|

TEMAT MIESIĄCA:
Sami wśród obcych. Dramat uchodźców
Sami wśród obcych ludzi (fragment)
HALINA GRZYMAŁA-MOSZCZYŃSKA
21 grudnia 2007 roku rzecznik Wysokiego Komisarza
NZ ds. Uchodźców (UNHCR) William
Spindler powiedział na konferencji prasowej
w Genewie, że w związku z wejściem Polski do
strefy Schengen nastąpił ostatnio „drastyczny”
wzrost liczby wniosków o przyznanie statusu
uchodźcy. Dodał, że większość osób ubiegających
się o azyl w Polsce to Ingusze i Czeczeni.
Co stoi tymi stwierdzeniami? Jakie liczby,
jakie ludzkie losy?
Według danych UNHCR, w ciągu
pierwszych 11 miesięcy ubiegłego
roku o przyznanie statusu
uchodźcy wystąpiło do polskich
władz 4931 osób – 70 procent złożyło
wniosek w drugiej połowie
roku. Ogółem, do 6 grudnia, postępowaniem
„statusowym” objętych
było prawie 8 tysięcy osób. Urząd ds.
Cudzoziemców informuje, że podczas
gdy w pierwszej połowie roku
rejestrowano średnio 150 wniosków
w miesiącu, w lipcu liczba ta wzrosła
do 335, a w listopadzie – do
1148. Najbardziej oczywistą przyczyną
tego zjawiska jest wejście Polski
do strefy Schengen i obawa przed
zaostrzeniem kontroli na zewnętrznych
granicach Unii Europejskiej.
„Niektóre osoby ubiegające się o azyl
błędnie sądzą, że znalezienie się
w Polsce pozwoli im swobodnie
przemieszczać się po całej strefie
Schengen” – napisano w komunikacie
UNHCR. Oto więc Polska – kraj,
z którego dotąd emigrowano w poszukiwaniu
wolności, chleba (albo
obu tych rzeczy jednocześnie) – stała
się miejscem, do którego zaczyna
się przyjeżdżać, by znaleźć to, czego sami Polacy jeszcze do niedawna szukali
w innych krajach. Przyjrzyjmy
się więc, dlaczego uchodźcy zaczynają
u nas szukać tych dóbr. W jaki
sposób możemy odpowiedzieć na ich
potrzeby?
Ponad 16 lat temu Polska ratyfikowała
Konwencję Genewską z 1951
roku – najważniejszy akt prawny dotyczący
ochrony uchodźców. Zgodnie
z Konwencją, uchodźcą jest osoba,
która „na skutek uzasadnionej
obawy przed prześladowaniem z powodu
swojej rasy, religii i narodowości,
przynależności do określonej
grupy społecznej lub z powodu przekonań
politycznych przebywa poza
granicami państwa, którego jest obywatelem,
i nie może lub nie chce z powodu
tych obaw korzystać z ochrony
tego państwa”. Od chwili przystąpienia
Polski do Konwencji próbę
otrzymania w Polsce Genewskiego
Dokumentu Podróży, który potwierdza
posiadanie statusu uchodźcy, podejmowali
uciekinierzy z przeszło 50
krajów. Trafiały do nas przede
wszystkim osoby z terenów ogarniętych
wojną. Najliczniejszymi grupami
byli, kolejno, mieszkańcy dawnej
Jugosławii – Bośni, Chorwacji i Kosowa
– a także Ormianie z położonego
w Azerbejdżanie Górnego Karabachu
oraz Czeczeni. Do chwili
obecnej ponad tysiąc osób otrzymało
w Polsce status uchodźcy, kolejne
zaś kilka tysięcy – zgodę na tzw.
pobyt tolerowany.
Zarówno status uchodźcy, jak
i pobyt tolerowany umożliwiają legalny
pobyt w Polsce. Jednak tylko
osoby ze statusem uchodźcy mogą
swobodnie przekraczać granicę,
mają prawo do pomocy integracyjnej
(która polega m.in. na finansowaniu
przez państwo kursów języka
polskiego i dopłatach do kosztów
wynajmu mieszkania). Różnica ta ma
duży wpływ na ich szanse prawidłowej
integracji w naszym kraju.
Więcej na łamach lutowego „Znaku”
Zamów numer
HALINA GRZYMAŁA-MOSZCZYŃSKA, prof. dr hab., psycholog
religii i psycholog kulturowy.
Od początku lat 90. prowadzi
badania nad adaptacją
kulturową imigrantów oraz recepcją
uchodźców w społecznościach
lokalnych w Polsce. Autorka
podręcznika dla osób pracujących
z uchodźcami. Opublikowała
m.in. Religia a kultura: Wybrane
zagadnienia z kulturowej psychologii
religii (2004).
POCZĄTEK STRONY |