70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Globalna sprawiedliwość

Dzięki programowi Nussbaum zostaje zagwarantowany równy szacunek do osób – dzięki promowaniu ludzkich możliwości każdej osoby; również przez nacisk na promowanie wszystkich możliwości, a nie tylko tych, które mogłyby służyć jako instrument w dążeniu do dobrobytu.

W Human Development Report z 2000 roku czytamy, że – biorąc pod uwagę dochód roczny per capita – dystans między bogatymi a biednymi w 1820 roku wzrósł o 3 razy, 35 razy w 1950 r., 44 razy w 1973 r., a w 1992 r. – 72 razy[1]. Dziecko urodzone w Szwecji może dożyć nawet 80-ciu lat, natomiast w Sierra Leone tylko 34-ech. W Stanach Zjednoczonych dochód roczny na głowę wynosi 34 320$, w Sierra Leone – 470$. Fakt urodzenia się w takim a nie innym kraju determinuje szanse życiowe dziecka, nie pozwalając na rozwój możliwości tkwiących w naturze ludzkiej. Nierówność dotyczy również rasy, religii, kasty, klasy, edukacji, opieki zdrowotnej.

Czy współczesna filozofia może pomóc rozwiązać tę trudną sytuację na świecie? Wśród wielu stanowisk filozoficznych na temat sprawiedliwości jednym z najbardziej znaczących są współczesne teorie umowy, na podstawie których ludzie dochodzą do porozumienia dla wzajemnej korzyści, decydując się na opuszczenie stanu natury i na poddanie się rządom prawa. Wśród nich najbardziej wpływowa wydaje się teoria sprawiedliwości Johna Rawlsa. Martha Nussbaum, której ostatnia książka Frontiers of Justice. Disability, Nationality, Species Membership (The Belknap Press of Harvard University Press, Cambridge, Massachusetts, Londyn 2006) poświęcona jest pamięci tej wybitnej postaci we współczesnej filozofii polityki, uważa, że w odniesieniu do wielu problemów teoria sprawiedliwości Rawlsa zawiera poważne braki. Nie zarzuca jej tego, że jest abstrakcyjna, bo każda teoria społecznej sprawiedliwości powinna mieć pewną ogólność i teoretyczną siłę, która pomoże nam stanąć ponad politycznymi konfliktami naszych czasów. Jednakże teoria sprawiedliwości musi być także wrażliwa na problemy świata, musi otwierać się na zmiany w formułowaniu problemów i stawianiu pytań. Zdaniem Nussbaum, rozwiązywanie nowych problemów za pomocą starych teorii nic nam nie pomoże; wraz z nowymi problemami stara teoria musi przyjąć nową teoretyczną strukturę[2].

Nussbaum krytykuje Rawlsa za to, że nie jest w stanie odpowiedzieć na pytania związane z coraz większym wzrostem nierówności na świecie oraz pogłębianiem się przepaści między bogatymi i biednymi[3]. Uważa, że teoria sprawiedliwości, która proponuje zasady polityczne określające ludzkie prawa, powinna skonfrontować się z problemami nierówności w świecie oraz dostarczyć podstaw dla rozwoju szans i możliwości uczciwego życia dla wszystkich ludzi, biorąc pod uwagę zarówno nierówności wewnętrzne tkwiące w danym narodzie, jak i nierówności między narodami. Argumenty Nussbaum skierowane są głównie przeciwko stanowisku kontraktarystów odnośnie globalnej sprawiedliwości, choć Nussbaum uważa je za bardziej użyteczne niż modele globalnego rozwoju oparte na współczesnym ekonomicznym utylitaryzmie. Swoje stanowisko dotyczące globalnego rozwoju nazywa Nussbaum koncepcją ludzkiego rozwoju. Nie rozwiążemy problemów globalnej sprawiedliwości – argumentuje – wyobrażając sobie międzynarodową współpracę jako kontrakt zawarty dla wzajemnej korzyści przez strony równe pod względem władz i środków. Możemy je rozwiązać tylko wtedy, gdy zrozumiemy, czego wszystkie istoty ludzkie potrzebują, aby żyć prawdziwie ludzkim życiem – zbioru praw dla wszystkich ludzi, i gdy będziemy wspierać cel społecznej współpracy, którym może być równie dobrze przyjaźń czy braterstwo, jak i własna korzyść. Nussbaum twierdzi, że kontraktalne sposoby myślenia na ten temat, szczególnie idea, zgodnie z którą powinniśmy oczekiwać korzyści współpracując z innymi ludźmi, ma ogromny wpływ na nasze sposoby rozumienia współpracy w debacie publicznej. Celem Nussbaum jest dołączyć do tej idei zarówno coś nowego, jak i starego, poprzez ożywienie idei ludzkiej przyjaźni, jaką znaleźć możemy w pismach Hugona Grocjusza i innych przedstawicieli tradycji prawa naturalnego. Propozycje Grocjusza mają duży wpływ na historię myśli na temat zasad globalnej współpracy. Jego zdaniem, wszystkie prawa międzynarodowej wspólnoty, włączając suwerenność narodową, mają swe źródło ostatecznie w ludzkiej godności i uspołecznieniu istot ludzkich. Do tych intuicji w swojej propozycji powracać będzie często Nussbaum.

