|

SPOŁECZEŃSTWO NIEOBOJĘTNYCH
Odpowiedzialność szkoły
a kształcenie osób niepełnosprawnych
AGATA MIGAS
Chodząc do publicznych szkół (podstawowej i średniej), miałem styczność
z pełnosprawnymi rówieśnikami, co przyniosło obopólne korzyści:
oni mogli poznać człowieka trochę innego, a mnie ich obecność
mobilizowała do walki z własnymi słabościami (np. ślinotokiem). Nie
ukrywam, że niekiedy było trudno „oswoić” ludzi, lecz po bliższym
poznaniu bariery i kłopoty znikały. Na tym właśnie polega idea integracji
– na przełamywaniu wzajemnych lęków i uprzedzeń. Jeszcze
ważniejsze jest, aby osoba niepełnosprawna umiała zaakceptować swoją
odmienność. Prowadząc aktywny tryb życia, załatwiając sprawy urzędowe
czy na uczelni, spotykam się z różnorodnymi zachowaniami: od
szacunku i podziwu po politowanie i lekceważenie. Gdybym brał sobie
do serca jedynie złe doświadczenia, docinki czy głupie uwagi, to
nie zrealizowałbym żadnego celu, który sobie postawiłem. Dlatego
boli mnie, jeżeli dzieciom po porażeniu mózgowym czy też z innego
typu ułomnościami blokuje się dostęp do szkół powszechnych. Mnie
właśnie możliwość przebywania wśród pełnosprawnych inspirowała
do działania i pobudzała ambicję, aby pomimo wszelakich trudności
pokazać, że jednak mogę żyć normalnie.
Tomasz Faliszewski
Dzieci niepełnosprawne mogą uczyć się: w szkole powszechnej,
w szkole integracyjnej, w szkole specjalnej lub też indywidualnie. Szkoły
powszechne zazwyczaj bronią się przed przyjmowaniem dzieci niepełnosprawnych, chyba że rodzaj niepełnosprawności umożliwia realizację
normalnych szkolnych wymagań. Kierują się programem, któremu
dzieci powinny sprostać przy zastosowaniu ujednoliconych metod
dydaktycznych. Dzieci ze stosunkowo niewielkimi dysfunkcjami mają
szansę osiągnąć w tych warunkach powodzenie. Jednak włączenie dzieci
niepełnosprawnych do szkół powszechnych wymaga ułatwień technicznych,
a także uwzględnienia ograniczeń i stworzenia warunków do
pełniejszego zaktywizowania ich atutów. Nauczyciel przyjmujący do klasy
dziecko niepełnosprawne ma zadanie szczególne, gdyż od jego stosunku
do niepełnosprawnego dziecka będzie zależało jego miejsce w grupie.
Wyjaśnienie przyczyn trudności dziecka, wskazanie sposobów pomocy
ułatwi wzajemne współdziałanie. Trzeba też pamiętać, iż nauczyciel jest
dla dzieci autorytetem, dlatego nie może być osobą obojętną i bierną.
To on ma zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa w klasie. Bardzo
ważna jest także atmosfera towarzysząca tym jego działaniom. Bardzo
ważne jest, by dziecko niepełnosprawne miało poczucie pełnej wartości,
było akceptowane, otrzymało szansę bycia kolegą, przyjacielem, uczniem.
Szkoły integracyjne zaczęły powstawać jako wyraz wielkiej społecznej
potrzeby tworzenia środowisk, w których dzieci zdrowe będą miały
okazję uczyć się okazywania pomocy, a dzieci niepełnosprawne będą
doświadczać normalnego życia społecznego.
Przy szpitalach, sanatoriach i centrach rehabilitacyjnych albo też razem
z internatami funkcjonują szkoły specjalne. Są one przystosowane
i nastawione na indywidualizację nauczania uwzględniającą jednostkowe
możliwości intelektualne, percepcyjne i ruchowe. Szkolnictwo specjalne
wypracowało metodykę nauczania dzieci, u których występują np. zaburzenia
wzroku, słuchu, mowy, kłopoty manualne, padaczka oraz dysfunkcje
intelektualne różnego stopnia. Minusem jest skupienie w jednym miejscu
dzieci niepełnosprawnych, powodujące ich izolację społeczną. Spis placówek
specjalnych oraz integracyjnych można znaleźć na stronie www.niepelnosprawni.
pl oraz na stronach kuratoriów oświaty poszczególnych
województw. Natomiast dzieci, które z różnych powodów nie mogą chodzić
do szkoły, obejmowane są nauczaniem indywidualnym, które zazwyczaj
odbywa się w miejscu zamieszkania. Jednak ta forma kształcenia bardzo
ogranicza kontakty dziecka z grupą rówieśniczą.
