|

POWIĘKSZENIA: POLSKA
Przeszłość Wałęsy: sprawa,
w której nie chodzi
o prawdę (fragment)
ALEKSANDER HALL
Niechaj historycy badają naszą najnowszą
historię, także dotykając jej bolesnych
kart. Oby jednak wystrzegali się pychy,
twierdząc, że piszą ją zupełnie na nowo.
Nie przekonuje mnie jednak także apel
„W obronie swobody badań naukowych”,
stanowiący polemikę z listem w obronie
Lecha Wałęsy. Warto przypomnieć, że publiczną
debatę na temat książki Cenckiewicza
i Gontarczyka rozpoczęło opublikowanie
w „Rzeczpospolitej” artykułu profesora
Andrzeja Zybertowicza – notabene
recenzenta książki o Wałęsie i czołowego
ideologa IV Rzeczypospolitej, twórcy koncepcji
„szarej sieci” oplatającej polskie życie
publiczne – który stwierdził, że stosunek
do tej książki będzie miarą intelektualnej
i moralnej uczciwości. Stwierdził też,
że to III Rzeczpospolita nie pozwoliła Wałęsie
i wielu innym rozliczyć się z przeszłością.
Obrońcy ,,swobody badań naukowych”
nie zareagowali na ten kuriozalny
tekst. Niemal wszyscy byli bowiem entuzjastami
projektu IV Rzeczypospolitej
i sympatykami rządów PiS-u. Z kolei
obrońcy dobrego imienia Wałęsy utożsamiają
się z III Rzeczpospolitą, uważając,
że Polska po roku 1989 odniosła zdecydowany
sukces. W tym sporze nie chodzi
więc przede wszystkim o Wałęsę, a o wznowienie
sporu pomiędzy rzecznikami III i IV
Rzeczypospolitej. Rzecznikom IV Rzeczypospolitej,
takim jak profesor Zybertowicz,
chodzi w istocie o udowodnienie tezy, że
Polskę po 1989 roku budowali ludzie uwikłani
w ciemne sprawy z przeszłości i ten
fakt determinował nieprzeprowadzenie
radykalnej dekomunizacji po 1989 roku,
obalenie rządu Jana Olszewskiego, nieoczyszczenie
WSI z ofi cerów wywodzących
się ze starego systemu itp. Moralny
i polityczny przełom w Polsce miał nastąpić
dopiero w 2005 roku, po objęciu władzy
przez PiS. Ten tok rozumowania uważam
za absurdalny. Historii wolnej Polski
nie da się wytłumaczyć za pomocą prawdziwych,
domniemanych i zmyślonych
grzechów jej twórców, popełnionych w czasach
PRL. Nie przeszkodziły one zbudowaniu
niepodległego, demokratycznego
państwa, należącego do NATO i do Unii
Europejskiej.
Niechaj historycy badają naszą najnowszą
historię, także dotykając jej bolesnych
kart. Oby jednak wystrzegali się pychy,
twierdząc, że piszą ją zupełnie na nowo.
Znamy zasadniczy kierunek procesu
historycznego, jaki dokonał się w Polsce.
Podobnie jak najważniejsze fakty.
Z pewnością nie należy też instrumentalnie
wykorzystywać wyników badań historycznych
dla potrzeb walki politycznej.
Więcej na łamach wakacyjnego „Znaku”
Zamów numer
ALEKSANDER HALL, historyk
i publicysta,
polityk,
b. działacz
opozycji
demokratycznej,
minister w rządzie
Tadeusza
Mazowieckiego.
POCZĄTEK STRONY |