Ostrze krytyki kieruje Nussbaum przede wszystkim w stronę teorii sprawiedliwości Rawlsa. W Teorii sprawiedliwości Rawls, kontynuując podejście Kanta, zauważa, iż zasady sprawiedliwości zastosowane w każdym społeczeństwie są zawsze trwałe, każde z nich bowiem ma „podstawową strukturę”[4], której forma jest określona przez te zasady. Rawlsa interesuje przede wszystkim sprawiedliwość społeczna. „Jej przedmiotem jest podstawowa struktura społeczeństwa, a dokładniej – sposób, w jaki główne instytucje społeczne rozdzielają zasadnicze prawa i obowiązki oraz określają podział korzyści płynących ze społecznej kooperacji”[5]. Zbiór pryncypiów ma na celu umożliwić „dokonanie wyboru spośród różnych układów społecznych, determinujących określony podział dóbr, oraz zawarcie porozumienia co do należytego podziału. Te pryncypia to zasady społecznej sprawiedliwości: są one podstawą, na której oparte są metody wyznaczania praw i obowiązków w podstawowych instytucjach społeczeństwa, oraz określają właściwy rozdział korzyści i ciężarów wynikających ze społecznej współpracy”[6]. Rozważając problem wojny sprawiedliwej oraz usprawiedliwienia odmowy dyktowanej sumieniem Rawls rozciąga swoją teorię sprawiedliwości na prawo narodów. Mówiąc o stronach umowy ma na myśli „reprezentantów różnych narodów, którzy muszą wspólnie obrać podstawowe zasady rozsądzania konfliktowych żądań państw wobec siebie. (…) Reprezentanci są pozbawieni różnego rodzaju informacji. Wiedzą, że reprezentują różne narody, które wszystkie wiodą byt w normalnych warunkach ludzkiego życia – ale nie wiedzą nic o konkretnych warunkach ich własnych społeczeństw, o tym, jaka jest ich potęga i siła w porównaniu z innymi narodami; nie wiedzą też, jakie sami zajmują miejsce w swoich społeczeństwach”[7]. Ugoda między państwami musi łączyć się – zdaniem Rawlsa – z hipotetyczną ignorancją, co do własnych interesów. „Strony usytuowane są za zasłoną niewiedzy”[8]. Reprezentanci państw wiedzą tyle, ile trzeba, by dokonać racjonalnego wyboru, którego celem jest ochrona własnych interesów. Nie mogą wiedzieć jednak zbyt dużo, aby nie mogli wykorzystać np. swojego szczególnie dobrego położenia. „Tak określona sytuacja pierwotna jest w stosunkach między narodami sprawiedliwa; unieważnia przygodne okoliczności i złe koleje historycznego losu. Sprawiedliwość w stosunkach między państwami określają zasady, które zostałyby obrane w tak zinterpretowanej sytuacji pierwotnej. Są to zasady polityczne, jako że rządzą polityką wobec innych narodów”[9]. Rawls niewiele mówi na temat zasad, jakie powinny zostać przyjęte w tej sytuacji, ale zaznacza, że powinny one obejmować większość znanych zasad prawa narodów: zasadę równości, samookreślenia, prawo narodów do rozstrzygania o własnych sprawach bez ingerencji obcych potęg, prawo do obrony własnej przed obcym najazdem. Celem wojny sprawiedliwej musi być zawsze pokój[10].

Nussbaum uważa, że jeden z najpoważniejszych problemów propozycji Rawlsa dotyczy stałości podstawowej struktury. Rawls bowiem, zdaniem Nussbaum, wydaje się zgadzać z obecnie istniejącym legalnym status quo, nawet wtedy, gdy nie jest on w pełni zadawalający dla wielu ludzi. Często dzieje się tak, zauważa Nussbaum, że ludzie spodziewają się pomocy od innego państwa np. w obaleniu niesprawiedliwych rządów lub traktowaniu jakiejś grupy ludzi na równi z innymi. Zdaniem Nussbaum, w propozycji Rawlsa nie ma miejsca na podobne zachowania. Jednak najpoważniejszy problem dotyczy samowystarczalności narodów. Społeczeństwo jest przez niego rozumiane jako zamknięty system odizolowany od innych, dlatego nic dziwnego – zauważa Nussbaum – że relacje między państwami Rawls wyobraża sobie w oparciu o przykład regulowania stosunków w czasie wojny i pokoju. Nussbaum uważa to za nieprawdziwy obraz stosunków między państwami. W strukturze teorii Rawlsa nie ma miejsca nawet dla ponadnarodowej politycznej czy ekonomicznej struktury, jaką jest Unia Europejska. Warunek samowystarczalności narodów wydaje się Nussbaum nieprawdziwy nie tylko w stosunku do krajów bogatych, ale również ubogich, których dobrobyt jest uzależniony od światowych instytucji ekonomicznych takich jak Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Monetarny[11]. W każdym państwie obecność międzynarodowych korporacji wpływa na polityczne i ekonomiczne życie danego kraju.

Rawlsowskie założenie, zgodnie z którym struktura państw charakteryzuje się pewną stałością i skończonością, wydaje się również wykluczać samo rozważenie redystrybucji mającej na celu przekazanie dóbr narodów bogatszych narodom biedniejszym. Rawls – uważa Nussbaum – już w samym punkcie wyjścia eliminuje ten problem mówiąc, że strony kontraktu odznaczają się równością. Żadna z nich nie jest przez niego rozumiana jako dominująca nad drugą. Jednak – zauważa Nussbaum – mówienie o tym, że strony umowy są równe, jest wielkim fałszem, a np. szczyt „G 8” dobitnie nam o tym przypomina.

Założenie o równości między stronami może powodować też poważne problemy z dystrybucją dóbr pierwotnych między państwami. W danym państwie strony są rozumiane jako pragnące i potrzebujące całego wachlarza dóbr pierwotnych. Umowa dotyczy dystrybucji szerokiej gamy dóbr. Wydaje się prawdopodobne, zauważa Nussbaum, że umowa między narodami mogłaby dotyczyć również podziału tych środków. Na początku wydaje się, że Rawls popełnił błąd w ograniczeniu tematów przedmiotu kontraktu między państwami do problemu wojny i pokoju. Czy umowa nie powinna dotyczyć w pierwszym rzędzie dystrybucji dóbr pierwotnych? Nussbaum zauważa, że kiedy stawimy czoła tej kwestii, dostrzegamy odpowiedź: w tym wypadku państwo nie powinno być rozumiane jako stały i zamknięty system. Dokonując redystrybucji majątku czy dochodu musielibyśmy przemyśleć krajowe priorytety, tymczasem Rawls wydaje się nie zauważać tego problemu[12].

O ile Teoria sprawiedliwości i Liberalizm polityczny Rawlsa miały pokazać, jak możliwe jest społeczeństwo liberalne, o tyle w Prawie ludów Rawls usiłuje wykazać, „jak możliwa jest światowa społeczność liberalnych i przyzwoitych ludów”[13]. „Prawo ludów jest rozwinięte w ramach liberalizmu politycznego i stanowi rozszerzenie liberalnej koncepcji sprawiedliwości z ustrojów wewnętrznych na społeczność ludów”[14]. Przez prawo ludów Rawls rozumie „pewną szczególną polityczną koncepcję słuszności i sprawiedliwości, która stosuje się do zasad oraz norm międzynarodowego prawa i praktyki”[15]. Jego intencją jest wypracowanie ideałów i zasad polityki zagranicznej „rozsądnie sprawiedliwego ludu liberalnego[16].

Podobnie jak w Teorii sprawiedliwości, zauważa Nussbaum, również w Prawie ludów Rawls przyjmuje panujące zasady i politykę liberalnych społeczeństw jako ustalone, włączając ich politykę ekonomiczną oraz zagraniczną. W tym samym czasie jednakże Rawls poświęca dużo uwagi realnym problemom świata, troszcząc się o to, by państwa liberalne udzieliły należytej pomocy państwom, które znalazły się w niesprzyjających warunkach nie z własnej winy. Zapewnia, że te problemy mogą zostać rozwiązane za pomocą jego procedury, która najpierw ustala podstawową strukturę społeczeństw, a potem – na drugim etapie – stosunków między narodami[17]. Rawls wspomina problem imigracji zapewniając, że w perspektywie realistycznej utopii nie zostanie marginalizowany, lecz „wyeliminowany jako poważny problem”[18], jeśli wszystkie państwa przyjmą „zdrową politykę społeczną”[19]. Wśród przyczyn imigracji wymienia Rawls prześladowania religijne i etniczne, opresję polityczną, głód (spowodowany głównie błędami politycznymi i brakiem przyzwoitego rządu) i presję populacyjną[20]. Przyczyny te „zanikną (…) w społeczeństwie ludów liberalnych i przyzwoitych”[21]. Wśród tych przyczyn jednak, jak zauważa Nussbaum, brakuje ekonomicznej nierówności, obejmującej złe odżywianie, choroby i brak edukacji[22].

Przejdźmy do centralnego argumentu Prawa ludów Rawlsa. Podobnie jak w Teorii sprawiedliwości, i tutaj idea sytuacji pierwotnej[23] jest wprowadzona w dwóch etapach: pierwszy raz w obrębie każdego społeczeństwa liberalnego, drugi – między społeczeństwami czy narodami (dlatego Nussbaum nazywa strategię Rawlsa – umową dwuetapową). Jednakże – zauważa Nussbaum – główną i nową cechę Prawa ludów stanowi to, że Rawls utrzymuje, iż przyzwoite „społeczeństwo ludów” może obejmować także ludy nieliberalne, które nazywa „przyzwoitymi ludami hierarchicznymi”[24]. W społeczeństwach nieliberalnych sytuacja pierwotna nie może być osiągnięta, mają one bowiem inne sposoby ustalania politycznych zasad. Procedura sytuacji pierwotnej może być wprowadzona za pomocą trzech sposobów: w danym państwie przez ludy liberalne, następnie międzynarodowo przez ludy liberalne, oraz międzynarodowo przez ludy nieliberalne, które chcą przystać do ludów liberalnych. Podobnie jak w Teorii sprawiedliwości, i w Prawie ludów tradycyjne problemy polityki zagranicznej znajdują się w centrum umowy dwuetapowej, a jej celem jest stabilny pokój. Nawet wśród ośmiu zasad prawa ludów aż sześć dotyczy praw będących przedmiotem porozumienia międzynarodowego (nieingerencja, samoobrona, niepodległość, przestrzeganie traktatów i zobowiązań, przestrzeganie ograniczeń w czasie wojny, równość)[25], jednak Rawls rozszerza porozumienie międzynarodowe o zasadę przestrzegania praw człowieka oraz zasadę „obowiązku udzielania pomocy innym ludom żyjącym w niekorzystnych warunkach, uniemożliwiających im posiadanie sprawiedliwego lub przyzwoitego ustroju politycznego i społecznego”[26]. Podobnie jak w Teorii sprawiedliwości, i w Prawie ludów Rawls traktuje zasady sprawiedliwości w danym państwie jako ustalone i nie do uchwycenia na poziomie umowy dwuetapowej[27]. Określone wolności, możliwości i uzgodnienia ekonomiczne nie mogą zostać zakwestionowane.

Nussbaum zarzuca też Rawlsowi, że mówiąc o państwach używa terminu „ludy”, który jest zbyt ogólny i abstrakcyjny. Upiera się on przy tym, że zasady relacji międzynarodowych są wcielane w życie najpierw między ludźmi, a nie między państwami. Nussbaum uważa, że jeśli „ludy” są grupami istot ludzkich, którzy podzielają jakiś spójny pogląd na temat dobra lub przynajmniej zbiór tradycji, który sprawia, że są sobie bliscy, jest to charakterystyczne pojęcie ludów, jednak – argumentuje Nussbaum – trudno sobie wyobrazić, że moglibyśmy znaleźć jakąś zgodność między ludami a granicami narodów. Rawls wydaje się opierać swoją argumentację na aksjomacie, zgodnie z którym ludy stanowią pewien homogeniczny zbiór istot ludzkich podzielających jednorodne poglądy, na podstawie których budowana jest ich jedność. Tymczasem – zauważa Nussbaum – nawet w państwach tak homogenicznych jak np. Włochy, gdzie religia może być uznana za podstawę jedności, istnieją poważne wewnętrzne różnice choćby między sposobem wyznawania religii. Dlaczego zatem Rawls utrzymuje, że relacje międzynarodowe muszą być wpierw rozumiane jako relacje między ludami, a nie między państwami? Prawdopodobnie dlatego, że nie mówi o państwie simpliciter, lecz o państwach w tradycyjnym pojęciu, charakteryzując je poprzez wbudowanie w nie pewnych władz, które tradycyjne państwo miałoby posiadać. Następnie chce zaprzeczyć temu, że państwo w dobrze urządzonym społeczeństwie posiada te władze, i konkluduje, iż państwo nie może być przedmiotem teorii międzynarodowej sprawiedliwości. Dlaczego jednak nie zakończyć tego wywodu konkluzją: tradycyjna koncepcja państwa jest częściowo błędna, ponieważ tradycyjnie rozumiane państwo nie posiada przypisywanych mu cech?

Nussbaum zauważa, że najważniejszym punktem, w którym Rawls wykracza poza Teorię sprawiedliwości jest dostrzeżenie międzynarodowego znaczenia praw człowieka. Prawa człowieka – pisze Rawls – obejmują „szczególną klasę praw naglących, takich jak wolność od niewolnictwa i poddaństwa, wolność (choć nie równa wolność) sumienia oraz ochrona grup etnicznych przed masowymi zbrodniami i ludobójstwem”[28]. Choć – jak zauważa Nussbaum – jest to duży postęp w odniesieniu do Teorii sprawiedliwości, należy zauważyć, że lista ta jest i tak bardzo zawężona, wyraźnie omija więcej niż połowę praw wyliczonych w Deklaracji Praw Człowieka. Co więcej, stałość podstawowej struktury społeczeństwa pociąga za sobą to, że żadne międzynarodowe porozumienie w ramach praw człowieka wychodzące poza tę wąską listę nie będzie miało szans zmiany instytucji w danym państwie[29].

Warunkiem teorii umowy, opartych na idei wzajemnej korzyści, jest to, by wszystkie strony umowy były przekonane o tym, że odchodząc od stanu natury i zawierając kontrakt mogą na tym skorzystać. Muszą być równe w myśl Hume’owskiej zasady o otoczeniu sprawiedliwości, żadna ze stron nie może dominować nad drugą. Nussbaum uważa, że tak zarysowany obraz współpracy między państwami nie reprezentuje sytuacji współczesnego świata. Rawlsowska próba rozwiązania tego problemu przez oddzielenie państw obciążonych od innych, jest odejściem od jego stanowiska, ponieważ zezwala on w ten sposób na to, by strony umowy mogły użyć empirycznej informacji na temat nierówności między nimi. Jednak – zdaniem Nussbaum – nawet to odstępstwo od kontraktaryzmu (szczególnie od zasady zasłony niewiedzy) jest niewystarczające, ponieważ nierówności, które nabywają one podczas zawierania umowy z liberalnymi demokracjami, są bardzo poważne[30].

Nussbaum uważa, że musimy przyjąć wzbogaconą koncepcję społecznej współpracy. Powinniśmy odwołać się do przedkontraktalnej tradycji prawa naturalnego, szczególnie zaś do poglądów Grocjusza, który zachęca nas do myślenia o nas samych jako ludziach chcących żyć z innymi. Mówiąc o współpracy społecznej Nussbaum przyjmuje odpowiednią koncepcję stron owej współpracy. Idąc za Arystotelesem oraz Cyceronem i stoikami, argumentuje za polityczną koncepcją istoty ludzkiej, która jest zarówno zdolna do rozumowania etycznego, jak i pragnąca i potrzebująca żyć z innymi. Te dwie cechy łączy z ideą Grocjusza, zgodnie z którą jesteśmy istotami, które łączy wspólne dobro i które szukają wspólnego życia zorganizowanego zgodnie z miarą inteligencji. Główną częścią naszego dobra, każdego z osobna i wszystkich razem, jest świat, który jest moralnie przyzwoity, świat, w którym wszystkie istoty ludzkie mają to, czego potrzebują do tego, aby żyć z godnością[31].

Perspektywa możliwości[32] Nussbaum jest stanowiskiem, które zawiera podejście do problemu społecznej sprawiedliwości. Zgodnie z nim, świat, w którym mogą rozwijać się wszystkie możliwości z listy Nussbaum, jest światem gwarantującym w minimalny sposób sprawiedliwy i przyzwoity poziom życia. W odniesieniu do danego państwa, utrzymuje, że głównym celem społecznej współpracy jest ugruntowanie zasad i instytucji, które gwarantują wszystkim istotom ludzkim rozwój ich możliwości.

W jaki sposób powinniśmy podchodzić do tego problemu w aspekcie międzynarodowym, globalnym? Pewne teorie, takie jak choćby Rawlsa, zaczynają od określenia sprawiedliwej procedury, od teoretycznych ustaleń tego, jak miałaby przebiegać współpraca. Tymczasem perspektywa możliwości Nussbaum zaczyna od wyników: nie od listy obowiązków (jak to jest w wypadku propozycji kantystki Onory O’Neill), lecz – idąc za Seneką i Cyceronem, Grocjuszem oraz współczesnymi teoretykami zajmującymi się prawami człowieka, takimi jak Henry Shue i Charles Jones – od listy praw czy uprawnień (entitlements), które powinny zostać zabezpieczone dla każdego człowieka, jeśli społeczeństwo kieruje się, choć w minimalny sposób, sprawiedliwością[33]. Nussbaum mówiąc o „prawie do” czy „byciu uprawnionym do” (entitlement) odróżnia je od praw człowieka (human rights). Możliwości, które znajdują się na jej liście, obejmują dużą liczbę praw czy uprawnień (entitlements), które są przedmiotem nacisku w koncepcji praw człowieka (human rights)[34]. Dlatego możliwości obejmują takie uprawnienia jak: polityczna wolność, wolność stowarzyszania się, wolny wybór oraz różne ekonomiczne i społeczne prawa. Możliwości natomiast, podobnie jak prawa człowieka, zawierają moralny i bogaty zestaw celów rozwoju każdej istoty ludzkiej. W rezultacie możliwości obejmują teren zajęty zarówno przez tak zwane prawa pierwszej generacji (wolności polityczne i obywatelskie) oraz tak zwane prawa drugiej generacji (prawa ekonomiczne i społeczne). Możliwości – tak jak prawa człowieka – odgrywają podobną rolę, dostarczają bowiem pojęcia fundamentalnych uprawnień człowieka, które mogą zostać użyte jako podstawa zarówno dla myśli konstytucyjnej w danym państwie, jak i w myśleniu o sprawiedliwości na poziomie międzynarodowym. Dlatego Nussbaum uważa, że szczególnie dziś, gdy świat i jego instytucje podlegają ciągłym zmianom, mówiąc o współpracy międzynarodowej należy zacząć od praw czy uprawnień jako celu. Powinniśmy – jej zdaniem – określić to, do otrzymania czego ludzie są uprawnieni, następnie określić nasze obowiązki, pytając o to, do czego jako pewnego rodzaju wspólnota jesteśmy zobligowani.

