|

TEMATY I REFLEKSJE
Dobry kosmos Zielonego Patriarchy
(fragment)
BARTOSZ WIECZOREK
Dzisiejsza asceza, o istotnym wymiarze ekologicznym,
jest i racjonalnym stylem życia, i chrześcijańską
troską o świat stworzony. Pragnie wprowadzić
ład i harmonię w życie ludzkie przez
zrównoważone korzystanie z wszelkich dóbr.
Rosnące powoli poczucie odpowiedzialności mieszkańców Ziemi
za ochronę środowiska naturalnego nie zaowocowało jak dotąd
żadną filozoficznie czy religijnie ugruntowaną etyką. Utylitarystyczny
punkt widzenia nie został w żadnej sferze naszej cywilizacji poważnie
zakwestionowany. Dla ekologii jest jednak coraz lepszy klimat.
Jeszcze w latach 50., kiedy kryzys ekologiczny był dopiero
w zarodku, wielu teologów chwaliło chrześcijańskie odsakralizowanie
natury jako warunek sprzyjający rozwojowi cywilizacji. Dziś z kolei
ponowne odkrycie świętości natury zdaje się jedyną drogą do prawdziwie
głębokiej zmiany stosunku człowieka do świata naturalnego.
Raport ONZ Zmiany klimatyczne 2007, będący wynikiem sześcioletniej
pracy tysięcy naukowców, odpowiedzialnością za negatywne
zmiany klimatyczne obciąża działalność człowieka. Eksperci
twierdzą, iż jeśli emisja gazów cieplarnianych nie zostanie ograniczona, to średnia temperatura na Ziemi podniesie się od 1,8 do 6,4
stopnia. Spowoduje to nie tylko wyższe temperatury, ale także nasilenie
liczby i intensywności różnych kataklizmów pogodowych, takich
jak powodzie, huragany, cyklony, wichury, susze, tornada czy
gwałtowne burze. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, iż z powodu
zmian klimatycznych ginie około 150 tys. osób rocznie.
Tak oto „praktyczny nihilizm w podejściu do świata natury”
(Jürgen Moltmann) wydał swoje owoce i wymusza obecnie podjęcie
wysiłku uratowania tego, co się da, i zmiany dotychczasowego podejścia.
Oto pierwszy raz i od razu tak jednoznacznie wskazano na
przyczynę zmian klimatycznych. Nie są one wynikiem naturalnych
procesów, jak chcieliby niektórzy, ale skutkiem nieodpowiedzialnej
gospodarki przemysłowej. Ten zimny prysznic spadł na głowy i rządzących,
i zwykłych obywateli, którzy swoimi działaniami też wpływają
na środowisko naturalne.
Wybitny niemiecki socjolog Urlich Beck stwierdził, że w obliczu
braku globalnej polityki ekologicznej ratunkiem mogłaby stać się
„zielona polityka” Unii Europejskiej. To wymaga jednak wielkich
posunięć instytucjonalnych. Jest jednak pewne, że umiejętność myślenia
i działania ekologicznego stała się już normalnym elementem
naszego życia społeczno-politycznego.
Odpowiedzialność za ochronę środowiska powinny podjąć szczególnie
wyznania chrześcijańskie, dla których wiążące jest biblijne
pojmowanie świata jako dzieła Bożego. Powinny to uczynić zwłaszcza
po to, by pokazać, iż nie jest prawdą obwinianie chrześcijaństwa,
a dokładnie – wyrosłej z niego cywilizacji przemysłowej, o doprowadzenie
do wyniszczenia planety. Zarzut taki padał choćby z ust współtwórcy
niemieckiej Partii Zielonych Carla Amery. Faktem jest, iż to
właśnie w cywilizacji judeochrześcijańskiej wcielającej w życie zalecenie,
by czynić ziemię poddaną, rozwinęły się nowożytna nauka
i technika, które eksploatują obecnie bez umiaru dobra naturalne
Ziemi. Krytycy zapominają jednak o tym, iż wiara w nieograniczony
postęp jest nową świecką religią, którą stworzono dopiero po Rewolucji Francuskiej, kiedy to chrześcijaństwo zaczęło być mniej lub
bardziej w Europie zwalczane. Nie pamięta się też o tym, że od lat
70. teologowie chrześcijańscy zaczęli interesować się związkiem między
rozumieniem natury a problemem ochrony środowiska naturalnego.
Chrześcijanie więc jako pierwsi zaangażowali się w sprawy
ekologii, zanim stała się ona palącą kwestią społeczną.
Więcej na łamach lutowego „Znaku”
Zamów numer
BARTOSZ WIECZOREK, ur. 1972, absolwent filozofii i politologii,
doktorant w Instytucie Filozofii UW, wykładowca Szkoły Wyższej im.
Bogdana Jańskiego.
POCZĄTEK STRONY |