Nie sposób też nie wspomnieć o kształceniu zawodowym młodzieży
niepełnosprawnej, które uzależnione jest od rodzaju i stopnia dysfunkcji.
I tak, jeżeli niepełnosprawność pozwala, powinno się stosować metody
normalnego szkolenia, ewentualnie z pewnymi modyfikacjami. Organizowane są ponadgimnazjalne szkoły specjalne, ośrodki rehabilitacyjno-
zawodowe oraz kursy. Młodzież niezdolna do podjęcia zatrudnienia
może być kierowana do warsztatów terapii zajęciowej.
We wszystkich typach szkolnictwa w Polsce ciągle istnieje prymat
programów i wymagań nad realnymi potrzebami edukacyjnymi dzieci.
Specjaliści w poradniach psychologiczno-pedagogicznych zajmują się
stwierdzaniem trudności w uczeniu się dzieci, a rodzice bezskutecznie
poszukują dla swoich niepełnosprawnych dzieci odpowiednich miejsc
edukacyjnych, bo do istniejących wiele z nich ciągle nie pasuje. Możemy
mówić o niepowodzeniach szkół w nauczaniu dzieci, ale nie powinno
być dzieci z niepowodzeniami szkolnymi. To szkoła ma obowiązek
wspomagać rozwój i edukować wszystkie dzieci. Możliwie jak najlepiej,
zapewniając każdemu dziecku radość rozwoju, radość zdobywania wiedzy,
radość poszerzania swojej sprawności. Z kolei doznawanie przez
dzieci niepowodzeń w nauce, poczucie, że jest się kimś gorszym, naznaczonym
jako niepełnosprawny w szkole – stanowi krzywdę wyrządzoną
przez system oświatowy: dzieciom i rodzicom. Potrzebne są także formy
alternatywne w stosunku do nauczania szkolnego, bo przecież są
wśród nas dzieci bardzo chore, upośledzone, w wieloraki sposób ograniczone
w swoich sprawnościach, których nie można efektywnie uczyć
w szkole, natomiast one mogą i powinny się uczyć. Rodzice z dziećmi
głęboko upośledzonymi muszą mieć prawo do nauczycieli domowych,
opłacanych z funduszu gminy czy państwa, i to nie w wymiarze symbolicznym
(dla uczniów z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym
lub znacznym, bez względu na poziom nauczania, tygodniowy
wymiar zajęć indywidualnego nauczania wynosi od 6 do 8 godzin), ale
autentycznie odpowiadającym potrzebom.
Celem edukacji uczniów niepełnosprawnych, a szczególnie uczniów
z upośledzeniem umysłowym, jest rozwijanie samodzielności ucznia, jego
umiejętności współdziałania z innymi oraz wyposażenia go w takie umiejętności
i wiadomości, aby: mógł prawidłowo funkcjonować w środowisku,
rozwinął swa zaradność, uczestniczył w różnych formach życia
społecznego, przestrzegał ogólnie przyjętych norm na równi z innymi,
a jednocześnie zachował prawo do swojej inności.
Szkoły przeszły pod zarząd gmin. Teraz samorząd jest dysponentem
środków finansowych, które trzeba właściwie wykorzystać i ulżyć trosce
wszystkich rodzin zamartwiających się, że szkoła nie zapewnia ich
dzieciom szans dobrego rozwoju, że je kaleczy, zubaża, nie wykorzystuje
ich rozmaitych talentów. Wszystkie dzieci „normalne” są do siebie podobne w tym sensie, że pojęcie „normy” ujednolica sposób ich funkcjonowania.
natomiast dzieci znajdujące się poza obszarem tzw. normy
wykazują niewyobrażalną różnorodność form przebiegu rozwoju i możliwości
psychicznych. Tę różnorodność szkoła musi uwzględnić, jeśli rzeczywiście
chcemy wyrównywać szanse dzieci niepełnosprawnych i odciążyć
rodziny: zarówno od tego wielkiego zamartwienia, jak i wymuszonej
powinności edukacji dziecka na własną rękę.
Zamów numer
AGATA MIGAS, pedagog-terapeuta, absolwentka Akademii Pedagogiki
Specjalnej w Warszawie, interesuje się psychospołecznym funkcjonowaniem
osób z dysfunkcją narządu ruchu.
POCZĄTEK STRONY |