Myśląc o ludzkiej godności powinniśmy zatem najpierw zastanowić się nad tym, jakie warunki muszą być spełnione, aby życie człowieka było w pełni ludzkim życiem. Idąc za Marksowską frazą „bogactwa ludzkich potrzeb” zauważyć powinniśmy, że fundamentalną część dobra każdego bez wyjątku człowieka stanowi współpraca z innymi na rzecz spełnienia ludzkich potrzeb i realizacja w pełni ludzkiego życia. Następnie argumentujemy, iż w pełni ludzkie życie wymaga spełnienia wielu rzeczy: właściwego odżywiania, edukacji, ochrony cielesnej integralności, wolności mowy oraz religijnej autoekspresji etc. Skoro istoty ludzkie są uprawnione do tego, aby ich potrzeby zostały spełnione choć na minimalnym poziomie, my jesteśmy zobligowani do dostarczenia im tego, czego potrzebują. Dlatego pierwszą odpowiedzią na pytanie, kto jest do tego zobligowany, jest: my jesteśmy zobowiązani. Ludzkość – wyjaśnia Nussbaum – znajduje się pod presją wspólnotowego zobowiązania, którym jest znalezienie takich sposobów życia i współpracy między ludźmi, aby ludzie mogli żyć na przyzwoitym poziomie. Teraz kolejne pytanie brzmi: jak do tego doprowadzić, jak zapewnić ludziom ten przyzwoity poziom egzystencji? Skoncentrowanie się na możliwościach – uważa Nussbaum – przypomina nam o tym, że powinniśmy ze szczególnym wysiłkiem skierować się w stronę nierównych potrzeb tych, których sytuacja jest niekorzystna. Co więcej, skoncentrowanie na możliwościach, choć bliskie naciskom na przestrzeganie praw człowieka, dodaje do nich bardzo ważne wyjaśnienie idei ludzkich praw: naszym celem nie jest tylko wolność negatywna lub brak mieszania się państw w sprawy innych, co Nussbaum uważa za bardzo powszechnie przyjmowane wyjaśnienie znaczenia praw człowieka, lecz pełna zdolność ludzi do bycia i wybierania ważnych rzeczy sprzyjających ich rozwojowi. Dlatego wszystkie możliwości mają aspekt ekonomiczny: nawet wolność mowy wymaga edukacji, odpowiedniego odżywiania[35] etc.

Nussbaum razem z ekonomistą Amartya Senem uważa, że język możliwości daje większą precyzję oraz dopełnienie języka praw człowieka, który nie jest jednoznaczny. Prawa (rights) mogą być rozumiane na wiele różnych sposobów, a trudne teoretyczne kwestie są często niejasne ze względu na użycie języka praw, który daje iluzję porozumienia tam, gdzie istnieją głębokie filozoficzne niezgodności. Ludzie różnią się, gdy mówią o tym, co stanowi podstawę praw człowieka: racjonalność, świadomość. Różnią się też odnośnie tego, czy prawa są przedpolityczne, czy są artefaktami prawa stanowionego i instytucji. Perspektywa możliwości ma tę zaletę, że jasno stwierdza, iż podstawą praw jest stwierdzenie egzystencji danej osoby jako istoty ludzkiej, jej wejście we wspólnotę ludzką[36]. Perspektywa możliwości utrzymuje również, że istotne prawa czy uprawnienia są przedpolityczne, nie są artefaktami prawa stanowionego i instytucji.

Nussbaum uważa, że możemy pozwolić sobie na określenie pewnych zasad dla światowego porządku[37]. Będą one pomocne w określeniu tego, jak promować możliwości w świecie nierówności.

(1) Przedeterminowanie odpowiedzialności (over-determination of responsibility). Wiele narodów – dobrze i uczciwie żyjących – może promować to, aby wiele, a nawet większość ludzkich możliwości znalazła się na przyzwoitym poziomie. Nussbaum twierdzi, że jeśli sprawiedliwość domaga się zmniejszenia globalnej nierówności, sprawiedliwość nie jest satysfakcjonująca nawet wtedy, gdy narody ubogie mogą wewnątrz swojego kraju promować możliwości. Niemniej jednak możemy powiedzieć, że robią one wszystko to, co pozostaje w ich mocy. Jeśli spełnianie możliwości jest nadmierne, tym lepiej.

