
karabin, długopis czy ma założone ręce, wyrządza innym
krzywdę. Wypieranie problematyki praw człowieka z życia
codziennego to jeden z najważniejszych problemów
dzisiejszego świata.
Nie znamy i nie szanujemy praw człowieka.
Zakładamy, że problem zaczyna
się w strefie krwawych konfliktów
zbrojnych i cedujemy walkę o poszanowanie
podstawowych praw
i wolności na błękitne hełmy lub organizacje
pozarządowe. Żyjemy spokojnie i nieświadomie.
Nie zastanawia nas, czy w rozwiniętych,
stabilnych, bogacących się krajach
mogą być łamane fundamentalne
prawa człowieka.
W obszarach konfliktów etnicznych
i zbrojnych naruszanie praw człowieka
jest na porządku dziennym, jednak bardzo
wiele zachowań gwałcących postanowienia
Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka
występuje w spokojniejszych rejonach,
nawet w krajach wysoko
rozwiniętych. Względnie stabilna sytuacja
polityczna sprawia, że zapominamy
zupełnie o tej tematyce. Wydaje się, że te
problemy nas nie dotyczą. W bezpiecznym
świecie znajomość Deklaracji jest
mocno zakurzona. Jednak nawet tam,
gdzie nie toczą się konflikty, albo tam,
gdzie w ich sąsiedztwie udało się przywrócić
względnie normalny tryb życia,
dochodzi do wielu naruszeń. Często jednak
są one utożsamiane ze zwykłymi przestępstwami
– kontekst praw człowieka
jest konsekwentnie wypierany.
Właśnie ze względu na owo wypieranie
w całym świecie prowadzone są liczne
projekty mające na celu uświadomienie
studentom, że prawa człowieka łamane są
codziennie. Nauczyciel akademicki z Izraela
przeprowadził projekt aktywnego
uczenia studentów o prawach podstawowych,
odpowiedzialności i sprawiedliwości.
W obrębie kilkunastu kilometrów od
siedziby uniwersytetu studenci mieli zidentyfikować
formy naruszania praw
człowieka i opracować plan pomocy. Nikt
nie spodziewał się, że znajdą aż tyle przykładów.
Jako pierwszy przykład łamania praw
człowieka studenci wskazali pozostawienie
starszej, niedołężnej emigrantki bez
jakiejkolwiek pomocy. Kobieta przebywała
w Izraelu jako nielegalna emigrantka,
nie miała prawa do emerytury, chociaż
ciężko pracowała całe życie, nie miała
też prawa do opieki medycznej ani
społecznej. Była Żydówką i w czasie wojny
przebywała w obozie koncentracyjnym.
Nigdy jednak nie zalegalizowała
swojego pobytu w Izraelu. Chora, samotna,
mieszkała w ruinie, która w każdej
chwili groziła zawaleniem. Nie miała bliskich
ani przyjaciół, nawet sąsiadów.
Zdana na siebie powoli dogorywała.
Wsparcie tej jednej osoby nie wymagało
heroicznego wysiłku. Studentom udało
się jej pomóc. Jednak prawdziwym wyzwaniem
było sporządzenie projektu
zmiany legislacji, tak by osoby w podobnej
sytuacji miały dostęp do elementarnych
form pomocy.
Więcej na łamach grudniowego „Znaku”
Zamów numer
KATARZYNA MAREK, absolwentka
prawa, w latach
2005–2008
związana
z Uniwersytecką
Poradnią
Prawną UJ.
POCZĄTEK STRONY |