70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Co wynika z Roku św. Pawła?

No i mamy w Kościele Rok św. Pawła, ogłoszony w związku z dwutysięczną rocznicą jego narodzin. Został on zainaugurowany przez Papieża w obecności duchowego zwierzchnika prawosławia patriarchy ekumenicznego Bartłomieja I przy grobie Apostoła w rzymskiej Bazylice św. Pawła za Murami (28 czerwca).

Jako człowieka wierzącego cieszy mnie kolejny jubileusz w Kościele (i związane z nim poruszenie: publikacje, pielgrzymki, odpusty etc.). Chciałbym jednak wiedzieć, jaki jest program tego Roku tutaj, w Polsce. Oczywiście, poza specjalistycznymi konferencjami i celebracjami liturgicznymi, o które najłatwiej. Czy będzie on zatem oznaczał ożywienie refleksji teologicznej (wszak mówi się o Pawle, że był pierwszym teologiem chrześcijańskim)? Czy stanie się szansą na załagodzenie sporów dzielących polski Kościół (Paweł wprowadzał jedność w Kościele podzielonym na tych, którzy wywodzili się z judaizmu, i na ochrzczonych pogan)? A może wpłynie na nasze – tj. polskich katolików – zainteresowanie Pismem Świętym oraz zrozumienie i promocję jego miejsca w Kościele (Paweł to przecież autor dużej części Nowego Testamentu)? Albo – oprócz teoretycznej znajomości życiorysu św. Pawła i jego doktryny (z okazji Roku ukazało się bowiem wiele książek na ten temat) – przyczyni się do upowszechnienia postaw świadczących o uniwersalizmie chrześcijaństwa?

Tego nie wiem. Ale wiążę z tym Rokiem pewne nadzieje; jest wśród nich nadzieja na żywą pamięć o dwóch papieżach, których patronem był święty Paweł. Myślę tu o bezpośrednich poprzednikach Karola Wojtyły: o Pawle VI i Janie Pawle I – w tych dniach (w sierpniu i we wrześniu) obchodzimy 30. rocznicę ich śmierci.

Paweł VI był papieżem wybitnym. Przylgnęła doń opinia, że ,,hamletyzował”, ale to, moim zdaniem, określenie krzywdzące. Paweł VI był po prostu człowiekiem mądrym, świadomym konsekwencji swoich działań. Z tego względu czasem się wahał… Ale czyż można mówić o trudnościach w podejmowaniu decyzji w odniesieniu do człowieka, który zdjął ze swej głowy tiarę (symbol doczesnej władzy papieży) i oddał ją w darze ubogim, oraz publicznie padł do stóp prawosławnego patriarchy Melitona? Ludzka pamięć jest, niestety, krótka. To smutne, że – celebrując niekwestionowaną wielkość Jana Pawła II – zapomnieliśmy o tym, który go poprzedzał i torował mu drogę.

Jeszcze bardziej zapomniany jest Jan Paweł I. Doświadczyłem tego, nawiedzając jego grób w podziemiach Bazyliki św. Piotra: wygląda tak, jakby nikt się przy nim nie zatrzymywał… Żadnych śladów obecności. To właśnie tam, przy grobie Papieża, ,,któremu się nie udało”, przyszło mi do głowy skojarzenie jego ,,dzieła” z listami Matki Teresy: świadectwo kenozy, ,,nocy ciemnej”. Może więc Jan Paweł I powinien stać się patronem tych, których doświadczeniem jest ,,zaćmienie Boga”, nieumiejętność dostrzeżenia sensu w historii, absurdalność życia, poczucie przegranej?

Z drugiej strony, czy można nazywać ten pontyfikat ,,nieudanym”? Jednym z jego owoców (na przykład jeśli chodzi o styl bycia papieżem) był przecież wielki pontyfikat Jana Pawła II. Trudno w tym kontekście nie wspomnieć Jezusowej przypowieści o maleńkim ziarnku gorczycy, które ,,wyrasta i staje się większe od jarzyn” (por. Mk 4, 31-32).

Na wieść o śmierci nowo wybranego papieża kardynał Karol Wojtyła pytał: ,,dlaczego? (…) Przecież papież, który 33 dni tylko pasterzował na swojej rzymskiej stolicy, był jakby dziecko, które dopiero 33 dni temu się narodziło. (…) Więc pytamy: dlaczego? (…) I zostajemy z tym pytaniem. Nie wiemy, dlaczego umarł człowiek, który wydawał nam się być człowiekiem w pełni sił. Nie wiemy, co oznacza ta śmierć na stolicy św. Piotra. Nie wiemy, co Chrystus chce przez to powiedzieć: Kościołowi i światu”. I dalej: ,,Jeśli Chrystus chciał, ażeby tylko tak krótko był pasterzem Jego Kościoła tu na ziemi, pozostaje nam przyjąć tę niezbadaną wolę Opatrzności. Odpowiedzi na nasze pytania przyniesie może czas, może historia…” (1 X 1978). Jednak – dodajmy – żeby tak się stało, trzeba to pytanie sobie i Panu Bogu zadawać, a to znaczy: trzeba pamiętać.

Głównym celem wizyty Benedykta XVI w Australii był udział w Światowych Dniach Młodzieży w Sydney (15–20 lipca). Papież wygłosił tam między innymi głęboką katechezę o Duchu Świętym, zakorzenioną w myśli św. Augustyna. Warto również odnotować nowy sposób porozumiewania się biskupa Rzymu z młodymi pielgrzymami (sms-y) i temat ekologii, któremu Benedykt XVI poświęcił w Sydney wiele uwagi.

Jednak Papież zwracał się nie tylko do młodzieży. Była to przecież jego pielgrzymka apostolska do Australii. Z tego punktu widzenia szczególnie ważne jest to, co Ojciec Święty powiedział na temat skandali, których sprawcami byli w ostatnich latach ludzie Kościoła: ,,Wstydzimy się z powodu nadużyć seksualnych, jakich dopuścili się niektórzy księża i zakonnicy w tym kraju. Jest mi naprawdę bardzo przykro z powodu bólu i cierpień, jakich doznały ich ofiary. Zapewniam, że jako ich pasterz cierpię razem z nimi. Te karygodne czyny (…) zasługują na jednoznaczne potępienie. (…) Ofiarom należy się współczucie i pomoc, a osoby odpowiedzialne za to zło winny zostać osądzone”.

Zwłaszcza to ostatnie zdanie zinterpretowano jako wolę Benedykta XVI, by sprawców tych przestępstw oddawać w ręce wymiaru sprawiedliwości. W przypadku instytucji kościelnej, która zbyt często udawała, że ,,nic się nie stało”, tuszowała fakty molestowania seksualnego i kryła sprawców, przenosząc ich do innych parafii, to ważna – i nowa – deklaracja.

Na koniec wydarzenie mało medialne, jednak dla samoświadomości Kościoła w Polsce przełomowe: wyświęcono tu bowiem pierwszych diakonów stałych i w ten sposób zaakceptowano wielość powołań w Kościele (do tej pory diakonat był stopniem do święceń prezbiteratu, mogli go przyjąć jedynie celibatariusze). Diakon nie jest bowiem żadnym ,,pół-księdzem”, kimś w rodzaju czeladnika itp. – to odrębne powołanie, za którym mogą iść również ludzie żonaci.

Święcenia diakonatu odbyły się na razie w dwóch polskich diecezjach – ale to jest, w moim przekonaniu, początek nowej teologii kapłaństwa. Nowej w Polsce, rzecz jasna.

4.08.2008

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata