|

TEMAT MIESIĄCA:
Czy Pan Bóg sprowadza deszcz?
Boża Opatrzność z perspektywy filozoficznej
(fragment)
JACEK WOJTYSIAK
Determinizm przyrodniczy i społeczny głosi, że
każde wydarzenie jest wyznaczone przez jakieś
inne wydarzenie. Indeterminizm temu przeczy.
Obie doktryny jednak twierdzą, że w naszym
życiu mamy do czynienia z grą ślepych sił lub
z przypadkiem. Pogląd ten przezwycięża doktryna
o Bożej Opatrzności: ani ślepe siły, ani przypadek,
lecz Bóg kieruje biegiem zdarzeń przyrodniczych
i społecznych; nie naruszając autonomii
i twórczości „aktorów” tego biegu, prowadzi ich
do dobrego celu.
Istota opatrzności
Spora liczba ludzi – pod wpływem objawienia religijnego lub argumentów
ściśle filozoficznych – jest przekonana o tym, że osobowy
Bóg nie tylko stworzył świat, lecz także opiekuje się nim i prowadzi
go do wyznaczonego przez siebie, dobrego celu. Co więcej, nie dotyczy
to tylko świata jako całości, ale również każdej rzeczy i osoby,
która go „zamieszkuje”. Przekonanie to – przekonanie o istnieniu
Bożej Opatrzności – stanowi istotny składnik teizmu i odróżnia go
między innymi od deizmu.
Znamienne, że Bożą Opatrzność można wyprowadzić z głównych
przymiotów Boga. Jeśli Bóg – Stwórca świata – odznacza się
wszechwiedzą, wszechmocą i absolutną dobrocią, to trudno pomyśleć,
by nie „korzystał” z tych swoich „zdolności”. Stwórca wie wszystko
o swoim (każdym!) stworzeniu i chce jego dobra. Skoro wie, czego
mu potrzeba, i pragnie realizacji tych potrzeb, skutecznie pomaga
(bo ma odpowiednią moc!) w ich osiągnięciu. Oczywiście, czyni
to w znany sobie sposób, który nie zawsze musi się zgadzać z naszymi
aktualnymi – zmiennymi i niekiedy mylnymi – oczekiwaniami.
W Biblii nie mówi się wprost o Bożej Opatrzności. Zresztą termin
opatrzność (gr. pro-noia – przed-wiedza) występuje w niej sporadycznie,
i to w odniesieniu do ludzkiej przezorności (np. Dz 24,
2). Biblię można jednak odczytywać jako wielką opowieść o Bożej
Opatrzności: o tym, jak Bóg troszczy się o wszystko, jak wyprowadza
dobro ze zła, jak przypadkowe zdarzenia dziejów ludzi układa
w pomyślną, zbawienną całość. Z kolei w filozofii starożytnej, co
najmniej od Timajosa Platona, obecna jest idea opatrzności kosmicznej.
U stoików przybrała ona postać koncepcji wewnętrznego rozumu-
porządku świata.
Warto zwrócić uwagę, że w filozofii greckiej akcentowano właśnie
opatrzność kosmiczną, natomiast w Biblii położono większy
nacisk na Bożą Opatrzność w historii ludzkiej. Te dwa aspekty pojęcia
opatrzności wymagają odrębnego rozpatrzenia. Tym bardziej że
stają one przed poważnymi wyzwaniami, jakie stawia im nauka oraz
codzienne doświadczenie.
Opatrzność kosmiczna
Starożytna idea opatrzności kosmicznej przewija się przez całe
dzieje filozofii. Ma ona swoich zwolenników do dziś, także w środowisku
przyrodników. Oto znakomity popularyzator kosmologii
Paul Davies pisze: „świat wygląda tak, jak gdyby rozwijał się według jakiegoś planu lub projektu”2 . Świadczy o tym jego jedność
i jednorodność oraz uporządkowanie według prostych praw, wyrażalnych
w matematycznie eleganckich równaniach. Co więcej,
prawa te oraz odpowiednie warunki początkowe i stałe kosmologiczne
okazują się nie przypadkowe, lecz jakby specjalnie, przemyślnie
dobrane – tak aby wytworzyć struktury złożone, a w końcu
życie, w tym życie świadome.
Oczywiście, wiemy, że istnieją konkurencyjne – nieteistyczne,
„nieopatrznościowe” teorie wyjaśniające wspomniane zadziwiające
fakty. Są one jednak albo szalenie spekulatywne (jak teorie wielu
światów), albo ich poprawne zastosowanie jest ograniczone do pewnego
zakresu zjawisk (jak teorie ewolucji biologicznej). Zresztą teorie
te nolens volens pozostawiają niekiedy miejsce dla opatrzności.
Ewolucjoniści wskazują na naturalne mechanizmy rozwoju gatunków.
Dlaczego jednak świat ożywiony działa według tych mechanizmów?
Dlaczego są one właśnie takie, że przynoszą wspaniałe rezultaty?
Dlaczego przemiany życia zaowocowały świadomością? Poszukiwanie
„palca Bożego” w odpowiedziach na te pytania nie wydaje
się czymś irracjonalnym.
Więcej na łamach styczniowego „Znaku”
Zamów numer
JACEK WOJTYSIAK, ur. 1967, adiunkt w Katedrze Teorii Poznania
KUL, redaktor (wraz z A. B. Stępniem) II tomu Studiów metafilozoficznych:
Kategorie filozoficzne. Istnienie i sąd. Ostatnio wydał: O słowie
„być” (2006).
POCZĄTEK STRONY |