|

ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE
Wokół filozoficznych zmagań ze złem
(fragment)
KRZYSZTOF STACHEWICZ
Aleksander Bobko,
Myślenie wobec zła.
Polityczny
i religijny wymiar myślenia
w filozofii Kanta i Tischnera,
Instytut Myśli Józefa Tischnera,
Kraków–Rzeszów 2007, ss. 381
Zło to rzeczywistość bogata i wewnętrznie złożona. Złem jest cierpienie
niewinnych, choroby, moralna nieodpowiedzialność, klęski żywiołowe,
bieda, głód etc. Zło jawi się jako przestrzeń więdnięcia człowieka, przestrzeń niemożności realizacji człowieczeństwa. Etosem osoby ludzkiej
jest wszak dobro, wymiar agatyczny. W dobru i poprzez dobro człowiek
staje się sobą i przynosi owoc. Dobro jest też naturalną przestrzenią
międzyludzką. Zło jawi się zatem jako anty-etos człowieka, przestrzeń
radykalnego niszczenia nerwu człowieczeństwa. Zło stanowiło
i stanowi wyzwanie dla myśli filozoficznej (już od presokratyków), sztuk
plastycznych (przykładem twórczość Francisa Bacona czy Jerzego Nowosielskiego),
literatury (Fiodor Dostojewski czy biegunowo Jean Genet)
czy myślenia teologicznego i religijnego (św. Augustyna prywacyjna
koncepcja zła). W perspektywach teologicznych problem zła skonfrontowany
z dobrem wszechmocnego Boga przybiera postać teodycei
– próby usprawiedliwienia Boga w kontekście istniejącego w świecie zła.
Strategie myślowego radzenia sobie ze złem dadzą się sprowadzić do
kilku paradygmatów. Zło można negować, wskazując na jego pozorność,
można je ubytowić i budować dualistyczne wizje rzeczywistości,
można wskazywać na jego naturę prywacyjną (zło jako brak dobra w klasycznych
ujęciach metafizycznych). W kontekście teodycealnym próbuje
się wskazywać na potrzebę zła dla istnienia większego dobra w świecie,
konieczność zła w kontekście wolności stworzenia, ograniczoną
wszechmoc Boga (np. w Whiteheadowskiej myśli procesualnej) lub –
choćby w duchu późnego Schellinga – rozwiązać zagadnienie poprzez
wskazywanie na zmaganie się Boga ze złem niejako w Nim samym. Zło
jawi się jako jeden z najtrudniejszych problemów, przed jakimi staje duch
ludzki. Klasyczna formuła mysterium iniquitatis wskazuje na misteryjny,
apofatyczny wymiar zła, i to także w perspektywie myślenia ściśle
teologicznego.
Najnowsza książka Aleksandra Bobki już na poziomie tytułu wpisuje
się w odwieczne zmagania myślowe ze złem. Analizy przedstawione
w książce idą tropem zarysowanym głównie przez filozofię krytyczną
Kanta. Wybór myśliciela-przewodnika nie jest przypadkowy. Kant jest
przedstawicielem Oświecenia, epoki, która swą wiarą w rozum i postęp
obiecywała przyszłym pokoleniom szczęście i stan wolny od zła. Pisał
Bronisław Baczko: „Zdaniem Oświecenia, zło nie ma w historii trwałych
podstaw, ponieważ dzieje nie zostały u swych początków napiętnowane
przez grzech pierworodny i upadek pierwszych rodziców”. Usunięcie
zła jest zatem kwestią racjonalnego uporządkowania życia zarówno w perspektywie jednostkowej, jak i zbiorowej. Rozum posiada moc
wyeliminowania zła – dalekie echo sokratejskiego intelektualizmu moralnego
zdaje się pobrzmiewać w tych deklaracjach. Oświecony rozum
doprowadził jednak zło do tak monstrualnych rozmiarów i form, że
śmiało można mówić o upadku tego projektu oświeceniowego. Pytanie
o powody upadku jest postawieniem problemu zła w całej ostrości zagadnienia.
Kant, poza tym, to myśliciel, który zdecydowanie wpłynął na
kształt współczesnej filozofii i kultury umysłowej świata zachodniego.
Drugi z myślicieli przywołanych w podtytule, Józef Tischner, jest dopuszczony
do głosu w dużo mniejszym zakresie. To filozof osadzony
w diametralnie odmiennych współrzędnych dziejowych. Czas, w jakim
żył, to czas utraty wiary w organizującą moc rozumu, w postęp moralny
człowieka, a nawet w samego człowieka. Tischner swe myślenie żywił
tradycją fenomenologiczną, hermeneutyczną oraz filozofią Lévinasa.
Pójście tropami tak różnych myślicieli jest pomysłem oryginalnym i umożliwiającym
spojrzenie na fenomen zła z różnych perspektyw – w jakimś
sensie sprzecznych, w jakimś dopełniających się.
Tematem pierwszoplanowym Myślenia wobec zła... jest myślenie
w ogóle i zderzenie myślenia ze złem jako szczególnie interesujący topos
namysłu nad myśleniem. Książka składa się z czterech rozdziałów
podzielonych na podrozdziały i paragrafy. Rozdział pierwszy (Problem
myślącego podmiotu) rekonstruuje strukturę podmiotu myślenia, która
zarysowana na poziomie intuicyjno-metaforycznym przez św. Augustyna,
a w czasach nowożytnych przez Kartezjusza uzyskała wyraz systemowy
w filozofii krytycznej Kanta. Istotą tego paradygmatu jest, według
Bobki, relacja zwrotności myślącego podmiotu – ustosunkowywanie
się myślącego podmiotu do samego siebie. Tym tropem pójdzie Hegel,
Nietzsche czy egzystencjalizm (a co z Husserlem i jego koncepcją podmiotowości?).
Rozdział drugi (Podmiot w perspektywie dobra i zła) kreśli
swoistą bezradność myślenia nowożytnego w stosunku do zła i wskazuje
na myślenie religijne jako jedynie możliwe wyjście z tego impasu.
Nie zostaje tu postawiony problem przedmiotowego podejścia do zła
choćby w ramach klasycznej metafizyki chrześcijańskiej. Szkoda, bo problem
myślenia religijnego najczęściej jest uwikłany w tego typu metafizykę
i wywołując ten typ myślenia, przywołuje się poniekąd zaplecze
metafizyki rozumianej jako ogólna teoria bytu. Kolejny rozdział (W stronę
myślenia religijnego) poszukuje – na kanwie tropów myślowych Kanta
i Tischnera – nowej formuły myślenia o charakterze religijnym zdolnego
do myślenia zła. Ostatni rozdział (W poszukiwaniu nowego paradygmatu myślenia) kreśli rudymenty myślenia intersubiektywnego („religijnego”),
które nie podzieli słabości myślenia podmiotowego („politycznego”).
Więcej na łamach październikowego numeru „Znaku”
Zamów numer
KRZYSZTOF STACHEWICZ, ur. 1966, dr hab. filozofii, mgr historii
i teologii, adiunkt w Zakładzie Filozofii Chrześcijańskiej UAM. Publikował
m.in. w: „Ethosie”, „W drodze”, „Etyce”, „Kwartalniku Filozoficznym”
i „Ruchu Filozoficznym”. Ostatnio wydał: Problem ugruntowania
moralności. Studium z etyki fundamentalnej (2006).
POCZĄTEK STRONY |