|

ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE
„Do końca życia będę reporterem” (fragment)
BEATA NOWACKA
Ryszard Kapuściński,
Lapidarium VI,
Czytelnik, Warszawa 2007, ss. 172
Sześć tomów Lapidarium to bodaj najobszerniejsza i najdłużej powstająca
książka Ryszarda Kapuścińskiego. Wydanie pierwszej części
w 1990 roku było dla krytyków zaskoczeniem porównywalnym chyba
jedynie z tym towarzyszącym kilka lat wcześniej publikacji tomiku wierszy
reportera. Najnowsza książka znów była ostentacyjnie odmienna od
wszystkiego, co autor napisał dotychczas. Zamiast syntezy proponowała
estetykę fragmentu, zamiast wartkiej narracji – komentarz, zamiast
poruszających historii – błyskotliwą myśl, trafny cytat i strzępy rozmów.
Ryszard Kapuściński oczywiście miał świadomość, że porzucając żywą
narrację na rzecz chropowatej sylwy, ponownie – by sparafrazować myśl
Krzysztofa Karaska o Notesie – rzucał na szalę swój autorytet i raz jeszcze
debiutował.
Reporter niezrażony stosunkowo krytycznym przyjęciem tej serii pisał
swoje Lapidaria przez ponad dwadzieścia lat. Jeśli przyjrzeć się, nawet
pobieżnie tylko, owym sześciu tomom, łatwo da się zauważyć, że rejestrują
one ważne przełomy w życiu zawodowym pisarza. Początek pierwszego
tomu to typowy notatnik reporterski. Jest opisem doświadczeń meksykańskich z roku 1972, kiedy reporter przebywał w Ameryce Łacińskiej
jako etatowy pracownik PAP. Zapiski, rejestrujące te agencyjne
wojaże po Meksyku, są wyraźnym świadectwem, że z formą „lapidarium”
Kapuściński próbował eksperymentować już na początku lat siedemdziesiątych.
Kto wie? Może ten otwierający pierwsze Lapidarium
fragment był wcześniej przymiarką do opisania przebogatej, migotliwej
natury Ameryki Łacińskiej?
W kolejnych cząstkach tego tomu Kapuściński inaczej korzysta z owej
metody – za pomocą krótkich notatek opisuje bieżące wydarzenia i opatruje
je odautorską refleksją. Zewnętrznym sygnałem tej „aktualności”
jest przyjęte przez niego kryterium grupowania zebranego materiału:
tekst porządkują teraz czasoprzestrzenne dookreślenia (Z Warszawy
1982, Z Nowego Jorku 1983 etc.).
Następne części cyklu przynoszą jednak wyraźną kompozycyjną odmianę:
nie są zapisem reporterskich spostrzeżeń rozpiętych na czasoprzestrzennej
siatce wzajemnych zależności. Już w drugim tomie Lapidarium
Kapuściński przyjmuje nową strategię: porządkuje notatki według
kryterium tematycznego – zamieszcza refleksje dotyczące przyrody,
twórczości, sztuki, polityki etc. Nietrudno zauważyć i inną różnicę – ów
drugi tom, wydany w 1995 roku, jest pisany niemal równocześnie z Imperium
(1993), zaś kolejne części towarzyszą Hebanowi i Podróżom z Herodotem.
Często stanowią niejako tematyczne zaplecze tych książek i ich,
by tak rzec, stylistyczny poligon. Lapidaria składają się z myśli, szkiców
i cytatów zapisywanych jakby na marginesie reportaży o Azji i Afryce.
Dopiero w tych reportażach nasycą się barwami, rozbłysną swym wewnętrznym
światłem, banalny opis nieba osiągnie wówczas rangę wizji.
Wartość Lapidarium nie wyczerpuje się jednak na funkcji usługowej
wobec wielkich, ważnych tekstów jak Imperium czy Heban. Książka ta
okazuje się niezbędna w ewolucji twórczej samego Kapuścińskiego. Oto
na naszych oczach dokonuje się przemiana autora, który w kolejnych
tomach serii coraz śmielej zamienia perspektywę świadka bieżących
wydarzeń na postawę komentatora, eksperta, filozofa. Można nawet
powiedzieć, że Imperium, Heban i Podróże z Herodotem pisane są z tak
wyraźnym refleksyjnym oddechem, bo poprzedzała je praca nad kolejnymi
tomami Lapidariów. Ta istotna dystynkcja jest wyraźnie wyczuwalna
w rytmie pisarstwa – teksty skłaniają się teraz wyraźnie w stronę
eseju, uogólniającej refleksji, ogarniają szeroką panoramę tematyczną.
Więcej na łamach czerwcowego numeru „Znaku”
Zamów numer
BEATA NOWACKA, ur. 1972, dr polonistyki, adiunkt na Uniwersytecie
Śląskim. Wydała Magiczne dziennikarstwo. Ryszard Kapuściński
w oczach krytyków. Obecnie, wraz z Zygmuntem Ziątkiem, pracuje nad
monografią Ryszarda Kapuścińśkiego.
POCZĄTEK STRONY |