(2) Suwerenność narodów powinna być przedmiotem szacunku, w ramach wymogu promowania ludzkich możliwości. Przymusowa interwencja jest usprawiedliwiona tylko w pewnych ograniczonych okolicznościach. Natomiast przekonywanie i przekonujące użycie finansów jest w tym wypadku najlepszą rzeczą.

(3) Dobrze rozwijające się państwa mają obowiązek oddania istotnej części swojego rocznego dochodu państwom ubogim. Państwa dobrze prosperujące mają – zdaniem Nussbaum – obowiązek podtrzymywania rozwoju możliwości nie tylko ich własnych obywateli. Powinny one przeznaczyć 1% ze swojego dochodu rocznego per capita. Mniej natomiast jasne jest to, jakiej formy powinna być to pomoc: pomoc rządowa czy organizacji pozarządowych? To powinno być określone przez konkretne państwo, ponieważ ogólna zasada nie powinna podważać suwerenności danego państwa, jeśli jest ono demokratyczne.

(4) Wielonarodowe korporacje mają obowiązek wspierania rozwoju ludzkich możliwości w regionie, w którym działają. Częścią przyzwoitego biznesu w danym regionie jest poświęcenie dużej części dochodu na promowanie edukacji i ochrony środowiska. Argumentem za tym jest to, że korporacje będą działać lepiej z bardziej stabilną i dobrze wykształconą siłą roboczą. Edukacja promuje także polityczne zaangażowanie, kluczowe dla zdrowia demokracji. Korporacje pracują lepiej w warunkach politycznej stabilności. Korporacje powinny także promować dobre warunki pracy, wychodząc poza wymagania lokalnego prawa.

(5) Główne struktury globalnego systemu ekonomicznego muszą być projektowane jako sprawiedliwe wobec ubogich i rozwijających się krajów. Nussbaum uważa, że fakt, iż wiele narodów jest w stanie wyżywić swoich obywateli nie oznacza, że powinniśmy obciążać je czymś innym.

(6) Powinniśmy rozwijać zdecentralizowaną globalną sferę publiczną. Państwo światowe nie jest właściwym celem aspiracji, ale nie istnieje racja, dla której system rządów globalnych nie mógłby być zgodny z suwerennością i wolnością danego narodu. System ten powinien obejmować: światowy sąd do spraw kryminalnych, który zająłby się przede wszystkim najcięższymi przypadkami łamania praw człowieka; zespół regulacji dotyczących ochrony środowiska z mechanizmami ich egzekwowania, nałożenie podatku na rozwijające się państwa Północy, który zostanie przeznaczony na kontrolowanie rozwoju zanieczyszczeń w państwach Południa. Ponadto powinien on obejmować zespół światowych zasad dotyczących handlu; zespół światowych standardów pracy razem z sankcjami nakładanymi na te firmy, które nie podporządkowały się im; pewne ograniczone formy globalnego opodatkowania, za pomocą których można byłoby dokonać przekazania majątku przez państwo bogate państwu uboższemu; a także szerokie spektrum międzynarodowych porozumień i traktatów, które mogłyby być przedmiotem inkorporacji w system prawny jakiegoś narodu poprzez legislacyjne działanie.

(7) Wszystkie instytucje i indywidua powinny skupić się na problemach tych, którzy znajdują się w sytuacji niekorzystnej w danym narodzie czy regionie. Nussbaum uważa, że choć suwerenność każdego narodu jest bardzo istotna moralnie, może też prowadzić do osłaniania się nią przed krytyką i zmianą sytuacji np. kobiet czy innych poszkodowanych grup społecznych. Sytuacja ludzi, których jakość życia jest szczególnie niska (przykładając kryterium możliwości), powinna być w centrum uwagi całej światowej wspólnoty. Chociaż represyjne sankcje mogą być właściwe tylko w pewnych wypadkach, powinniśmy użyć innych dostępnych środków (polityczna mobilizacja, selektywne finansowanie), aby zmienić sytuację tych ludzi.

(8) Opieka nad chorymi, starymi i niepełnosprawnymi powinna być głównym celem wspólnoty świata. Wzrastającym problemem dzisiejszego świata – jako że populacja starzeje się, coraz więcej ludzi umiera na HIV/AIDS – jest potrzeba opieki nad ludźmi, którzy nie mogą być niezależni. Państwo, miejsce pracy, rodzina muszą wziąć pod uwagę potrzebę opieki nad nimi, aby nie dopuścić do zniszczenia ich dobra, a także aspiracje kobiet, które zwykle opiekują się nimi.

