|

TEMAT MIESIĄCA:
Zabobon czy źródło wiary? O religijności ludowej
Religijność ludowa i jej niemuzykalni krytycy
(fragment)
IZABELLA BUKRABA-RYLSKA
Socjologia wsi jest dyscypliną zdolną do zaproponowania
odmiennego wizerunku religijności
ludowej i skonstruowania zupełnie innego
paradygmatu jej badania.
Podobnie jak wiele innych wymiarów życia społecznego, ekonomicznego
i kultury polskiej wsi, także specyficzny kształt religijności
tego środowiska nie znalazł, jak dotąd, pełnego ani trafnego rozpoznania.
W socjologii nadal obowiązuje ujęcie, które zyskało rangę
klasycznego i w zasadniczych swoich punktach nie ulega zmianie,
choć bardzo wyraźnie ciążą na nim jeszcze dziewiętnastowieczne (ideologiczne
oraz teoretyczne) założenia. Pierwsze z nich to bliskie „ludolubcom”
z okresu romantyzmu poszukiwanie w kulturze ludowej
przede wszystkim elementów archaicznych, nieskażonych późniejszymi,
obcymi wpływami. Z tego punktu widzenia także chrześcijaństwo
musiało jawić się jako naleciałość zacierająca oryginalny
kształt pogańskich, prasłowiańskich wierzeń i praktyk. Liczne w literaturze
etnograficznej opisy świętowania koncentrują się zatem na
warstwie obyczajowej i obrzędowej, pomijając niemal zupełnym milczeniem
ich religijny charakter – pisze Ludwik Stomma o skrzywieniu
swojej dyscypliny.
Do samego kościoła – dodaje – zagląda większość etnografów tylko po to,
aby zauważyć, że na św. Szczepana (26 XII) sypią w niektórych okolicach ziarno
z chóru. Reszta wydaje się redundantna i nieistotna dla chłopskiej egzystencji.
Jakby rzeczywiście nie chcieli etnografowie przyjąć do wiadomości dosyć
oczywistego faktu, że „ten prosty naród wierzy” i że ma to istotne konsekwencje
dla jego kultury.
L. Stomma, Antropologia kultury wsi polskiej XIX w. oraz wybrane eseje, Łódź 2002,
s. 246.
Jeżeli jednak już decydowano się opisywać religijność ludową, to
kierując się pozytywistyczno-scjentystyczną aparaturą pojęciową (druga
grupa założeń), z upodobaniem demaskowano jej „powierzchowność”
i wymieszanie z „przeżytkami pogańskimi”, zamiłowanie do
zbiorowych form obrzędowych idące w parze z zaniedbaniem osobistego
doświadczenia oraz rygoryzm w spełnianiu rytualnych praktyk
z jednoczesnym brakiem doskonalenia etycznego.
Mieszczanin i wieśniak tutejszy jest bardzo religijny, bardzo pobożny – stwierdzał
badacz ludu ropczyckiego – pobożność ta jednak to pobożność przeważnie
zewnętrzna, z głębi duszy nie wypływająca. Mało jest takich, którzy starają się
żyć według zasad religijnych. Masa ludowa nie rozumie ani odmawianej modlitwy,
ani wyznawanych prawd wiary. Wielkiej czystości obyczajów także się tutaj
spostrzegać nie daje; bo przecież tak się wyraziła pewna kobieta, której zarzucano,
że się jej córki źle prowadzą. Przecież – powiedziała – cesarz tego nie
zakazał.
S. Udziela, Religia i modlitwa u ludu ropczyckiego, „Wisła”, 1889, t. III.
Oficjalną interpretację chłopskiej pobożności utrwaliły konstatacje
socjologów, którzy – jak Florian Znaniecki – sytuowali ją na
poziomie magiczno-animistycznym, zaprzeczając, by zdolna była
osiągnąć poziom pogłębionego, mistycznego kontaktu z Bogiem5 ,
bądź jak Stefan Czarnowski charakteryzowali ją w kategoriach socjomorfizmu
i utylitaryzmu, sensualizmu i rytualizmu, akcentując
przede wszystkim to, „że jest ona sprawą życia zbiorowego, a dopiero
wtórnie indywidualnego”
Istotnie, modlono się wówczas zbiorowo i na głos nie tylko w kościele,
ale i w rodzinach i dopiero taką modlitwę uważano za prawidłową
(„Jak Jezus z apostoły i my klękajmy po społy”, „Jak razem,
to i Pan Jezus inaczej wysłucha”)7 . Wzajemnie kontrolowano również
swoją gorliwość w spełnianiu praktyk, a obserwatorem zachowań
jednostek i egzekutorem zbiorowych sankcji za nieprzestrzeganie
wymaganych czynności była cała lokalna społeczność. Sensualizm,
wrażliwość na zmysłowy kontakt z przedmiotem kultu, wiara, że jest
on nie tylko widomym symbolem świętości, ale zawiera ją w sobie
realnie, nierozróżnianie „bytu tego, co przedstawiane, i tego, co przedstawiające”
8 to kolejna cecha religijności ludowej. Wyrażała się ona
między innymi w kulcie, jakim otaczano „obrazy łaskami słynące”,
zwłaszcza wizerunki Matki Boskiej. Na obszarze Polski przedrozbiorowej
naliczono ich aż czterysta! „Naiwny sensualizm”, jak pisze Czarnowski,
sprawiał też, że w wielu miejscowościach czytane w Boże Ciało
Ewangelie nie były jedynie tekstem, ale jednocześnie świętym przedmiotem
materialnym, który w postaci zapisanych i zakopanych na
rogach pola czterech zwitków papieru miał chronić zboże przed gradobiciem.
Przykładem charakteryzowanej tu postawy był również
wygląd ośrodków kultu pielgrzymkowego: ich kształt, nawet proporcje
odległości, uformowanie krajobrazu i architektury, stroje uczestników
inscenizacji – wszystko to stanowiło wierne odwzorowanie oryginału.
Materialne skonkretyzowanie świętości miało być gwarancją
skuteczności kontaktu z sacrum, a rzeczywistość duchowa mogła się
dopełnić tylko przez obcowanie z rzeczywistością zmysłową.
Więcej na łamach marcowego „Znaku”
Zamów numer
IZABELLA BUKRABA-RYLSKA, dr hab., prof. nadzw. UW, polonistka
i socjolog wsi. Kierownik Zakładu Socjologii Wsi Instytutu Rozwoju
Wsi i Rolnictwa PAN. Ostatnio wydała: Temat wiejski: kontynuacja
i konkretyzacje. Wybór artykułów z lat 2006–2007 (2007).
POCZĄTEK STRONY |