|

TEMAT MIESIĄCA:
Literatura i moralność
Doświadczenia, wzory, zmagania i portrety
(fragment)
BARBARA CHYROWICZ SSpS
W literaturze pięknej zdecydowanie łatwiej
odnaleźć własne doświadczenia – dlatego właśnie
wydaje się niezastąpiona w zrozumieniu fenomenu
moralności; odnajdujemy w niej zresztą nie
tylko doświadczenia, lecz również wzory, zmagania
i portrety...
Sytuacja, w której ktoś czyta Metafizykę
moralności Immanuela Kanta
„do poduszki”, nie jest wprawdzie
nierealna, ale zapewne mało prawdopodobna.
Owym czytelnikiem
mógłby być na przykład student,
który nie zdążył się na czas uporać
z zadaną lekturą i w ostatnią noc
przed czekającym go egzaminem
spędza godziny na studiowaniu idei
obowiązku w Kantowskiej etyce. Jeśli
student nie jest zafascynowany
filozofią, to zapewne sen go zmorzy,
ponieważ dzieła Kanta nie charakteryzują
się kunsztem narracji, bogactwem
przykładów ani zręcznie
prowadzoną przez autora intrygą.
To nie znaczy, że nie są fascynujące!
Kantowski „bohater dramatu” jest
moralnym podmiotem, który nieustannie
zmaga się z namiętnościami
i pozostaje nieczuły na porywy serca,
ale jeśli już przyjmie imperatyw
kategoryczny za naczelną normę
moralności, to trudno wyobrazić sobie
kogoś, kto z większą determinacją
będzie zabiegał o poszanowanie ludzkiej
godności, nie kierując się przy
tym żadnymi przesłankami natury
religijnej. Kantowski bohater nie ma
w życiu ważniejszego celu nad poznawanie
samego siebie – w ten sposób
tylko może bowiem zyskać władzę
nad własnymi skłonnościami pozwalającą
mu na w pełni autonomiczne
działanie. Kiedy czytamy apel Kanta o to, by poznawać samego siebie
od strony doskonałości moralnej,
wnikać w głębię własnego serca, zyskując
przez to samopoznanie będące
początkiem wszelkiej ludzkiej
mądrości1 , pobrzmiewa nam w tym
już to Ewangelia, już to Augustyńskie
noverim Te – noverim me.
Jednak to nie Kant jest autorem,
który odsłania w swoich dziełach głębię
dramatu moralnych zmagań człowieka
(jakkolwiek głębokie mogą być
studentów nocne zmagania z Kantem).
Język filozofii moralnej – nie
tylko Kantowskiej – bywa zupełnie
pozbawiony polotu, a ona sama dąży
do definiowania, wyróżniania kategorii,
porządkowania... W usilnym
dążeniu do poddania ludzkiego działania
moralnego określonym regułom
zatraca się bogactwo kontekstu. Filozoficzne
analizy kreślą nam schemat
– życie nie poddaje się jednak
wprost schematom, a sytuacje, z jakimi
przychodzi się nam w życiu
zmierzyć, dalece wykraczają poza
najbardziej nawet wymyślne przykłady,
w przytaczaniu których lubują się
zwłaszcza anglosascy przedstawiciele
współczesnej filozofii moralnej. Ileż
tam rozpędzonych wózków grożących
stratowaniem siedzącym na torach
ludziom, pilotów, którzy w obliczu
nieuchronnej katastrofy lotniczej
starają się skierować samolot na
jak najmniej zaludniony obszar,
zwiedzających skalne groty grubasów,
co utknęli w wąskim otworze, uniemożliwiając pozostałym wycieczkowiczom
ewakuację z jaskini
zatapianej z wolna przez napływającą
wodę! Nie twierdzę, że przytaczanie
tych przykładów nie ma sensu
– jakby nie było, przywoływane
są one jako „modelowe” sytuacje decyzyjne.
Prawdopodobieństwo jednak,
iż staną się one naszym udziałem,
jest niewielkie. To nie są nasze
doświadczenia... W literaturze pięknej
zdecydowanie łatwiej odnaleźć
własne doświadczenia – dlatego właśnie
wydaje się niezastąpiona w zrozumieniu
fenomenu moralności; odnajdujemy
w niej zresztą nie tylko
doświadczenia, lecz również wzory,
zmagania i portrety...
Więcej na łamach wakacyjnego numeru „Znaku”
Zamów numer
BARBARA CHYROWICZ SSpS, dr hab., etyk, kierownik Katedry
Etyki Szczegółowej KUL. Wydała
m.in.: Bioetyka i ryzyko. Argument
„równi pochyłej” w dyskusji
wokół osiągnięć współczesnej
genetyki (2000, 2002). Redaktor
serii wydawniczej „Etyka i technika”.
POCZĄTEK STRONY |