|

POWIĘKSZENIA: KOŚCIÓŁ
Dwie podróże (fragment)
JANUSZ PONIEWIERSKI
Nominacja arcybiskupa Głodzia, który dał się poznać jako człowiek
arogancki i niedialogiczny na przykład przy okazji „sprawy”
arcybiskupa Wielgusa, wywołała w Kościele
w Polsce, zwłaszcza w Gdańsku, duże kontrowersje. Kilkoro intelektualistów
z Trójmiasta chciało nawet pisać do Papieża list z prośbą
o przemyślenie tej nominacji.
Przyznaję, że nie rozumiem
przenosin ordynariusza z jednej diecezji do innej. To mi się
kłóci z wizją Kościoła, w której biskup jest dla swojej diecezji jak
mąż i ojciec. Jakie względy sprawiają, że biskup przestaje być ,,mężem
i ojcem” dla jednych, żeby stać się nimi dla drugich? Pomijając
przypadek wyboru biskupa Rzymu (to jestem w stanie zrozumieć
i zaakceptować – w imię wyższej konieczności), inne takie przeprowadzki
pachną mi po prostu... awansem (biskup przenosi się
z reguły z diecezji do archidiecezji, arcybiskup może jeszcze objąć
stolicę zwyczajowo związaną z kapeluszem kardynalskim). To by
znaczyło, że dla niektórych biskupów są diecezje ,,lepsze” i ,,gorsze”
– a tego w Kościele pojąć nie potrafię.
Nominacja arcybiskupa Głodzia, który dał się poznać jako człowiek
arogancki i niedialogiczny na przykład przy okazji ,,sprawy”
arcybiskupa Wielgusa (do dziś pamiętam jego udział w poświęconej
temu tematowi audycji Moniki Olejnik), wywołała w Kościele
w Polsce, zwłaszcza w Gdańsku, duże kontrowersje. Kilkoro intelektualistów
z Trójmiasta chciało nawet pisać do Papieża list z prośbą
o przemyślenie tej nominacji. W końcu nic z tego nie wyszło,
niemniej pomysł pisania przez katolików do papieża uważam za
dobry. Przecież – jeśli w swoim sumieniu uznamy, że X nie będzie
dobrym biskupem (księdzem, małżonkiem etc.) – naszym obowiązkiem
jest poinformować o tym władzę zwierzchnią (odpowiednio:
papieża, biskupa, proboszcza). Inna rzecz, że potem – kiedy decyzja
zostanie podjęta – powinniśmy ją przyjąć i zaakceptować.
Tymczasem Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w swoim
oświadczeniu (z 10 IV 2008) próbuje nam to prawo odebrać,
stwierdzając, że owe głosy były ,,niedopuszczalną metodą wywierania
nacisku na wewnętrzne sprawy Kościoła oraz próbą ograniczania
jego autonomii”. Znowu czegoś tu nie rozumiem: czy
świeccy, ochrzczeni i bierzmowani, są członkami Kościoła? Jeśli
tak, to – pytam – jak można wobec nich mówić o ,,wewnętrznych
sprawach Kościoła”? To są także ich sprawy, czyż nie?
A nominację arcybiskupa Głodzia – skoro już klamka zapadła
– przyjmuję z pokorą. I z nadzieją, że Papież wiedział, co robi, krytycy
nowego metropolity gdańskiego się mylili (albo nie docenili
możliwości jego duchowej przemiany), a on sam okaże się twórczym
kontynuatorem dziedzictwa arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego.
Więcej na łamach czerwcowego „Znaku”
Zamów numer
JANUSZ PONIEWIERSKI, publicysta, redaktor miesięcznika ,,Znak”.
Wydał m.in.: Pontyfikat. 1978–2005 (3 wyd. 2005).
POCZĄTEK STRONY |