|

REFLEKSJE
Dylematy Europy (fragment)
ANDRZEJ PASZEWSKI
Jeśli Europa będzie chciała gonić USA,
korzystając z tej samej strategii rozwoju,
to być może zwiększy innowacyjność,
polepszy wydajność pracy, ale wątpliwe,
czy będzie w stanie jednocześnie
redukować bezrobocie i rosnącą
polaryzację ekonomiczną społeczeństwa,
chronić klimat i środowisko, zapewnić
stabilność rodzinie.
Europa od szeregu lat boryka się z wieloma
problemami: zbyt wolny wzrost gospodarczy,
bezrobocie, wykluczenie społeczne,
trudności w finansowaniu służby zdrowia
i utrzymaniu systemów emerytalnych,
kryzys demograficzny, a także nasilające
się skutki zmian klimatycznych.
Chcąc sprostać tym wyzwaniom,
w roku 2000, na szczycie w Lizbonie, Komisja Europejska zaproponowała program
przekształcenia Europy w najbardziej
konkurencyjną gospodarkę świata
do roku 2013, a 5 lat później sprecyzowała
zadania, skupiając się na „zapewnieniu
silnego, trwałego wzrostu oraz tworzeniu
większej liczby lepszych miejsc
pracy”… Mają być podjęte kroki, „aby
wszyscy Europejczycy korzystali z dobrodziejstw
społeczeństwa charakteryzującego
się dużym zatrudnieniem, wysokim
poziomem bezpieczeństwa socjalnego
oraz czystym środowiskiem naturalnym”.
W programie znalazły się też zalecenia
zmierzające do ograniczenia zmian klimatycznych,
większego wykorzystania
„zielonej energii”, zwiększenia bezpieczeństwa
zdrowotnego i gospodarowania
zasobami naturalnymi w sposób odpowiedzialny.
Jest to więc program sprzyjający
tworzeniu Europy przyjaznej człowiekowi.
Rodzą się jednak pytania, czy stawiane
w strategii lizbońskiej cele są ze
sobą do pogodzenia, zwłaszcza że stanowi
ona dodatkowy impuls w ostrym
wyścigu ekonomicznym, w który zaangażował
się świat zachodni. Jak pogodzić
wizję ekspansywnego rozwoju gospodarczego
z oszczędzaniem zasobów
naturalnych i przeciwdziałaniem niekorzystnym
zmianom klimatycznym? Czy
walka z konkurencją, wywołana liberalizacją
rynku, nie pogłębi dewastacji środowiska?
Czy zmniejszanie kosztów produkcji
i zwiększanie wydajności pracy
nie doprowadzą do redukcji miejsc pracy?
Czy cięcia tych kosztów nie dotkną
ochrony środowiska? Czy surowe prawa
i regulacje ekologiczne oraz nakłady na
świadczenia społeczne nie zahamują rozwoju
gospodarczego?
Problemy te zahaczają o różne dziedziny,
które są przedmiotem specjalistycznych
debat. Rzecz jednak w tym, że o wielu
z nich, a czasem o wszystkich, trzeba
myśleć jednocześnie, bo trzeba im
jednocześnie stawiać czoło. Tymczasem,
czy ktoś słyszał o konferencji poświęconej
na przykład przeciwdziałaniu bezrobociu
i niekorzystnym zmianom klimatycznym?
Mnie samemu, jako biologowi, najbliższe
są problemy ekologiczne, ale w tych refleksjach
chcę podjąć próbę spojrzenia
całościowego na wspomniane problemy
w oparciu o trochę danych i przemyślenia
różnych autorów. Chodzi mi przede
wszystkim o zwrócenie uwagi na potrzebę
rozwiązywania tych problemów w sposób
zintegrowany. Chciałbym skupić się głównie
na bezrobociu i wykluczaniu społecznym,
paradygmacie gospodarki wzrostu,
zmianach klimatycznych i powszechnym
zagonieniu ludzi w pracy.
Więcej na łamach listopadowego „Znaku”
Zamów numer
ANDRZEJ PASZEWSKI, prof. dr hab.,
genetyk,
pracuje
w Instytucie
Biochemii
i Biofizyki PAN
w Warszawie.
POCZĄTEK STRONY |