(9) Rodzina powinna być rozumiana jako sfera, która jest dla każdego człowieka czymś najdroższym, ale nie prywatnym. Światowa wspólnota powinna chronić indywidualne wolności ludzi (prawo do małżeństwa i założenia rodziny), ale ochrona ludzkich możliwości członków rodziny ma zawsze nadrzędne znaczenie. Miliony dzieci, szczególnie dziewczynek, umiera z powodu braku pożywienia i opieki, ale nie dlatego, że państwo nie jest w stanie ich zagwarantować, lecz dlatego, że ich rodzice nie chcą karmić dzieci, za które będą musieli w przyszłości zapłacić posag (np. w Indiach). W ten sposób państwo w niewystarczający sposób chrani życie tych dzieci, ponieważ nie jest w stanie ingerować w sferę uważaną za prywatną.

(10) Wszystkie instytucje i indywidua mają obowiązek podtrzymywania edukacji, która powinna być rozumiana jako klucz do wzmocnienia sytuacji uciemiężonych ludzi. Edukacja – utrzymuje Nussbaum – jest kluczem do rozwoju wszystkich ludzkich możliwości.

Dzięki programowi Nussbaum zostaje zagwarantowany równy szacunek do osób – dzięki promowaniu ludzkich możliwości każdej osoby; również przez nacisk na promowanie wszystkich możliwości, a nie tylko tych, które mogłyby służyć jako instrument w dążeniu do dobrobytu. W propozycji Nussbaum zostaje przyznane odpowiednie moralne znaczenie suwerenności państwowej. Sprawiedliwość jest realizowana w wielu relacjach, a odpowiedzialność promowania ludzkich możliwości jest przypisana wielu różnym globalnym i krajowym strukturom instytucjonalnym. Instytucje krajowe cechują się elastycznością. Na tej podstawie możemy domagać się tego, by w razie potrzeby kraje te mogły zmienić swoje instytucje krajowe, a nie obstawać przy tym, że nie mogą tego zrobić, ponieważ te struktury są ustalone raz na zawsze i skończone. Nowym celem międzynarodowej współpracy nie jest – jak w teoriach umowy – wzajemna korzyść, lecz ludzki rozwój oraz braterstwo między ludźmi całego świata.


[1] Human Development Report 2000, United Nations Development Programme, cytuję za: M. Nussbaum, Beyond the Social Contract: Capabilities and Global Justice, dz. cyt., s. 3.

[2] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 1.

[3] M. Nussbaum, Beyond the Social Contract: Capabilities and Global Justice, An Olaf Palme Lecture, delivered in Oxford on 19 June 2003, “Oxford Development Studies”, vol. 32, No. 1, March 2004, s. 4. Artykuł ten – w nieco zmodyfikowanej formie – wchodzi także w skład książki Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 226.

[4] John Rawls, Teoria sprawiedliwości, przeł. Maciej Panufnik, Jarosław Pasek, Adam Romaniuk, Warszawa: PWN 1994, 51, s. 458.

[5] Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., 2, s. 17-18.

[6] Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., 1, s. 14.

[7] Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., 58, s. 519-520.

[8] Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., 24, s. 190-191.

[9] Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., 58, s. 520.

[10] Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., 58, s. 520-21.

[11] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 234.

[12] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 236.

[13] Rawls, Prawo ludów, przeł. Michał Kozłowski, Warszawa: Fundacja Aletheia 2001, 2, s. 13.

[14] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 3, s. 18.

[15] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 1, s. 9.

[16] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., s. 10, podkreślenie Rawlsa.

[17] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 239.

[18] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 3, s. 18.

[19] Rawls, ibidem, 3, s. 18.

[20] Zob. Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 3, s. 17-18.

[21] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 3, s. 17.

[22] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 239.

[23] „Sytuacja pierwotna to stosowne wyjściowe status quo, które gwarantuje, że osiągnięte w jego ramach podstawowe uzgodnienia są uczciwe i bezstronne”. Zob. Rawls, Teoria sprawiedliwości, , 4, s. 31.

[24] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 1, s. 11. Rawls wyróżnia pięć typów społeczeństw wewnętrznych: „rozumne ludy liberalne”, „ludy przyzwoite”, „państwa bezprawia”, „społeczeństwa obciążone niekorzystnymi warunkami”, „łaskawe absolutyzmy”. Ludy liberalne i przyzwoite nazywa Rawls „ludami dobrze urządzonymi”.

[25] Zob. Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 4, s. 57-58.

[26] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 4, s. 58.

[27] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 242-243.

[28] Rawls, Prawo ludów, dz. cyt., 10, s. 116.

[29] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 248: “(…) the fixity of the basic structure entails that no international agreement in the area of human rights going beyond this thin menu will have the power to alter domestic institutions”.

[30] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 263-264.

[31] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 273-274.

[32] Zob. M. Nussbaum, Kobiety i praca: Perspektywa zdolności, przeł. Anna Skucińska, “Znak” nr 599, s. 75-103.

[33] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 275.

[34] Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 284.

[35] Nussbaum, Beyond the Social Contract: Capabilities and Global Justice, dz. cyt., s. 13.

[36] Zob. Nussbaum, Frontiers of Justice, dz. cyt., s. 285

[37] Nussbaum, Frontiers od Justice, dz. cyt., s. 315-323.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata