Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

CZERWIEC 2008, NUMER 637

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


TEMAT MIESIĄCA:

O cierpieniu zwierząt



Cierpienie ludzi – cierpienie zwierząt
(fragment)

BARBARA CHYROWICZ SSpS


Dla zwierząt liczy się jakość istnienia - dla człowieka prócz jakości również istnienie jako takie. Zabijania zwierząt nie można zatem oceniać podobnie jak zabijania ludzi, ponieważ nie istnieje dla nich zło nieistnienia. Człowieka można natomiast winić za to, że uczynił istnienie zwierząt nieznośnym, pełnym bólu i udręki – przecież one niczego więcej nad jakość istnienia nie mają!

Rozumny człowiek szuka w otaczającym go świecie nie tylko przyczyn nękających go niepowodzeń, trosk i bólu, szuka również ich sensu. Nie pyta jedynie, skąd się wzięły, pyta również, dlaczego go spotkały i w imię czego miałby je cierpliwie znosić. Zdecydowanie łatwiej odpowiedzieć na pierwsze pytanie. Przyczyną finansowych kłopotów może być krach na giełdzie. Fatalna opinia w środowisku może być równie dobrze efektem trudnego charakteru, jak i „życzliwości” bliźnich niezadowolonych z tego, że komuś udało się wybić ponad przeciętność. Fizyczny ból jest powodem dysfunkcji organizmu, kataklizmy są skutkiem ruchów tektonicznych bądź zjawisk atmosferycznych, powodem katastrof są błędy ludzi i zawodność techniki... Każdy z wymienionych przypadków można analizować jeszcze głębiej, pytając na przykład o proces powstawania komórek nowotworowych lub zużycie materiału, które doprowadziło do fatalnego w skutkach zepsucia się mechanizmu. Rozumny człowiek szuka przyczyn, ponieważ ich znajomość czyni nasze życie racjonalnym, „uwalniając” nas od poczucia całkowitej przypadkowości, i chociaż znajomość ta nie jest równoznaczna z posiadaniem władzy nad przewidywalnymi do pewnego stopnia procesami natury i znacznie mniej przewidywalnymi zachowaniami człowieka, to przecież znając naturalne procesy i dysponując życiowym doświadczeniem w kontaktach z ludźmi, potrafimy - przynajmniej częściowo - ustrzec się przed kolejnymi bolesnymi przeżyciami; częściowo, ponieważ dokładnie ludzkiej złości przewidzieć nie jesteśmy w stanie, „dopada nas” w najmniej oczekiwanym przez nas momencie. Zdecydowanie łatwiej przewidzieć atak głodnych i przerażonych zwierząt...

Dramat ludzkiego istnienia nie polega jedynie na tym, że wiąże się z nim konieczność znoszenia bólu i cierpień, ten dramat tkwi również w zdolności człowieka do zadawania bólu innym, intencjonalnie, z premedytacją. Człowiek zadaje go ludziom i zwierzętom. Nie tylko we własnej obronie i nie tylko po to, żeby przeżyć. I jakkolwiek mówi się czasem o nieludzkim okrucieństwie człowieka, to można postawić pytanie o to, czy nie jest ono przypadkiem do cna ludzkie. Bo jeśli nie ludzkie, to czyje? Zwierzęta nie bywają tak okrutne. Zdecydowana większość bólu tego świata spowodowana jest przez człowieka. To człowiek wyprodukował koła tortur, batogi, karabiny i bomby, wymyślił niewolnictwo, więzienia, założył obozy koncentracyjne i wybił do ostatniej sztuki wiele gatunków zwierząt. Szczycimy się wyzwoleniem z barbarzyństwa, jakim mieli się cechować nasi odlegli przodkowie, czyż jednak w twierdzeniu tym nie wyraża się jedna z najbardziej fantastycznych pretensji naszego zarozumiałego gatunku? – pyta amerykański filozof, Thomas Nagel. Czy nie należałoby raczej przyznać, że znajdujemy się dopiero w pierwotnym stadium rozwoju moralnego, a do stadium tego doszliśmy po długiej i trudnej podróży. Wizja Nagela wydaje się – zważywszy chociażby na blisko dwa tysiąclecia chrześcijaństwa – zdecydowanie pesymistyczna, czyż jednak okrucieństwo współczesnych nie jest bardziej wyrafinowane i tylko dlatego wydaje się mniejsze? Inteligencja człowieka nie wspiera z definicji moralnego rozwoju, może go prowadzić zarówno do moralnej dojrzałości, jak i do samozniszczenia.

Ból i cierpienie dotykają zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Wyższość człowieka nad zwierzętami wydaje się tkwić między innymi w tym, że człowiek jest w stanie opracować strategie unikania, a przynajmniej minimalizowania bólu – zwierzęta nie. Człowiek potrafi się obronić przed dzikim zwierzęciem, zwierzęta – nawet te najdrapieżniejsze – nie są w stanie obronić się przed rozumnym człowiekiem. Jak w starej dykteryjce: zimą wilki podchodzą pod sadyby ludzkie i wyją. A latem ludzie idą do lasu. Czy nie ma w tym przypadkiem jakiejś analogii?

Ból zadawany zwierzętom przez ludzi nie znajduje usprawiedliwienia, bo w odniesieniu do oprawcy nie znajduje wystarczającej racji, a w odniesieniu do ofiary – żadnej. Nie sądzę jednak, by człowiek nie miał prawa wykorzystywać zwierząt dla swoich celów. Zwierzę nie jest przedmiotem, nie jest też osobą. Stanowi wartość nie przez wzgląd na to, że może się człowiekowi do czegoś przydać, lecz z uwagi na to, że istnieje. Istnienie zwierząt różni się jednak od istnienia ludzi.

Więcej na łamach czerwcowego „Znaku”

Zamów numer

BARBARA CHYROWICZ SSpS, dr hab., etyk, kierownik Katedry Etyki Szczegółowej KUL. Wydała m.in.: Bioetyka i ryzyko. Argument „równi pochyłej” w dyskusji wokół osiągnięć współczesnej genetyki (2000, 2002). Redaktor serii wydawniczej „Etyka i technika”.

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.