|

TEMATY I REFLEKSJE
Czy należy bać się Strachu?
(fragment)
ARKADIUSZ STEMPIN
Istotniejsze niż samo kontynuowanie intelektualnej
debaty na temat Strachu jest dotarcie do obojętnych
wobec niej mas, skrytych za zawoalowanym
w Polsce antysemityzmem. Dotarcie na poziom małych,
lokalnych społeczności.
Po raz drugi – po Sąsiadach – Jan Tomasz Gross wsadził kij
w mrowisko, wywołał medialną burzę, ale i sprowokował rzeczową
debatę. W swojej książce Gross posadził polski naród na ławie
oskarżonych, zarzucając mu świadomą bierność wobec dokonującego
się podczas wojny Holokaustu. Źródłem takiej postawy był,
jego zdaniem, antysemityzm, który – kiedy tylko zabrakło niemieckiego
okupanta – po roku 1945 wybuchł w Polsce w postaci
indywidualnych aktów gwałtu i zbiorowych pogromów. W ten
sposób Gross wywołał do tablicy żarliwych obrońców tożsamości
narodowej, opartej na literaturze romantyczej i 200-letniej tradycji
powstańczej: od zrywu kościuszkowskiego po szlachetne bohaterstwo
podczas II wojny światowej czy narodziny Solidarności.
W każdym z europejskich krajów konfrontacja dumnego z siebie,
patriotycznego społeczeństwa z godzącym w jego dobre imię
i samopoczucie zarzutem niedoskonałości wywoływała podobne
reakcje obronne. W 1993 roku do świadomości wielu Szwajcarów
nie chciało się przebić przekonanie o uwikłaniu przedmiotu ich
dumy narodowej – banków – we współpracę z reżimem Hitlera .
Rok wcześniej w Hiszpanii – przy okazji 500. rocznicy odkrycia
Ameryki – wybuchł narodowy spór o wielkość własnej nacji
w świetle dokonanych odkryć geograficznych i o jej niedoskonałość
w kontekście podboju kontynentu południowoamerykańskiego
. Podobny charakter miały narodowe debaty w Belgii i Szwecji,
biorące na cel własną rolę jako kolonialnej metropolii (tej ostatniej
– wobec Norwegii) . We Francji, która wprawdzie oddała pod
narodowy osąd kolaboracyjny rząd Vichy i rozliczyła się z ponurą
przeszłością, do dziś brak prac historycznych, podejmujących
problem zaangażowania się francuskich Alzatczyków i Luksemburczyków
po stronie Hitlera w 1940 roku . W samych Niemczech
broniono się jak przed szarańczą wobec oskarżeń Daniela Goldhagena,
szermującego tezą, iż Holokaust był produktem nie narodowego
socjalizmu, tylko rezultatem zwierzęcego antysemityzmu
całego narodu teutońskiego . We wszystkich tych krajach spory te
ostatecznie zaowocowały weryfikacją „nieskazitelnej” dotąd narodowej
przeszłości w kolektywnej pamięci historycznej.
Powyższe debaty toczyły się jednak w bardziej od dzisiejszego
sprzyjającym klimacie historycznym. Od kilku lat bowiem narasta
w Europie renesans emocji narodowych. Migracja na Stary Kontynent z krajów arabskich i coraz to nowe strzelające w górę minarety
w panoramie europejskich miast wywołują odruchy obronne
w postaci dowartościowania pojęcia narodu. We Francji retorykę
Le Pena usalonowia Sarkozy. W Holandii, po politycznych morderstwach
prawicowego polityka Pima Fortuyn’a i reżysera filmowego
Theo van Gogha, liberalne i otwarte społeczeństwo przyznaje się
oficjalnie do tego, że odczuwa „marokańskie zagrożenie”. W zjednoczonych
Niemczech urodzone już po wojnie demokratyczne pokolenie
rehabilituje na naszych oczach kategorię dumy narodowej.
Do tradycji i myśli narodowej nawiązywały w Polsce rządy PiSowskie.
Przez kraj przelewała się fala urzędowych defilad, świętowanych
rocznic, nowo otwieranych muzeów, dyskretnie sterowanych
sympozjów naukowych (jak choćby w końcu marca 2007
– o Powstaniu Warszawskim). Polityka historyczna rządu szła
w parze z nasileniem się w społeczeństwie postaw konswerwatywnych,
nietolerancyjnych, będacych naturalnym paliwem dla prawicy.
W ostatnich latach wzrósł wskaźnik antysemityzmu, podobnie
zresztą jak w większości krajów Unii Europejskiej (najwyższy przypada
na Hiszpanię, gdzie wspólnota żydowska stanowi zaledwie
0,03% całej populacji). W Biłgoraju prawicowi radni burzą się
przeciwko nadaniu jednej z ulic imienia Singera – rzekomo „pornografa”
– laureata literackiego Nobla z 1978 roku, który mieszkał
w tym mieście do roku 1922.
Więcej na łamach czerwcowego „Znaku”
Zamów numer
ARKADIUSZ STEMPIN, dr, historyk i politolog, pracownik Albert-
Ludwigs-Universität Freiburg. Wydał m.in.: Deutschland und Polen in
schweren Zeiten 1934-1990 (Poznań 2004); Das Maximilian-Kolbe-
Werk. Wegbereiter in der deutsch-polnischen Aussöhnung (Paderborn–
Zürich–Wien 2006).
POCZĄTEK STRONY |