Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

LISTOPAD 2008, NUMER 642

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


REFLEKSJE



Jest-że dla Prawdy przyszłość jaka?


(fragment)

LESZEK KOŁAKOWSKI

Skoro jest wybitnie nieprawdopodobne, by Zwierzę Rozumne zaniechało pytań, to jest tak samo nieprawdopodobne, by pytanie o Prawdę w znaczeniu tradycyjnym, Prawdę w znaczeniu, jakim niewyszkolony zdrowy rozsądek się posługuje, Prawdę jako zgodność z rzeczywistością obumarło w widzialnym czasie.

Niektórzy z nas, co w bardzo wczesnej młodości dużo książek czytali, liczyli na to, że któregoś dnia trafią na książkę par excellence, książkę absolutną, książkę, która oświeci ich absolutnie, przyniesie i ukaże Całą Prawdę. Dochodzą jednak do wniosku, że chociaż jest wiele książek znakomitych, ciekawych i mądrych, to książki-absolutu przecież nie ma, po prostu nie ma. Pewno również ten, kto takim złudzeniem żyje, nie ma chyba wątpliwości, że jego podręcznik chemii czy geometrii albo nawet historii żywi go jakąś prawdą, a jednak, gdy wierzy w książkę-absolut, co go w Prawdę wtajemniczy, ma jakiś inny sens tego słowa na myśli. Ci wyznawcy wiary religijnej, którzy nigdy wątpliwości nie zaznali, wiedzą wprawdzie nie tylko, że jest taka książka, ale wiedzą, gdzie jest: jest to mianowicie tekst przez Pana Boga podyktowany – na przykład Biblia albo Koran; święte księgi wschodnich religii, chociaż ogromnie przez wyznawców czczone, nie mają przecież autorytetu tak niepodważalnego; są źródłem wielkiej mądrości, ale nie po prostu zapisem słów Bożych. Wyznawcy „fundamentalistycznej” interpretacji mają natomiast w ręku coś, co można nazwać Całą Prawdą. Nie jest to wprawdzie Cała Prawda w tym sensie, by miała zawierać wszystkie, nieskończenie liczne zdania prawdziwe. A jednak wyrażenie „Cała Prawda” nie jest nie na miejscu. Cóż to jednak znaczy?

Znamy najróżniejsze komplikacje, jakie rodziło „korespondencyjne” pojęcie prawdy, prawdy jako zgodności myśli (zdania, przekonania, idei) z rzeczywistością i niektóre z tych komplikacji, co od Platona do Tarskiego się ciągną, mogą nadal zaprzątać umysły: czy adaequatio dotyczy zdań czy sensów i jakie miałyby być konsekwencje tego odróżnienia? W jakim znaczeniu można przyjąć Arystotelesowe powiedzenie, że rzeczy są „przyczyną” prawdziwości zdania? Jeśli ma być „zgodność z rzeczywistością”, to czy można osiągnąć zgodę co do tego, jak „rzeczywistość” pojmować? Czy jest i na czym polega podobieństwo relacji, jakie zachodzą między różnymi elementami faktu i różnymi częściami wypowiedzi o tym fakcie? Jak uniknąć paradoksu kłamcy i innych paradoksów samoodniesienia (teoria typów, pojęcie metajęzyka)? I cóż by się stało, gdybyśmy się zgodzili na taką czy inną wersję ontologicznego pojęcia prawdy (na przykład Heideggera, na przykład Tomasza z Akwinu) albo na rozciągnięcie predykatów „prawdziwy” i „fałszywy” na inne jeszcze akty aniżeli te, co są w zdaniach wyrażalne, na przykład percepcje albo idee? A jeśli przyjmiemy definicję „zdanie »Jan ma 30 lat« jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, jeśli Jan ma 30 lat”, to czy może ona nas uspokoić (poza matematyką) bez znajomości kryteriów, na mocy których wiemy, co jest zdaniem prawdziwym, a co nie jest i jak rozstrzygnąć, czy zdanie jest prawdziwe?

Proces sekularyzacji w swoich wszystkich wymiarach daje się zrozumieć tylko hermeneutycznie, jako pewna historyczna siła, która najpierw wyłoniła się ze średniowiecznego chrześcijaństwa łacińskiego, a potem zwróciła się przeciwko niemu, nie zaś jako powszechny proces rozwoju ludzkości od „wiary” do „niewiary”, jak potem rozumiała sekularyzację refleksja wyrosła z oświeceniowej krytyki „religii”. Nowoczesny proces sekularyzacji swoją historyczną dynamikę czerpie z jedynego w swoim rodzaju dychotomicznego podziału rzeczywistości na religię i saeculum, który został usankcjonowany w średniowiecznym chrześcijańskim świecie. Historyczny fenomen usankcjonowania tego podziału najłatwiej jest zrozumieć analitycznie, z perspektywy porównawczej rewolucji osiowych. Widziany z tej perspektywy proces zachodniej sekularyzacji zdaje się radykalnym przejawem zapoczątkowanego przez rewolucje osiowe wielkiego wyrwania jednostki ze świętego kosmosu i ze społeczeństwa.

Wolno jednakowoż powiedzieć, że mimo te wszystkie i inne jeszcze komplikacje, które obfita literatura rozważa, „korespondencyjna” teoria czy reguła „zgodności z rzeczywistością”, dobrze trafia w zwyczajną, całkiem niefilozoficzną i na logiczne spory obojętną intuicję potoczną i potoczny, filozoficznie nietrenowany sens słów „prawda” i „prawdziwy”. Chodzi przecież – na pozór – o coś całkiem zrozumiałego dla każdego, kto naszym (jakimkolwiek) językiem włada: „Michał prawdziwie powiedział, że deszcz pada, to znaczy powiedział, jak jest; Józef kłamał, mówiąc, że wcale nie ukradł, bo ukradł”. Mogą być bardzo często wątpliwości co do tego, co to znaczy „prawdziwe”, czyli pod jakim warunkiem to czy owo jest prawdziwe.

Więcej na łamach listopadowego „Znaku”

Zamów numer

LESZEK KOŁAKOWSKI, filozof, eseista, emerytowany profesor All Souls College w Oksfordzie.

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.